Gaździny czy boho? kolekcja jesień-zima 2020 Samanta Lingerie i LingaDore

A: Często zdarza się, że jeden rzut oka na dany produkt wystarcza nam, żeby ocenić, czy jest polski czy brytyjski, a nawet od jakiego producenta pochodzi. Nie zastanawiamy się nad tym zwykle, jednak tożsamość projektanta oraz firmy widać zazwyczaj w projektach, bo pewne założenia na temat rzeczywistości przebijają we wszystkim, co robimy – w tym w bieliźniarstwie.

K: Myślę, że sentymenty dzieciństwa troszkę za mocno ścisnęły Twoje serduszko po obejrzeniu tego pokazu :). Przy obecnym umiędzynarodowieniu rynku bielizny i fakcie, że każda marka może sprzedawać do każdego zakątka świata wcale nie jest łatwo zidentyfikować twórców, o ile element lokalnego środowiska i własnych korzeni nie jest świadomie przez markę przemycany. Za sztukę uważam jednak takie wplecenie motywu regionalnego, aby nie zaczął on grać pierwszych skrzypiec w niezamierzony sposób. Szkoda szyjąc doskonałe konstrukcyjnie biustonosze startować w wyścigach ze stringami z Koniakowa (nie obrażając oczywiście dziergających pań w Koniakowie – pozdrawiamy!).

Samanta Lingerie – model Mona. Agu ma na sobie choker Bijoux Indiscrets.

A: Samanta to marka z Makowa Podhalańskiego, a więc spod samiućkik Tater niemal, jak powiedziałaby moja znajoma gaździna. Miejsce pochodzenia firmy mnie nie zaskoczyło, bo jest mi znane, ale moja refleksja w trakcie pokazu już tak – czemu Samanta dopiero teraz postawiła na tak jasny komunikat ‘jesteśmy z gór, góry kochamy’? Może spowodował niesłuszny zupełnie strach przed zaszufladkowaniem w kategorię cepelii, może coś innego. Dość rzec, że ja sama natychmiast zachwyciłam się motywem przewodnim kolekcji i jak powiedziała projektantka firmy, Kornelia Adamek, DNA marki, które ujawniło się w pełnej krasie.

K: Kategoria cepelii to jedno, ale jeśli zastanowimy się nad czasem powstania marki i okolicznościami nie tyle przyrody, co gospodarki i kultury, perspektywa się zmienia. W latach 90. wiele kobiet bardziej cieszyła perspektywa posiadania przedmiotu z Zachodu pochodzącego lub choćby go przypominającego. Polski biustonosz nie brzmiał dumnie, za to francuski – jak najbardziej. Idealna sytuacja to taka, kiedy możesz założyć polski biustonosz, a wyglądasz w nim i czujesz się tak, jak w francuskim – albo i lepiej! Można powiedzieć, że i polska moda, i klientela musiała dojrzeć do tego, aby pochylić się nad najbliższym otoczeniem i spojrzeć jako coś, co może być atutem i oryginalnością, a nie pułapką skojarzeniową.

A: Zdjęcia w katalogu SS20 już wyglądają, jakby modelki miały zaraz chwycić za kijaszek i popędzić owce na regiel, albo usiąść do wyciskania bundzu, a przy tym same dziewczyny są rumiane, naturalne, i przede wszystkim ciekawie zaaranżowane. Brawo Samanto! Jako osoba, która w polskich i słowackich Tatrach spędziła w sumie ok. 5 lat życia jestem głęboko wzruszona i ciekawa, jak marka będzie podkreślać swoje pochodzenie w kolejnych sezonach. Już po wizycie u Slovianki czekałam z utęsknieniem na folkowe wzory polskie wędrujące do bieliźniarstwa, a u Samanty pojawi się przedsmak tego marzenia!

