Ava – Marry Me Półgorset Push Up 70F; Wiedźmowy stanik

Nazwa Marry Me sugerowałaby tu klasycznego ślubniaka – biała albo ecru koronka, sztywna balkonetka z odpinanymi ramiączkami, coś w tym kierunku. Tymczasem Marry Me to wiedźmowy półgorset half cup w stylistyce, której nie powstydziłoby się Restyle! Kiedy robiłam zdjęcia tego modelu na wiosnę zeszłego roku, dziewczęta zgodnie zachwyciły się ozdobą na mostku… tak, wygląda jak księżyc. To tak naprawdę dwa kółeczka w różowym złocie, ale dla mnie to już na zawsze będzie księżyc 😉

Ava – Marry Me Półgorset Push Up 70F

Obwód rozciągniętyBand stretched78.0
Obwód w spoczynkuBand65.0
Szerokość miskiCup width16.0
Głębokość miskiCup depth22.0
Długość pojedynczej fiszbinyWire length26.5
Szerokość mostkaGore width2.0
Wysokość mostkaGore height10.0
Wysokość pasa koło miskiWing height12.0
Szerokość ramiączekStraps width1.8
Haftek w rzędzieHooks5

Ocena / Rating

Estetyka/Aesthetics: 10 / 10

Wygoda / Comfort: 10/10

Cena / Price: 10/10

Wytrzymałość / Longevity: 10/10

Kształt / Shape: 10/10

Jest w tym hafciku coś czarownicującego, co nie pozwala mi oderwać oczu… wygląda trochę jak wzory z henny. Ponieważ jak 99% populacji w pandemii poczułam głęboką potrzebę przetrzebienia szafy, również moja kolekcja bielizny znacznie schudła, a Marry Me wpisuje się w nią perfekcyjnie.

Rozmiar 70F wybrałam ze względu na doświadczenia z innymi półgorsetami Avy, Clamorem i Crystal / Lady Ferrari. Jest to póki co zdecydowanie najwygodniejszy z longlajnów tej białostockiej marki, i mogę Marry Me dać zaszczytny tytuł wygodniczka. Moim zdaniem jest to zdecydowanie lepsza konstrukcja niż w przypadku Crystala, także dlatego że nie mam w Marry Me efektu pomarańczy w szklance (choć to akurat nie jest zawsze duży problem). Obwód nie podwija się, miseczki są perfekcyjnie dopasowane, stanik jest wygodny jak piżama. Nie wiem, co miałabym więcej dodać, poza tym że Ava znów dowiozła jak furman siano. Komplet został odszyty z zegarmistrzowską precyzją, zero wystających nitek czy krzywych szwów, co bardzo doceniam. Fantastyczne jest też to, że obwód się nie podwija, a mikrofiszbinki z przodu pod miskami nie gną się jak oszalałe.

Technicznie rzecz biorąc Marry Me półgorsetowy to push up. Praktycznie rzecz biorąc recenzuję po prostu usztywniany stanik, ponieważ wkładki wyjęłam ze stanika natychmiast po jego rozpakowaniu, gdyż ich nie noszę i nie potrzebuję. Efekt, który widzicie na zdjęciach, jest więc bezpoduszkowy i możecie pooglądać to, co z biustem mi robi sama konstrukcja, a nie dodatkowa gąbka. Przez wiele lat omijałam polskie push upy, gdyż ich najbardziej klasyczny krój robi mi z biustu rakiety. Jednak coraz częściej pojawiają się urozmaicone konstrukcje, za co Avie kłaniam się w pas. Jak widzicie biust jest wymodelowany w dekolt Marii Antoniny.

Szybki research mówi, że konstrukcja K-1895 wystąpiła póki co tylko w postaci Marry Me, ale od razu mogę powiedzieć że kupię ją w każdym kolejnym kolorze. Chyba że wyjdzie pomidorowa, to wtedy nie. Jestem zakochana w tym staniku jak dawno w żadnym. Mam natomiast serdeczny apel do marki – poszerzcie w tym kroju rozmiarówkę, bo bez poduszek radzi sobie równie świetnie, a takie cudne balkony w dużych rozmiarach to miód na serce. Na dekolt, w zasadzie.

Majtki do kompletu powtarzają księżyc-ozdóbkę i wyhaftowany wzorek. Rozmiar XL wchodzi na moją nieco większą niż zwykle Pandemiczną Pupę, i wygląda, powiedziałabym, bardzo czarująco. Przy okazji możecie podziwiać moje poświęcenie – nadziałam się dupką na stolik robiąc zdjęcia. Czego się nie robi dla zdjęć!

Ava Marry Me – opinie końcowe

Od kiedy mam Marry Me zmieniła się nieco Drużyna Ulubieńców – półgorset Avy zastąpił w niej Tease Me i obecnie eksploatuję go niemiłosiernie, zwłaszcza że odzywają się moje problemy z plecami. Po ponad 2 miesiącach użytkowania (wybaczcie, trochę to zajęło) mogę z ręką na sercu powiedzieć, że Marry Me jest również wytrzymały i pięknie utrzymuje rozmiar. Polecam serdecznie ten model wszystkim skoliozom, które potrzebują stylowego objęcia miłości ❤️

Skomentuj