Konturowanie to nie tylko makijaż; recenzja biustonosza Azal Karen 70E

Dołączyłam do Misek Dwóch ze sprecyzowanym planem – pokazać, że małe biusty też zasługują na dobrą jakościowo bieliznę i że możemy szukać czegoś ciekawszego niż asortyment sieciówek. Tą recenzją realizuję plan w stu procentach, ponieważ na warsztat wzięłam biustonosz marki Azal, a model ten jest produkowany do miseczki E (zwykle noszę D, co dodatkowo świadczy o zawyżonej rozmiarówce). Kontakt z marką nawiązały Agu i Lola podczas Jesiennego Salonu Bielizny i zrobiły mi przedwczesną gwiazdkę takim suwenirem. Oby więcej takich niespodzianek, bo Karen mnie totalnie oczarowała!

Azal Karen 70E

Wymiary/Measurements:

Obwód rozciągnięty/Band streched: 79 cm

Obwód w spoczynku/Band: 66 cm

Szerokość miski/Cup width: 17 cm

Głębokość miski/Cup depth: 18 cm

Długość pojedynczej fiszbiny/Wire length: 19 cm

Wysokość mostka/Gore height :  9 cm

Szerokość mostka/Gore width: 1 cm

Wysokość pasa koło miski/Wing height: 6 cm

Szerokość ramiączek/Straps width:  12 mm

Haftek w rzędzie/Hooks: 2

Ocena: / Rating:  

Estetyka / Aesthetics

  Wygoda / Comfort  

  Cena / Price

  Wytrzymałość / Longevity  

    Kształt / Shape

Jak prezentuje się Azal Karen

Patrząc po raz pierwszy na Karen pomyślałam: takiego kroju jeszcze na sobie nie miałam. Jest to miękki, bezfiszbinowy biustonosz, ale nie ma nic wspólnego z moimi ukochanymi letnimi braletkami. Miseczki składają się z dwóch części, uszytych z cienkiej pianki podszytej stuprocentową bawełną, dzięki czemu jest przyjemny dla skóry. Gumka w obwodzie jest rozciągliwa, ale solidna, ma jedwabistą i lekko połyskującą fakturę. Ramiączka mają podobną strukturę, jednak wykończone są drobniutkimi pętelkami – może i wolałabym gładkie, aby było bardziej spójnie, ale to moje czepialstwo.

I tak wzrok najbardziej przyciąga wykończenie dekoltu wykonane z rzęskowej koronki, która jednolicie układa się na ciele. Beżowa baza miseczek również została pokryta czarną koronką, jednak ta ma wyraźnie większy kwiatowy wzór. Wydawałoby się, że w tym biustonoszu nic nie zaskoczy, że to kolejny bezpieczny czarny model z nudziakowym spodem, ale nie dajcie się zwieść pozorom – magia tego modelu tkwi w niewielkim detalu, czyli tiulowym elastycznym panelu nad mostkiem.

Stanik-iluzjonista, czyli magia światła i cienia

Chyba z każdą moją recenzją prędzej czy później musi pojawić się temat powiększania, modelowania i push-upów jako standardu w mainstreamowym asortymencie biustonoszy. Choć nie odczuwam dojmującej potrzeby powiększania zasobów swojego dekoltu, zwłaszcza silnie powiększającymi zbrojami, to dolince między piersiami nigdy nie odmawiam. Karen przy całym swoim miękkim i dyskretnym charakterze właśnie takim efektem mnie zaskoczyła, a zawdzięcza go tiulowemu panelowi, dzięki czemu między piersiami pojawia się cień podkreślający ich kształt. Do tej pory o konturowaniu myślałam raczej w kategorii swojego kufra makijażowego, a tu niespodzianka – odnalazłam je w szufladzie z bielizną! Zerknijcie na zdjęcie z półprofilu, efekt przerósł oczekiwania zarówno moje, jak i Agu z Lolą 🙂

  • Azal Karen 70E - widok z przodu na sylwetce
  • Azal Karen 70E - widok z półprofilu na sylwetce

Ale uwaga, bezinwazyjne modelowanie nie na tym się kończy. Zwróćcie uwagę na konstrukcję ramiączek z tyłu – za pętelką kończącą regulację znajdują się dwie tasiemki rozchodzące się w kształt trójkąta. Wewnętrzny bok kończy się bliżej kręgosłupa niż w standardowym modelu, a zewnętrzny ma doszyty również panel z tiulu i koronkę, identyczną jak ta wykańczająca dekolt. Dzięki takiemu zabiegowi wszystkie ewentualne wałeczki na plecach praktycznie znikają, a linia pleców zyskuje na smukłości i miękkości. Myślę, że to rozwiązanie konstrukcyjne dobrze sprawdziłoby się też na większych rozmiarach – może Azal poszerzy ofertę w przyszłości?

Poduszka dla biustu… bez efektu poduszki!

Co mam tu na myśli przez poduszkę? Karen przoduje w mojej bieliźnianej kolekcji pod względem wygody. Same miseczki otulają biust i lekko zbliżają, ale bez ściskania. Obwód trzyma się na miejscu przez cały dzień, nic nie ucieka ani nie przesuwa się do góry. O ile Karen nie jest stanikiem dostosowanym do uprawiania sportu i bym się takiej karkołomnej misji nie podjęła, to zdecydowanie amortyzują bounce przy szybszym chodzie i codziennych czynnościach. Pięknie się układa pod różnymi ubraniami, a w noszeniu praktycznie go nie czuję. Wygodniczek na sto procent!

Czy odkryłam ideał?

Bardzo bym chciała, żeby tak było, ale niestety – jeszcze co nieco zabrakło. Mam pewne zastrzeżenia co do jakości materiału, pewne efekty noszenia zresztą widać na zdjęciach. Rzęski na koronce się już nieco wytarły, tiul troszkę rozciągnął, a bawełniana podszewka straciła idealnie czarną barwę. Spodziewałabym się, że po raptem dwóch miesiącach wyglądałoby to lepiej. Z drugiej strony Azal jest marką bardzo przyjazną cenowo, biustonosz można bez problemu kupić za kilkadziesiąt złotych. Najogólniej rzecz biorąc – stosunek ceny do jakości wypada pozytywnie, ale chyba wolałabym zapłacić nieco więcej za produkt, który wytrzyma dłużej.

Opinie końcowe

Niezmiernie się cieszę, że na naszym blogu pojawił się Azal, a testowanie Karen było czystą przyjemnością. Przemyślane rozwiązania konstrukcyjne i wygoda tego modelu zdecydowanie zasługują na Waszą uwagę! O ile trudno się po kolekcji Azal spodziewać ekstrawagancji kolorystycznych i bardzo modowego podejścia (no, może z wyjątkiem modelu Latte ocenionego czujnym okiem przez Agu), warto śledzić ich ofertę i wypatrywać kolejnych nowości.

Tagi: , , , ,

Related Posts

by
Kasia rzeźbi w słowach, ma zawsze za dużo pomysłów i na wszystko próbuje spojrzeć z innej strony. 1/3 życia spędza jako specjalista od marketingu dla programistów, a po godzinach odreagowuje z pędzlem w ręku jako wizażystka (i makijażoholiczka, ale ćśśśś, nikomu nie mówcie). Wielbicielka dobrej kawy, kina, czekolady, swojego psa Portera i konkubenta Piotra – kolejność przypadkowa.
Previous Post Next Post
0 shares