Samanta Lingerie – model Hazel. Kasia ma na sobie body UndressCode

K: Kolejny przykład na to, jak pięknie się różnimy 🙂 Interpretuję sesję do katalogu Samanty w zupełnie inny sposób. Dla mnie to nie gaździny w środowisku naturalnym, a genialne połączenie współczesnej fotografii modowej, często sięgającej do plenerów, wiosenno-letniej swobody i stylu boho. Zero najprostszych skojarzeń – hotelowych apartamentów, buduarów, “luksusowych przestrzeni” narzucających atmosferę premium i prestiżu. Bielizna premium w uważnie skomponowanych wzorach, czyniąca dobro dla ciała i dająca radość noszącej ją kobiecie, obroni swój szyk nawet na kocyku czy łące. Tym niemniej trzeba odwagi i pewności swojej marki, aby zdecydować się na tak nietypowy krok wizerunkowy. Przyklaskuję razem z Agu!

A: Kolekcji jesień-zima 2020 patronuje miłość do górskiej flory – rośliny rosnące na graniach i tylko nieco niżej muszą być twarde, jak stereotypowa gaździna z dowcipów sprzedawanych ceprom (nie-góralom). Mało tego stereotypu tu mamy, wręcz przeciwnie; samantowska gaździna może być i twarda, i miękka, i silna, i słabsza, po prostu taka, jaką się urodziła. Dla każdej jest jakaś konstrukcja i styl 😉 podobnie rośliny, którymi inspirowała się Kornelia Adamek, to zarówno ozdobne kwiaty, jak i gorzkie zioła, a nawet ziela, których nie należy jeść, a raczej zostawić je kozicom. Kobiety jak te kwiaty, cytując popularną piosenkę kabaretową, tylko minus seksistowskie dopiski. Polska tradycja ludowa ma tak wiele do zaoferowania, że aż dziwne, jak rzadko się do niej sięga w modzie mainstreamowej. Mam nadzieję na biustonosze w tybycik (kojarzycie ten wzór góralskich chust?)

K: Zbliżając się ku końcowi recenzji kolekcji muszę poczynić pewne wyznanie – nie cierpię na sobie estetyki typowego folku, etno, wzorów plemiennych i podobnych klimatów. Czuję się w nich przebrana, a nie ubrana, i unikam jak ognia. Ale interpretacja, o jaką pokusiła się Kornelia Adamek, wzbudza mój niekłamany podziw. Podróż po wszystkich górskich zakątkach w poszukiwaniu inspirujących roślin zaowocowała kolekcją różnorodną kolorystycznie i konstrukcyjnie, nie ma w niej miejsca na monotonię ani przaśne klimaty. Moje faworytki to szafirowa Mona, nawiązująca do koloru roku według Pantone (Classic Blue), oraz czarna Roja w hafty w odcieniach błękitu i fioletu.

Co Samanta szykuje na zimę 2020?

Kolekcję otwiera Osi, czyli oset (Carduus. L). Osi to seria modeli szyta z polskiego haftu z geometrycznym wzorkiem w kolorze, który w katalogu figuruje jako pudrowy róż, ale na żywo jest raczej baaaardzo mocno rozbielonym odcieniem rumieńca 😉 Osi dostaniemy w konstrukcjach miękkiego full cupa z side supportem (A911), miękkiej “braletki” w dwóch krojach (w cudzysłowiu, bo na fiszbinach – zdjęcie 1. przedstawia konstrukcję A125, dostępna będzie także A144), klasycznego usztywnianego stanika (A333), a w ramach majtek do wyboru mamy figi i stringi.

