Čipkovana Podprsenka ;) recenzja biustonosza Admirál – Cindy 70G

Admirál - Cindy podprsenka

Nigdy w życiu nie miałam słowackiego stanika, więc ta recenzja jest dla mnie debiutem. Na markę Admirál trafiłam buszując po internecie i zachwyciłam się faktem, że nasi południowi sąsiedzi także próbują w większe miski. Po rozmowie z Panią Vierą, która zajmuje się klientami zagranicznymi i marketingiem w firmie, ustaliłyśmy, że idealnym dla mnie na przymiarki modelem będzie Cindy.  Co do miniaturki – producent niestety nie ma na stanie zdjęcia stockowego w wersji čierno – telovej  😉  

Admirál – Cindy 70G  

Obwód rozciągnięty 80.0

Obwód w spoczynku 65.0

Szerokość pojedynczej fiszbiny 15.0

Głębokość miski 22.5

Długość pojedynczej fiszbiny 21.0

Szerokość mostka 1.0

Wysokość mostka 6.0

Wysokość pasa koło miski 11.0

Szerokość ramiączek 1.9

Haftek w rzędzie 3  

Ocena:  

Estetyka  

  Wygoda

  Cena  

  Wytrzymałość

Kształt

Bardzo podoba mi się kształt piersi w Cindy. Lekko zaznaczona dolinka także jest plusem.

Ciężko ocenić mi zgodność z tabelami, albowiem … nie ma żadnych – rozmiar dopasowałam informując przedstawicielkę firmy, jakie rozmiary zazwyczaj noszę i jakie mam wymiary. Wahałyśmy się pomiędzy 70F a 70G, i powstała stąd mała pomyłka. Byłam przekonana, że otrzymałam 70F, i dopiero po kilku dniach zauważyłam dopisany na metce długopisem rozmiar 70G. Zaiste pierwsza to w mojej brafitterskiej karierze sytuacja, kiedy nie mam do dyspozycji tabelki. Biorąc jednak pod uwagę, że trafiłyśmy za pierwszym razem przeliczając miskę z UK na EU (w rozmiarówce Admirala nie ma miski DD), to mogę spokojnie ocenić zgodność ‘tradycyjną’ na 5.  

Usztywnienia boczne nie są zbyt wygodne niestety. Po kilku godzinach noszenia potrafią podrażnić, więc po dniu w pracy Cindy ląduje w szufladzie i wymieniam ją na sporciaka albo jakiegoś miękkusa. Są natomiast zrobione z czegoś, co nie bardzo jestem w stanie określić; w dotyku przypominają mi z jednej strony miękkie fiszbiny Curvy Kate, a z drugiej żelowe ‘ochronki’ ze sportowców Panache. Sam obwód jest bardzo sztywny –  pracujący, ale jednak sztywny, uszyty z mięsistej dzianiny. Zapięty na ostatnią haftkę nie podjeżdża, i pewnie kilka miesięcy go ponoszę, zanim będzie potrzebował zwężenia.Jeśli już mówimy o haftkach, to trzeba pochwalić zapięcie – jest tak porządne, jak w sportowcach Panache. Nie odkształca się, nie rozciąga, robi co należy i nie ma się do czego przyczepić. Cindy znakomicie także znosi pranie, szybko wraca do właściwego kształtu i nie sprawia mi trudności w konserwacji.

Mostek ma tendencję do obcierania – mam wrażenie, że materiał, z którego wykonane są kanaliki niezbyt dobrze współpracuje z moją skórą. Jest jednak dostatecznie niski, żeby się nie wbijał w ciało. Jako ozdoba występuje tu mini kokardka.

Miseczki pasują. Gąbka jest dosyć gruba i zdecydowanie powiększa biust bardziej przez ‘otoczenie’ piersi tąże gąbką zamiast unieść je wkładką od dołu, więc na zimę Cindy będzie jak znalazł 😉 Przeszkadza mi trochę fakt, że wnętrze misek jest białe. Nie widać tego oczywiście przy noszeniu, ale można było zainwestować w gąbkę pasującą kolorem do reszty biustonosza.

Ramiączka są poprawne, nie za wąskie. Szczęśliwie są nieodpinane. Jedyny problem to fakt, że nieco obcierają miejsca zszycia ich z miską. Brawo za szerokość – prawie 2 centymetry!

