Kinga – Volcano II 65G; Sex On The Beach

Kinga » Volcano Soft Bra (SC-586)

Lato to drinki z palemką, upał, zdjęcia z wakacji i opalenizna, na której dobrze wyglądają neonowe kolory. Nie dziwne zatem, że właśnie w lato marki wypuszczają modele, które wyglądają jak słodycze albo klasyczne koktajle. Kinga w ramach letniego musisztomiecia proponuje nam Volcano; świecący kolorami komplet ze znów w Technicolorze.

 

Wymiary/Measurements:

Obwód rozciągnięty/Band stretched: 73.5
Obwód w spoczynku/Band: 60.5
Szerokość pojedynczej fiszbiny/Cup width: 15.0
Głębokość miski/Cup depth: 22.0
Długość pojedynczej fiszbiny/Wire length: 29.0
Szerokość mostka/Gore width: 2.0
Wysokość mostka/Gore height: 10.0
Wysokość pasa koło miski/Wing height: 11.0
Szerokość ramiączek/Straps width: 1.4
Haftek w rzędzie/Hooks: 2

 

Ocena: / Rating:

Estetyka / Aesthetics

Wygoda / Comfort

Cena / Price

Wytrzymałość / Longevity

Kształt / Shape

 

 

Volcano to biustonosz ombre w dwóch wersjach – push up i soft balkonetka. Z push upem mi niestety nie po drodze, ale z softem się bardzo polubiłam. Muszę przyznać, że cieszę się, że poskąpiono wersji miękkiej paseczków, bo to byłaby już przesada.

 

 

Czarne lamówki dodają konturu całości, i wypada to trochę w takim zabawnym, komiksowym stylu, aczkolwiek kojarzą mi się z przyczyn bliżej nieznanych również z wojskiem – takie trochę pseudoutylitarne te paski, jakbyśmy na biodrach nosiły finkę i multitoola. Albo z oryginalną wersją Doktora No i niezapomnianą Ursulą Andress.

 

 

 

 

Obwód uszyty jest z warstwy raczej sztywnego tiulu, co do którego nie byłam pewna, czy będzie pracował należycie. Na ciele sprawia początkowo dziwne wrażenie, zwłaszcza, gdy jest się przyzwyczajoną do brytyjskich, miękko-elastycznych obwodów, ale z czasem przyzwyczajam się do tego odczucia. Trzeba jednak przyznać, że przy wzięciu naprawdę głębokiego wdechu trochę czuję szwy obwodu. Myślę, że dałoby się ten efekt zminimalizować przez poszerzenie gumek i ukrycie szwu pod drugą warstwą gumy lub innego materiału.

 

 

 

Mam też wrażenie, że Volcano to model małoobwodowy – normalnie 65 w Kindze leży na mnie bardzo dobrze, natomiast tutaj w wersji miękkiej musiałam obwód rozbijać kilka dni, zanim zaczął być komfortowy, a wersji push-up nie byłam w ogóle w stanie zapiąć na sobie. W ogóle. Myślę, że dziewczyny potrzebujące brytyjskiego obwodu 28 mogą spokojnie się nad Volcano pochylić, bo dawno nie widziałam tak ciasnego obwodu –  w push upie sięga w naciągu raptem 71 cm, w wersji miękkiej 73.5 cm.

 

 

Kształtowanie jest więcej niż spoko – biust ma okrągły, wypchnięty do przodu kształt. Bardzo mi się to podoba, tego kształtu szukam, o to mi chodzi. Mam wrażenie, że są to moje piersi 2.0, w swojej lepszej wersji. Efekt jest bardzo podobny do tego, który uzyskuję w usztywnianych balkonetkach z dwoma lub więcej szwami pionowymi. To chyba pierwszy stanik, co do którego uważam, że leży na mnie lepiej niż na modelce 😉

 

 

Muszę przyczepić się do majtek. Dolna warstwa tiulu podszyta jest czernią, i to trochę psuje efekt; kiedy zakładam figi nie wydają się idealnie dopasowane przez to do stanika, bo dół robi się bury. Majtki w ogóle (i jeden i drugi krój) są bardzo delikatne, zdają się niemal bibułkowe, gdy się ich dotyka, ale jeśli taka fujara jak ja nie zaciągnęła ani nie uszkodziła ich, to pozory najwyraźniej mylą. Cały komplet zresztą ma bardzo nierzeczywisty, bajkowy charakter, jak gdyby został zrobiony z dymu, puf – i nie ma. Schnie za to w kwadrans 😉

 

 

 

 

 

Volcano kosztuje zależnie od sklepu około 120 zł – bardzo przyzwoita kwota za musisztomiecia kolekcji, aczkolwiek dąsam się trochę na komfort noszenia. Majtki dokupicie za połowę tej ceny, zdecydowanie rekomenduję stringi.

 

 

Mam szczerą nadzieję, że Volcano zostanie wypuszczone na kolejną wiosnę w nowych wersjach kolorystycznych i poszerzona zostanie rozmiarówka – obecnie wersję soft kupimy do miseczki J, a push upa do miseczki H. Można tu jeszcze pododawać z 5-6 rozmiarów przynajmniej 😉 Ten neonek ma szansę zapełnić dziurę po Tequili i Curacao. Marzy mi się wersja Mojito (biel/zieleń), Bloody Mary (czerwień/zieleń), i Manhattan (róż jasny i ciemny), skoro już mamy Sex on The Beach… ojej, czyżbym właśnie wymyśliła linię bestsellerów? Nie kopiujcie, nie kopiujcie, copyright wszechświatowy!

Tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Related Posts

by
Previous Post Next Post
85 shares