Jesienny Salon Bielizny 2018; Ciastko w Buduarze (1/2)

Tegoroczny Salon Jesienny był imprezą dwudniową, toteż zwiedzić i obfocić było co. W związku z tym wpis dzielimy na dwie części – w weekend zobaczycie tu odnośnik do części drugiej.

Nie przedłużam zatem Waszego wyczekiwania i zapraszam na ucztę dla oczu 😉 Uwaga: z powodu ilości zdjęć, które chciałybyśmy Wam pokazać, jest to post głównie oglądany, a nie czytany. Do dyskusji solennie zachęcamy!

Buduar i burleska

Jeśli wyczekiwałyście tej relacji w nadziei na więcej buduarowych modeli w stylu Anny Kareniny – no to tak, zdecydowanie się nasycicie duchowo i wizualnie.

Nie możemy zacząć od nikogo innego, a tylko od Avy, którą przecież tak lubimy i hołubimy. Coraz bardziej wypuszcza się ona w nieznane, tajemnicze, ale klimatyczne właśnie projekty. Nowość poniżej to dodatkowa warstwa do założenia na stanik, czyli coś w rodzaju ‘uskromnienia’ rysującego się dekoltu w bardzo kuszący sposób.

 

ava lingerie

 

 

Jeśli recenzowany przez Madź Crystal był w Twoim guście, to nowa kolekcja marki tym bardziej Ci się spodoba, bo są to bardzo podobne rejony.

 

 

 

 

Room669 ma dla nas nowy model – longline sznurowany na biuście, z bardzo ozdobnymi pleckami.

 

 

 

 

Złote koła na czerni to trend, który Room669 rozprzestrzenił chyba po polskich kolekcjach jak pożar lasu, bo ten motyw pojawia się w co drugiej kolekcji stanikowej.

 

room669

room669

 

Gorsenia poszła za trendem, mając dla nas balkonik ze złotym detalem.

 

 

 

Mamy też klasyczny balkonik w szarolawendowym odcieniu, z koronką na wierzchu. Z ulgą powitałam koniec simplexowych balkonów u Gorsenii, muszę przyznać.

 

 

 

Bardzo podobny do gorseniowego model ma w ofercie Mediolano – przypomina mi nieodżałowaną Georgianę.

 

 

Samanta ma kilka propozycji paskowo-koronkowych.

 

 

 

Mamy na sali metalówy? To w takim razie proszę zwrócić uwagę na miękkusa z ćwiekami 😉

 

 

 

La Belle Epoque jeszcze u nas nie wystąpiło – to marka luksusowych gorsetów i pasów gorsetowych. Poza klasyczną czernią i satyną mamy do dyspozycji kolorowy welur, dżins, a nawet przezroczyste siatki, trzymające w ryzach talię.

 

la belle epoque

 

 

 

 

Do wyboru mamy overbusty (gorsety zasłaniające biust), underbusty (tuż pod biust) i pasy gorsetowe (czyli po prostu sznurowane paski), więc coś dla praktycznie każdej figury i stylu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kolejnym debiutantem jest Nazeli. Ta marka przywędrowała do nas z Armenii, i ma w ofercie głównie dramatyczne, niemal gotyckie modele, w głębokiej czerni przyprószonej czerwienią i złotem. Lateksowy balkonik, koszula nocna z broszką albo miseczkami z lacku? Takie rzeczy tylko na tym stoisku.

 

 

 

Unikat postanowił w końcu ruszyć z kopyta z projektami, i naprawdę może zostawić kiedyś konkurencję za sobą!

 

 

 

 

Te mocno wykrojone staniki to część kolekcji Bluebella – marka coraz bardziej się rozpędza rozmiarowo i dizajnersko, co nas bardzo cieszy. W końcu i my chcemy nosić coś więcej niż tylko satynowe piżamki!

 

 

 

 

 

 

 

Ciekawą propozycję ma Hamana – stanik z kamyczkiem, który przypomina mi butelkę perfum Chanel no 5.

 

 

 

 

 

A to jest, proszę państwa, aksamitny komplet ze złotymi kółeczkami.

 

 

 

 

Do kompletu mamy czarny peniuarek i koszulkę nocną z różowym obszyciem.

