Zmierzch Tytanów: Semisofty od Avy 2/2 – Desert Flower 65G

Desert Flower to klasyczne retro kusidełko – wygląda jak uszyty z resztek sukni Marii Antoniny i wabi raczej niedopowiedzeniem niż ekspozycją. To jeden z niewielu beżowych modeli, które kiedykolwiek przykuły moją uwagę na dłużej, a konstrukcja, która zwykle sprawia mi problemy, dodatkowo podnosiła stawkę – rozczaruje, czy nie rozczaruje? Jak wiecie (jeśli czytałyście poprzedni wpis avowy) Desert Flower wręcz przerósł moje oczekiwania i stał się przyczynkiem do refleksji na temat pracy szwaczek. Dziś dodamy sobie do tej pogadanki balladę o polskim designie 😉

 

Wymiary/Measurements:
 
Obwód rozciągnięty/Band stretched: 74.0
Obwód w spoczynku/Band: 63.0
Szerokość pojedynczej fiszbiny/Cup width: 14.0
Głębokość miski/Cup depth: 22.0
Długość pojedynczej fiszbiny/Wire length: 27.0
Szerokość mostka/Gore width: 1.5
Wysokość mostka/Gore height: 8.0
Wysokość pasa koło miski/Wing height: 9.0
Szerokość ramiączek/Straps width: 1.5
Haftek w rzędzie/Hooks: 2

 

Ocena: / Rating:

Estetyka / Aesthetics
Wygoda / Comfort
Cena / Price
Wytrzymałość / Lonegvity
Kształt / Shaping

Desert Flower to biustonosz typu semisoft, czyli półusztywniany beżak w konstrukcji Novato – tak, jak jego brat Secret. Usztywniana część jest pięknym odcieniu beżu – to kolor róży pustyni, dużo ciemniejszy od mojej skóry, ale nadający jej jakby zdrowszy blask. Taki bladawiec jak ja zawsze ma problem z doborem beżaka do siebie 😉

 

ava desert flower semisoft

 

ava desert flower semisoft

 

Hafcik na siateczce to roślinny, trochę boho motyw w czerni i dwóch odcieniach srebrzystej szarości, które się pięknie komponują z beżem. Całość jest bardzo wysmakowana, z klasą. Taka Nina Andrycz wśród staników. Na mostku pyszni się nie tylko kokardka, ale i czarny koralik w srebrnym filigranie. Bardzo mnie cieszy, że Ava zaczyna być liderem w kwestii ciekawych i kunsztownych ozdób mostkowych 😉 zresztą, wyjdzie kolekcja jesienna to dopiero będziemy cmokać z zachwytem, ale nie uprzedzajmy faktów.

 

ava desert flower semisoft

 

Desert Flower kształtuje mi biust w zgrabne noski i nie odstaje w rejonach nieusztywnianych, co poczytuję za duży sukces – cały drugi semisoft, któremu się to udało. Nie są to może idealne kulki, ale hej, mój biust też nie jest idealnie kulisty! Jestem zadowolona i nie mam uwag do kształtowania.

 

ava desert flower semisoft

 

Na mniejszej piersi sprawne oko zauważy minimalny luz, ale siateczka nie marszczy się ani nie odstaje na tyle, żeby sprawiło to estetyczny zgrzyt. Jak widzicie mamy też delikatną iluzję optyczną, bo siateczka jest o ton tylko ciemniejsza od mojej skóry, i srebrna koronka wykańczająca miseczki wygląda odrobinę jak harnessowe paseczki. Takiego beża to ja mogę nosić!

 

ava desert flower semisoft

 

Majty trochę odstają od kanonu retro i zostały ozdobione leżącym lekko po przekątnej trapezoidem koronki. Nie wiem, czy tak samo podobałby mi się ten komplet bez niego! Ozdoba z mostka jest tu powtórzona, za co jak zwykle daję plusa; nic mnie tak nie wkuropatwia w bieliźniarstwie, jak oszczędzanie na majtach. Mogłyby być odrobinę wyższe (choruję na wysokie figi typu girdle), ale nie będę na to marudzić, bo są śliczne i tak.

 

ava desert flower semisoft

 

ava desert flower semisoft

 

ava desert flower semisoft

 

Kiedy zaczynałam swoją przygodę z brafittingiem polska bielizna kojarzyła mi się z tandetnymi koronkami wyglądającymi jak ukradzione chińskiej podróbce Barbie – pannie młodej i oczojebnymi, pardon my french, kolorami z pomidorową czerwienią na czele. Jednym słowem – żenua. I do tej pory niestety kilka marek przy tej estetyce obstaje, uznając, że staniki muszą, ale to muszą być seksowne, a jeśli tak, to muszą być seksowne w wersji a’la rozkładówka (nie będę pokazywać palcem, ale wstań, Malinez, jak do ciebie mówię).

 

W zdecydowanej większości jednak nasze rodzime firmy stanikowe przeszły mentalną metamorfozę i najgorsze, co mogę powiedzieć o części z nich, to że nie po drodze mi z designem – ale ten design tam jest. To, co sklep ma w ofercie, nie jest zlepkiem przeżutych i wyplutych milion razy pomysłów i tego, co akurat było tanie w hurtowni tekstylnej, ale przemyślaną kolekcją, z której niektóre modele robiłyby karierę ogólnoświatową, gdyby były szyte nie w tysiącach, a w setkach tysięcy. Gdzieś około 2016 roku przestałam rozróżniać na pierwszy rzut oka z biustonoszem jakiego pochodzenia mam do czynienia, nawet obwody stają się nie do odróżnienia od brytyjskich klasyków (co było moją największą bolączką przy kupnie polskich produktów gorseciarskich). Ba, rzekłabym nawet, że to nie w katalogach brytyjskich czy niemieckich marek szukam pereł, tylko właśnie w polskich, ponieważ coraz częściej bywają mocno zaskakujące, nawet kontrowersyjne.

 

Teraz to Wielka Brytania, Francja, Niemcy i USA muszą biec za Polską i ją prześcigać wzorniczo niż na odwrót – a to moje patriotyczne serduszko bardzo cieszy. Kraj z takim dorobkiem wzornictwa przemysłowego i modowego (bardziej zainteresowanych odsyłam do książek ‘Duchologia’ i ‘Wyroby’ Olgi Drendy, gdzie przeczytacie o pewnej sławnej drewnianej żabce i typografii wiecznie pięknej, oraz rozdziałów o Barbarze Hoff i Janinie Ipohorskiej w książce ‘Kobiety, które igrały z PRL-em’) ma uśpiony potencjał – a raczej miał uśpiony potencjał. Teraz staje się dla mnie, konsumentki mającej w zasięgu marki ogólnoświatowe, najbardziej atrakcyjnym źródłem bielizny, a to wiele mówi w dobie globalizacji zakupowej.

 

Przytulam więc do serca Avę i jej sample, które z takim bólem omijam aparatem na targach, bo są top secret – zawojujcie resztę globu! (I zacznijcie robić wersje sezonowe najlepszych modeli i konstrukcji, żądamy Crystala w milijonie kolorów!) A jeśli ktosia ma ochotę na shopping, to właśnie zaczęły się wyprzedaże w sklepie internetowym marki – lećcie, łapcie, staniki zaczynają się już od 19,95!

Tagi: , , , , ,

Related Posts

by
Previous Post Next Post
48 shares