Jeśli chodzi o estetykę, to jestem tu rozdarta. Z jednej strony bardzo podoba mi się połączenie czerni i szampańskiego beżu, ale ta koronka na miskach mogłaby być nieco delikatniejsza, może nieco bardziej misterna… czegoś tym miskom brakuje. Majtki do kompletu natomiast zasługują na piątkę – piękne, wygodne, nie mam nic do zarzucenia. Są dosyć niskie i ‘krótkie’ w części międzyudzianej (międzyudowej?), dzięki czemu nie marszczą się ani nie wchodzą w miejsca, w które nie powinny – plaga, jeśli chodzi o majtki większe niż rozmiar 40. Beżowawa dzianinka, która pokrywa miski i część majtek zastanawia mnie i ciekawi. Jest przyjemna w dotyku jak baaaardzo krótko ostrzyżony miś, którym podbija się czasem kurteczki dziecięca, ale połyskuje w świetle delikatnie, trochę jak satyna jedwabna. Nie mam pojęcia, co to za materiał, ale chciałabym go zobaczyć więcej, zwłaszcza w biustonoszach miękkich.  

Przy okazji majtek – muszę zwrócić uwagę na model dopasowywania bielizny w komplety, z którego skorzystała niedawno Freya w serii Fancies… a także nasz bohater, Admirál. Majtki bowiem pochodzą z kompletu do stanika Radka. Uszyte zostały w sposób, który pozwala na ich dopasowanie do więcej niż jednego modelu biustonosza, i tu muszę Admirála bardzo pochwalić. Nie zawsze wystarcza danego modelu majtek w naszym rozmiarze, zwłaszcza w sezonie wyprzedażowym, a takie posunięcie pozwala maniaczkom kompletów (jak ja ^^) na dopasowanie sobie góry z dołem bez większego grzebania po internetach. Ponieważ wiem, jaką męką może być kupowanie góry z Brastopu a dołu z eBaya (tak, jestem aż taką pedantką że nie kupię stanika jeśli nie mam do niego pasującego dołu), to doceniam bardzo model designerski firmy.

Żeby nie pozostać gołosłowną – Admirál pozwala nam na między innym następujące bieliźniane równania:

Stanik Radka 66 / Cindy 66 + majtki Radka 66 / Cindy 66 = komplet

Stanik Cecilka + majtki Žanetka / Bohdana  = komplet

Stanik Dolly + majtki Hanka / Ľubica / Perla  = komplet

Obejrzałam cały stanik pod lupką – żadnych wystających niteczek, niedoróbek, fakapów. To chyba ta protestancka kultura pracy 😉 pochwalam!

Cindy jest przeciętniakiem – przeciętnie ładna, przeciętnie wygodna, średnia półka jeśli chodzi o jakość. Dlatego niestety cena regularna w wysokości 27 € (~116 PLN) jest trochę za wysoka. Nie zapłaciłabym tyle za ten biustonosz, który jeśli chodzi o jakość jest wyrobem raczej supermarketowym; wydaje mi się, że odpowiednią kwotą byłoby ok 85-90 PLN. Muszę jednak podkreślić, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, a marka ma w zanadrzu kilka innych ciekawostek. Poleciłabym kupno stanika od Admirál jeśli szukamy codzienniaka, który ma po prostu znosić nasze codzienne zabieganie, ponieważ marka ma kilka całkiem ciekawych nudziarzy i zwyklaczków. Muszę też zwrócić uwagę na ich kostiumy kąpielowe – bikini z makramą? Count me in, tego w ofercie nie miało nawet Masquerade Swim. Poniżej widzimy Richini – plavky dvojdielne, czyli kostium dwuczęściowy 🙂 Nie obraziłabym się, gdyby marka wprowadziła codzienne biustonosze typu strappy bra z makramą zamiast wstążeczek; zapłaciłabym za to każde pieniądze.

  Richini kupisz tu: klik

Szczególnie spodobały mi się również kolejne modele marki i zdjęcia – większość niestety idzie za trendem ‘dużo tapety i Photoshopa’, ale jest kilka perełek:

Model Katulienka

A tu Viktorka – szczerze zastanawiam się, jak funkcjonuje takie ofiszbinowanie. Może to przyszłość drutów w biustonoszach? I na koniec – mały słownik słowackiej bieliznouzależnionej 🙂  

fiszbiny – kostice

miseczka – košíček

biustonosz – podprsenka

bielizna – spodná bielizeň

haftowany – vyšívaný

koronkowy – čipkový

gładki – hladký

kolorowy – farebný

pas do pończoch – podväzkový pás

pończochy – pančuchy

gorset – korzet, šnurovačka

majtki – nohavičky

ramiączko – popruh

haftki – háky

rozmiar – veľkosť

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

Related Posts

by
Aga to leniwa buła, której nie chce się kupić kotletów do wyrównywania asymetrii biustu, wielbicielka staników niezwykłch i szperaczka okazyjna. Z wykształcenia (już zaraz prawie) neuropsycholog kliniczny, co nie lubi NFZtu, z zawodu copywriter i social media specialist. 65F / 70E UK, 65G PL
Previous Post Next Post
0 shares