 

 

 

 

Ten halter w cętki to dzieło Damy Kier – będzie bardzo ciekawie wyglądał przez koszulki!

 

 

 

 

Nie mogło zabraknąć miejsca dla Rosy Fai, czyli stanikowej Helen Mirren, tym razem w wydaniu czarnozłotym. Ten pyszny wzór marzy mi się po nocach.

 

 

 

 

Na widok tego modelu piały koleżanki z grupy Lingerie Addicts – high apex z koronką, która na beżowym tle wygląda trochę jak porcelana, trochę jak haft, trochę jak wycinanka łowicka. To oczywicie Kinga!

 

 

Buduarowe pudry

 

Drugim mocno rozprzestrzenionym trendem były ciastkarskie odcienie pasteli – różowe jak krem truskawkowy i beżowe jak wafelki staniki pojawiły się w większości kolekcji. Poniżej widzicie propozycję od Nazeli: mięciutką braletkę.

 

 

 

A to już usztywniony miękkus w niebiańskiej lawendzie – z całkiem sporymi kokardami!

 

 

 

Sapph ma dla nas usztywnianego plandża z koralikową dekoracją na dekolcie, a wszystko w smakowitym odcieniu lodów brzoskwiniowych.

 

 

 

Dostojny model Rosy Fai wystąpił także w śmietankowym beżu – oraz w wersji dla amazonek.

 

 

 

 

Może się wydawać, że to nudny, miękki beżak, ale te kokardki dodają całości pieprzu. Kto lubi panterkę – ręka w górę! To oczywiście nowość w ofercie Avy.

 

 

 

 

Room669 postanowiło zaoferować nam ślubniaczka (lub całkiem codzienny stanik, co kto woli), w złamanej pudrem bieli. Także tu mamy znak rozpoznawsczy marki, czyli złote kółeczka.

 

 

 

 

Gaia proponuje białoróżowego paseczkowca longline. Słodki!

 

 

 

 

U Kingi (obchodzącej ćwierćwiecze istnienia!) nowością jest miękkusek dla mam, z regulowanym za pomocą ściągacza dekoltem. Ja chcę coś takiego w normalnych stanikach!

 

 

 

Różowy jak lody truskawkowe jest także usztywniony półgorsecik z dyskotekową kulą na mostku.

 

 

 

Targowy debiutant, Freya, ma nową wersję deco z aztecką monetką na mostku i majtkach – a całość ma przyjemny odcień pudrowego różu.

 

 

 

Lupoline ma kilka różnych wersji krojowych tego słodziaka ze złotą zawieszką na mostku, w tym push-up i sztywniaka…

 

 

…podobnie jak w przypadku tego ciasteczka 🙂

 

 

Wyjątkowo dorzucamy jeszcze tego śmietankowca. Zasłużył sobie na chwałę koronką!

 

 

Królewna Midas

W tym sezonie co prawda nie wszystko złoto, co się świeci, ale kilka świecidełek się znajdzie. Na przykład ta klasyczna kombinacja czerni ze złotem w wydaniu Gorteksu.

 

 

 

Złoto znajdziemy także u Gorteksu w formie karmelowego niemal sztywniaka, który połyskuje metalicznie.

 

 

 

 

Ten nieco nobliwy komplet od Anita Care może wydawać się nudny, ale uszyto go z tkaniny, która w świetle połyskuje i mieni się bardzo drobnymi kawalątkami złota. Bardzo pragnę coś takiego w wersji usztywnianej!

 

 

 

 

Poniżej widzicie braletkowy model Sapph z błyszczącej koronki i satyny – przepięknie mieni się w świetle słonecznym.

 

 

 

U Kingi złoto pojawiło się w wydaniu kolorystycznym bez metaliku, ale odcień będzie grał z większością karnacji.

 

 

Tu mamy rodzynka od Samanty w postaci stroju kąpielowego z metalicznej dzianiny – jest to złoto nieco bardziej oliwkowe, ale nadal złoto!

 

 

 

 

Jarzębina i żurawina

Na pierwszy ogień mamy Ewę Bien – ten odcień jest tak intensywny, że aż świeci. Zwróćcie uwagę na duże, żakardowe zdobienia; to coś dla fanek mało subtelnych ozdóbek.