Valeria – kozłek bzowy (Valeriana sambucifolia J. C. Mikan) to kolejny model w odcieniu, nazwijmy to, okołobazowym. Tu haft i dzianina są już bardziej beżowe, biszkoptowe wręcz, jak chce katalog. Wspomniany już haft przedstawia nam wzór listeczków, które nawiązują do roślinnej inspiracji… i mamy tu niespodziankę, ponieważ zastosowano w nim lureks! Jest to metalizowana, błyszcząca nić, która miała kiedyś bardzo złą famę, ale na szczęście [dla błyskolubnej Agu] wraca się do niej. Lureks pojawia się na hafcie i na ramiączkach, w gratisie – złote regulatory. Valerię kupimy w konstrukcjach miękkiego full cupa (A922), miękkusa parabalkonetkowego (czyli takiej samej jak Florence, A122), pełnoprawnej miękkiej balkonetki A142), sztywniaka (A333), oraz super push-upa na kopie (A479). Z majtek – figi i stringi.

Daniela – urdzik karpacki (Soldanella carpatica) to seria, w której zastosowano klasyczne połączenie beżu i czerni na szwajcarskim hafcie – to kombinacja, która będzie modna zawsze. Obwód także wykonany jest z haftu, który osobiście przypomina mi fale w górskim potoku… Danielę nabędziemy jako miękkiego full cupa w dwóch wersjach (A922 lub A143, jak Chloe), sztywniaka (A333), oraz kopy z super push-upem (A479). Do kompletu, jak w poprzednich modelach, figi lub stringi 🙂

Viola – fiołek alpejski (Viola alpina) to mój absolutny faworyt kolekcji, bo najbardziej inspirowany sztuką folkową! Haft na miseczkach, choć pochodzi ze Szwajcarii, to zdecydowany ukłon w stronę tradycyjnych wyszywanek na podhalańskich gorsecikach, do których nawiązują także welurowe ramiączka. Całości dopełniają złote regulatory, i mamy nominację do musisztomiecia jesieni 2020 🙂 Violę nabędziecie w formie miękkiego full cupa (A922, miękkusa parabalkonowego (A122, jak Florence), miękkusa-balkonetki (A142), oraz w formie planżowatego sztywniaka (A337). Na dół stringi, względnie figi.

Roja – rojnik górski (Sempervivum montanum L.) to kolejna baza alternatywna – model czarny, ale ukwiecony. Haft został tu podbity nadrukiem, co oznacza, że wzór jest bardzo kolorowy i wyraźny, ale płaski, i nie przebija przez cienkie ubrania. W kroju A922 (miękki full cup) miseczka została dodatkowo podszyta markizetą cielistą, dzięki czemu biustonosz jest mniej prześwitujący – dobrze to czy źle? Wy oceńcie 🙂 poza wspomnianym full cupem mamy także miękkusa (A122), miękkiego halfa (A142), oraz plandżowatego push-upa (A338 – ten krój recenzowała Kasia z modelem Chloe). Na dół, jak zwykle – figi lub stringi.

Zula – kosmatka (Luzula DC.) to powrót do bazy – beżowy hafcik w kolorze katalogowym capuccino, również zdobiony błyszczącym lureksem, towarzyszy obwodowi z plenu. Plen to tkanina powstała z ‘wprasowania’ koronki w dzianinę, dzięki czemu otrzymujemy mocny i ozdobny materiał, często używany w szyciu koszul nocnych i sukien wieczorowych – na dobre w bieliźnie zagnieździł się już dawno! Zulę ozdobiono także złotymi regulatorami. Model dostaniemy w wersji miękkiego full cupa (A925), softa balkonetkowego (A122), prawdziwego miękkiego halfa (A142), oraz plandżowatego sztywniaka (A337). Figi i stringi polecają się do kompletu 🙂

Tiana – goryczka kropkowana (Gentiana punctata L.) to najbardziej zadziorny model. Ta dziewczyna nie idzie na kompromisy! Siateczka na miseczkach przypomina nieco retro woalki haftowane w kropki, i jest polskiego pochodzenia. Obwód jest dzianinowy, co znacznie podniesie komfort użytkowania, podobnie jak podniosą go wzmocnione haftem ramiączka, stabilizujące całość. W ramach dodatkowej ozdoby zastosowano złote regulatory. Tianę kupicie jako miękkiego full cupa z side supportem (A911), klasycznego miękkiego full cupa (A143, jak moja Chloe), sztywniaka (A333), plandża z push upem (A338, jak kasina Chloe) – oraz majtki stringi lub figi.

