Gorteks – Shirley 65G; Legolas Zgubił Stanik

gorteks dita b4
Shirley jest moim absolutnym musisztomieciem przełomu 2017 i 2018 – zielony haft na klasycznej czerni i wiązane gorsetowo majtki to coś, co mojej wewnętrznej Dicie von Teese wpadło w oko wieki temu i wydarła się ze mnie jak Obcy, domagając się nowych desusów. Trochę musiałyśmy na Shirley ze względu na opóźnienia produkcji poczekać, ale efekt wart jest oczekiwania. Są tu elfickie królewny? Bo dział projektowy Gorteksu podpieprzył im ich ulubiony model biustonosza.

[Tego postu nie sponsorowała najpiękniejsza elficka królewna: Legolas.]

 

Gorteks – Shirley 65G
Wymiary/Measurements:
Obwód rozciągnięty/Band streched:  75.0
Obwód w spoczynku/Band:  61.0
Szerokość pojedynczej fiszbiny/Cup width:  14
Głębokość miski/Cup depth    20.5
Długość pojedynczej fiszbiny/Wire length: 26.0
Szerokość mostka/Gore width:  1.5
Wysokość mostka/Gore heigth:  7.0
Wysokość pasa koło miski/Wing heigth: 9.0
Szerokość ramiączek/Straps width:  1.8
Haftek w rzędzie/Hooks: 2
Ocena: / Rating:
Estetyka / Aesthetics

Wygoda / Comfort
Cena / Price
Wytrzymałość / Longevity
Kształt / Shape
Zieleń kocham miłością godną lepszej sprawy, więc chyba nikogo nie dziwi mój zachwyt nad odcieniami kompletu; hafcik liści wykonany został w kolorze plasującym się gdzieś pomiędzy świeżymi liśćmi bukszpanu a ciemną limonką. W świetle leciutko opalizuje, więc jeśli widziałyście gdzieś w sieci zdjęcia, na których Shirley świeci neonową zielenią, to już macie odpowiedź na pytanie, skąd się taka barwa wzięła 🙂


Konstrukcja to oszukany semisoft – balkonik z przeciągniętą na ramiączko siatkową górną częścią miseczki. Na moim nielubiącym semisoftów biuście leży nader dobrze, toteż mogę dać mu piątkę za kształtowanie; nie tylko nie odkształca mi piersi i nie przypłaszcza, ale i siateczka się nie marszczy. Rozmiar to moje typowe 65G; miałam wcześniej problem z dopasowaniem konstrukcji Gorteksu do swoich kształtów (ani Pamela, ani Camilla, ani Scarlet, ani Bonnie, ani Cleo nie leżały w zadowalający sposób), ale tym razem nie ma problemu z decyzją, czy wybrać miseczkę za szeroką, czy za głęboką. Podejrzewam, że w dużej mierze jest to wynik przybrania na wadze (ach, ta praca siedząca), ale nie narzekam; w końcu dzięki tym kilku kilo więcej mogę Gorteksy nosić bez dąsania się na dopasowanie 😉

 

Rozmiar nie jest true to size – jeśli normalnie nosisz 65G, to taki rozmiar być może będzie pasował w Shirley, ale spróbowałabym też jednego rozmiaru siostrzanego w górę, czyli z większym obwodem; 65 pasuje na granicy, aczkolwiek 70 byłoby już trochę za szerokie. Shirley wypada obwodowo mniejsza od swoich sióstr, które zdarzało mi się mierzyć. Po kilku dniach noszenia problem znikł i wszystko jest w porządku. Ramiączka są dość szerokie i w krateczkowy wzór – bardzo ładne i nie wstyd je pokazać światu.

Sam obwód uszyty jest z gumek i siateczki, ale nie jest to ta rajstopowa ohyda i dramat, jaki zdarza się spotkać w tańszych produktach. Możemy powiedzieć efektowi szynki w siatce baj baj, bo szczęśliwie materiał obwodu jest dość sztywny i wydaje się wytrzymały.

 

Na mostku mamy kokardkę i złoty filigranek z literką ‘S’ jak Shirley – a może jak sexy? Obydwa pasują 😉


Majtki to w moim wypadku figi z gorsetowym wiązaniem – i tu jest chyba jedyny minus całego kompletu; przy praniu w pralce zdarza się, że wiązanie się zaciąga z jednej strony, i trzeba trochę się z ozdobną częścią posiłować, żeby wszystko wróciło na miejsce, za to odejmuję jedno serduszko. Zakochana jestem zatem w przywoływanym już na blogu efekcie obrączkowym; niegdyś jakość pończoch oceniano po tym, czy dają się przewlec przez obrączkę ślubną. Te majtki jak najbardziej spełniają ten warunek, są zwiewne i delikatne, ale wytrzymałe. Nie poskąpiono im także zawieszki – plusik dla Shirley! 

 

No ej, musiałam się w nich pokazać od tak zwanej dupy strony, nie?

Shirley nie jest wygodniczkiem, ale i nie krzywdzi – ot, klasyka tematu, pewnie nie przespałabym w niej nocy, ale i nie zrywam jej z siebie z jękiem ulgi pod koniec dnia. Czasami delikatnie uwiera mnie dół pasa, ale po poprawieniu go problem znika.

Podsumowując – Shirley to pozycja obowiązkowa dla każdej bieliźnianej feszynistki, i radzę się spieszyć, bo już widzę, że zapasy w niektórych sklepach się kończą. Cieszy mnie bardzo, że Gorteks się rozwija wzorniczo (te żurawie zapowiadane na wiosnę! Iiii!), i mogę tylko życzyć mu poszerzeni rozmiarówki, żeby więcej biuściastych mogło się stanikami z Białegostoku cieszyć. Cena także jest bardzo przyjazna dla portfela – oscyluje w okolicach 90 PLN, czyli nie jest jakimś wielkim wydatkiem, a zapewnia coś, co naprawdę może stać się jednym z kultowych modeli marki. Mam szczerą nadzieję, że Shirley pojawi się nam jeszcze w kolejnych wersjach kolorystycznych, w tym w bazie. Polecamy! 

Zdecydowanie trafiłam na swój krój u @gortekslingerie – Shirley to ‘oszukany’ półsztywniak z siateczką przechodzącą w ramiączko. Biust jest skulkowany i zdecydowanie najszczęśliwszy w tym staniku ze wszystkich mierzonych do tej pory Gorteksów. I te listki 🍀🌿🍃 ps. majtki są gorsetowo wiązane z tyłu 😸. . . . . #miskidwie #bielizna #lingerie #dessous #biustonosz #stanik #bra #lingerieblogger #lingerieblog #instalingerie #👙 #polskabielizna #instabra #koronka #bieliznamodowa #intimates #polishlingerie #brafitting #underwear #biustysąróżne #luxurylingerie #bieliznanablogu #majtki #panties #biustonosze #ciałopozytywne #embroidery #hafty #green #gorteks

83 Likes, 31 Comments – 👙MiskiDwie👙 (@miskidwie) on Instagram: “Zdecydowanie trafiłam na swój krój u @gortekslingerie – Shirley to ‘oszukany’ półsztywniak z…”

 

*Post sponsorowany; autorka otrzymała produkt od dystrybutora lub/i wynagrodzenie. 

 

Tagi: , , , , , , ,

Related Posts

by
Previous Post Next Post
1 share