 

 

 

To już czerwień bardziej malinowa, w wydaniu Agio Milano, pokryta grafitową siateczką w woalkowy wzorek.

 

 

 

Dama Kier preferuje czerwień truskawkową na sztywniaczku z lekko przedłużonym dołem.

 

 

Niestety w tym roku u Kris Line nie mogłam zrobić zdjęć, ale udało mi się złapać Joannę Cesarz w gorseciku tej marki.

 

 

A tą czerwień na beżu popełniła Gorsenia.

 

 

 

Jeśli złota Wam nadal mało, to u Nazeli dostaniecie je w formie okrągłych ozdób na ramiączkach czerwonego jak czereśnia balkonika. Nazeli chyba w ogóle stanie się królową agresywnych ozdób na stanikach na duże biusty 😉

 

 

 

Czerwienie nie dają bowiem za wygraną i przechodzą z zimy na wiosnę. To ściągane wstążkami bandeau to dzieło Unikatu. Zwróćcie uwagę na sznurowanie z przodu!

 

 

 

 

U Konrada czerwień jest klasyczna – koronkowa, w sztywniaku z kamyczkiem.

 

 

 

Uśmiechnięta Joanna Cesarz zapozowała mi w czerwonym longline z oferty Eveden.

 

 

Gościnny występ w dziale czerwieni zalicza zestaw od Bijoux Indiscrets 😉

 

 

Listę szkarłatnych modeli kończymy na wysokim c tym różowoczerwonym miękkuskiem od Avy. (Przy okazji – kto czekał na Crystala w wersji czerwonej, który w katalogu miał nazywać się Lady Ferrari, zawiedzie się niestety, ponieważ model został tymczasowo wycofany z kolekcji. Lobbujcie u Avy o przywrócenie go, bo byłaby to strata niepowetowana!)

 

 

Czuję do ciebie miętę i inne turkusy

 

Mięta była powodem, dla którego Madź wydała z siebie radosny pisk na stoisku Konrada – jasnobłękitny, przełamany zielenią odcień w połączeniu z kwiatami dał prześliczny efekt. Ten model dostaniemy w trzech wersjach krojowych.

 

 

 

Ten stanik w stylu pensjonarki to dzieło marki Rosa Faia, i występuje jeszcze w kilku innych smakowitych odcieniach.

 

 

 

Ta miętóweczka to natomiast dzieło Mediolano.

 

 

 

Jeśli od delikatnej mięty wolicie ostry mentol, to znajdziecie go u Hamany w postaci peniuaru i koszul nocnych.

 

 

 

A ten wzór sprawia pewien problem – dla mnie to paw, dla Madź ginko biloba, a dla przedstawicielki Unikatu – kapusta 😉 co by na tym staniku nie było, olśniewa głębokim kolorem. Długo się zastanawiałam, czy nie wrzucić go do sekcji kwiatkoworoślinnej 😉

 

 

 

Poniżej – drugi przedstawiciel trendu miętowego u Unikatu, tym razem w drobny rzucik.

 

 

 

Leciutki i jasny odcień mięty proponuje Gorsenia ze swoim floralnym miękkusem. Miałam dylemat, w której części relacji go umieścić, ale zdecydowałam, że kwiateczków jest na nim mniej niż mięty 😉

 

 

 

Trochę w ramach kontynuacji wątku –

 

Niebo błękitne nade mną

 

Odcienie błękitu nieustannie od lat mają miejsce w prawie każdej kolekcji, niezależnie od pory roku i okazji.

Najbardziej chyba ostrym i agresywnym przykładem jest nowa wersja lubianego Onyxa od Kingi – tym niebieskim kolorem można uszkadzać rogówki.

 

 

 

…I tym sposobem dotarliśmy do końca części I 😉 co w części II? Reszta niebieskości, róże i kwiaty / roślinność wszelaka! Oraz wszystko to, co zwróciło naszą uwagę, a było dostatecznie oryginalne, żeby nie mieć swojej kategorii 😉

Related Posts

by
Previous Post Next Post
86 shares