Mona – w kolorze Pantone 2020, Classic Blue, to chwila oddechu od motywów górsko-florystycznych. Kolor roku Pantone to już chyba standardowy temat, po który sięgają bieliźniarze, więc i u Samanty mamy coś w królewskim błękicie! Monę zdobi polski haft uszlachetniony srebrnym hardware oraz dzianina obwodu, która pozwoli na większą wygodę noszenia. Ramiączka wykończono satynową wstążeczką, stabilizującą je i dodającą smaczku całości. Mona objawi się nam jako miękki full cup (A922), miękkus parabalkonowy (A122), miękki half (A142), i sztywniak (A333). Stringi i figi z pasującym haftem polecają się!

Perla w wersji czarnej to kontynuacja lubianej już serii. Model daje efekt tatuażu, co zdecydowanie jest trendem trzymającym się rękami i nogami już któryś kolejny sezon – ani myśli odpuścić, i w sumie dobrze! Perlę zdobią złote elementy metalowe, więc jest strojna. Dostaniemy ją w konstrukcji miękkiego full cupa (A922), miękkusa parabalkonetkowego (A122), full cupa z high apexem (A143), oraz sztywniaczka (A333). Na dół – zaskoczycie się – majtki lub stringi z tym samym haftem!

Wracamy do tematów roślinnych! Vera – ciemiężyca zielona (Veratrum lobelianum Bernh.) to technologiczny beniaminek Samanty. Została uszyta z niemieckiej dzianiny ciętej laserowo (clean cut), dzięki której nie wcina się w pierś brzegiem. To nie koniec jednak magicznych właściwości tkaniny; zawiera ona specjalne włókno Roica, które nie tylko jest niesamowicie elastyczne, ale i ma certyfikat cradle to cradle. Oznacza to, że gdy cykl życia stanika dobiegnie końca, nić Roica rozpadnie się tak, jak biodegradowalne torebki plastikowe, nie wypuszczając do środowiska szkodliwych zanieczyszczeń. Istna awangarda technologiczna! Jeśli tego Wam mało – złote kółka na ramiączkach można przesuwać, co oznacza, że możecie je schować lub wyeksponować, zależnie od upodobań. Verę kupimy w formie miękkiego full cupa z side supportem (A911), sofcika (A123), ekstra plandża na kopie (A475), oraz super niskiego plandża z push upem na kopie (A479). Na dół – figi i stringi.

Na koniec małe zaskoczenie – koralowa Hazel, czarny koń kolekcji, który podobnie jak Viola może stać się musisztomieciem. Polski haft wykonano używając nici matowych i błyszczących, co daje trójwymiarowy efekt, podkreślony jeszcze cielistością tła. Ramiączka, podobnie jak w innych modelach, ozdobiono haftowaną tasiemką, stabilizującą całość. Hazel kupicie w konstrukcji miękkiego full cupa w dwóch wersjach (A922 i A143), softa balkonetkowego (A122), oraz plandża z push-upem (A338 – jak Chloe). Na dół do wyboru strinig lub figi 😉

I na koniec… polski spacer!

Mało ich na rynku, więc z wielkim zaciekawieniem testuję Sofie – full cup spacerowy (od spacera, tkaniny 3D, nie spaceru-przechadzki 😉 ) zdobnego na ramiączkach w kwietny hafcik. Czy zostanie godną następczynią kultowej Rebekki od Fantasie? Zobaczymy 😉

Samanta, co przyjęłyśmy z dużym zachwytem, angażuje się w akcję charytatywną Piękna bo Zdrowa. Niedługo w sklepach bieliźniarskich będą dostępne figi z takim właśnie przesłaniem wyhaftowanym na pupie – jak wskazuje strona kampanii, “Celem kampanii „Piękna bo zdrowa” jest przeciwdziałanie rakowi szyjki macicy, propagowanie profilaktycznych badań ginekologicznych oraz zwiększenie świadomości Polek na temat profilaktycznych badań ginekologicznych. Dodatkowo w ramach kampanii, Kwiat Kobiecości dystrybuuje bezpłatne badania cytologiczne oraz inne badania związane z wykryciem raka szyjki macicy. ” Popieramy ile tchu w piersiach (wszystkich sześciu)!

Nowy obiekt pożądania – LingaDore!

K: Obok nowych kolekcji Samanty zastałyśmy jeszcze jeden zakątek z cudami, przez które nie chce się wychodzić z domu… Kolekcja holenderskiej marki LingaDore to głównie tzw. lounge wear i sleep wear – koszulki i sukienki do spania, szorty, topy, peniuary, ale można znaleźć też kilka zjawiskowych modeli body i biustonoszy. Paleta kolorystyczna należy do stonowanych, ale dzięki doborowi tkanin łagodne czernie, szarości i brązy ożywają na ciele i nie ma w nich cienia nudy! Urzekło mnie szczególnie szare body łączące koronkę i siateczkę, jednocześnie proste i dość zabudowane, ale mocno prześwitujące i nadające sylwetce intrygującą linię. O czarno-złotej braletce już nie powinnam się nawet wypowiadać, skoro jest a) braletką, b) czarną :).

A: Ja także mam swojego faworyta – WSZYSTKO z kolekcji czarno złotej z koronką. To jest dessous gwiazdy Hollywood i nic mnie nie przekona, że jest inaczej. LingaDore to zdecydowanie marka szyjąca w klimacie, w którym lubię snuć się po domu (pisząc to kicam na kanapie w czerwonych koronkach od Avy i peniuarze, same rozumiecie), więc z pewną pożądliwością zerkałam na wieszaki… podobnie zresztą jak Lola z Kasią!

Jak widzicie powstała pewna rywalizacja – kto bardziej kocha koronki w kolorze starego złota? Jeszcze tego nie rozstrzygnęłyśmy 😉

Koszulka LingaDore. Agu ma na sobie choker Bijoux Indiscrets, Lola – gorset underbust Restyle.

Lola jednak zdecydowanie zakochała się w komplecie grafitowo-czekoladowym, na który składa się przedłużona koszulka typu chemise, zdobna w listkowy hafcik, oraz szorciki tap pants. Nawiązują stylem do majtek, które nosiły kobiety w latach 30′ i 40′, więc LingaDore czerpie z najciekawszych okresów!

Wygląda jednak na to, że poza uroczymi kompletami do spania i przechadzania się po domu LingaDore proponuje nam także bieliznę codzienną, w tym biustonosze! Beżową wersję ktoś mi porwał, więc musicie na wiarę przyjąć, że te sztywniaczki dostaniecie w kolorach a’la lody neapolitańskie – czekoladowy, truskawkowy i waniliowy. Póki co są dosyć bazowo-skromne, ale czekamy na więcej! Mam słabość do kolorów cukierniczych, więc tymczasowo i tak patrzę na nie łakomie…

Co sądzicie o nowościach Samanty i LingaDore? Dajcie nam znać – w końcu częściowo to Wy dyktujecie, co się u nas pojawi w kolejnym sezonie!

… i zostawiamy Was z najbardziej chyba popularną piosenką o górach z lat Agusławowego dzieciństwa!

Tagi: , , ,

Related Posts

by
Aga to leniwa buła, której nie chce się kupić kotletów do wyrównywania asymetrii biustu, wielbicielka staników niezwykłch i szperaczka okazyjna. Z wykształcenia psycholog kliniczny, co nie lubi NFZtu, z zawodu copywriter i marketingowiec, jak 99% absolwentów psychologii. 65F / 70E UK, 65G PL
Previous Post Next Post
0 shares