Benefit Katie semisoft biustonosz półusztywniany w groszki z białą koronką

Benefit – Katie Semisoft 75E; Pin up Smerfetka

Czasami po prostu nie wiem, co kieruje moją ręką, gdy wrzucam coś do koszyka.

Wynudzone siedzeniem w domu postanowiłyśmy zrobić sobie challenge – czy jesteśmy w stanie znaleźć bieliznę nazywającą się tak jak my. Lola ma oczywiście fory, ponieważ bielizny nazywającej się jak ona jest mnóstwo, ale ja i Kasia? Bywa trudniej. Po wpisaniu ‚Kasia’ nie wyskoczyło nic, ‚Katie’ dała lepsze rezultaty. Jedną z pierwszych rzeczy, jakie zobaczyłam, był bijąco po oczach biały semisoft z równie żarowiastym niebieskim na miseczkach oraz uroczym wzorkiem w groszki. Mózg zdecydowanie podjął za mnie decyzję w tym przypadku.

Benefit – Katie Semisoft 75E

Obwód rozciągniętyBand stretched81.0
Obwód w spoczynkuBand67.0
Szerokość miskiCup width15.0
Głębokość miskiCup depth23.0
Długość pojedynczej fiszbinyWire length31.0
Szerokość mostkaGore width1.2
Wysokość mostkaGore height5.5
Wysokość pasa koło miskiWing height10.0
Szerokość ramiączekStraps width1.5
Haftek w rzędzieHooks3

Ocena

Estetyka / Aesthetics: 7 / 10

Wygoda / Comfort: 10 / 10

Cena / Price: 10 / 10

Wytrzymałość / Longevity: 7 / 10

Kształt / Shape: 9 / 10

Benefit to jedna z tych marek, którą od dawna miałam na liście do odhaczenia, jeśli chodzi o zrecenzowanie jej na blogasku. Może to więc i dobrze, że popełniłam ten impulsywny zakup? Estetycznie Katie jest na drugim końcu skali w stosunku do tego, co lubię. Nie jestem w stanie powiedzieć, co mnie do niej przyciągnęło ani tym bardziej co sprawiło, że kupiłam ten komplet, bo jest absolutnie nie w moim stylu. Od białej bielizny trzymam się zazwyczaj jak najdalej stąd (🎵tam bezpiecznie gdzieś jest 🎶), bo nie umiem o nią dbać, a tym bardziej od neonowych niebieskości, które wydają się sprawiać, że wyglądam jakbym była chora. Razem jednak składa się to w pewną nawet pociągającą mnie całość. Plus za to, że groszki nadrukowane na dzianinę nie rozmywają się aż tak bardzo, jak to często dzieje przy sublimacji – którą to metodą moim zdaniem naniesiono wzorek. Na mostku mamy kokardkę z szyfonowej wstążeczki, więc jest to jakieś odstępstwo od satynowej reguły.

Jeśli miałabym to jakoś podsumować, to Katie jest dla mnie stanikiem z tej samej kategorii, co kultowa już Klara od Nessy – niby na pierwszy rzut oka moja reakcja jest negatywna, ale po drugim z jakiegoś powodu mam ją na liście do kupienia i chcę ją mieć. Jestem głęboką fanką wszelkich tego typu modeli!

Wybrałam rozmiar 75E, ponieważ nie byłam w stanie znaleźć żadnego podobającego mi się modelu w 70F ani tym bardziej 65G, którego Benefit chyba w ogóle nie szyje. Oczywiście obwód jest za duży i lepszy byłby 70 (aczkolwiek na pewno nie 65), jednak zapięta na ostatnią haftkę mogę swobodnie chodzić bez obawy o banana na pleach. Katie czeka po prostu niechybne zwężenie u gorseciarki, bo za kilka tygodni zacznie mi podjeżdżać. Obwód uszyty jest z przyjemnie mięciutkiej mikrofibry, więc zupełnie go nie czuć na plecach.

Co ważne – ramiączka są bardzo długie, więc musiałam je mocno jak na siebie wyregulować, a nadal wydają mi się lekko za długie. Polecam więc zastanowić się nad Katie od Benefit tym osobom, które mają problem z wiecznie za krótkimi ramiączkami!

Benefit Katie semisoft biustonosz półusztywniany w groszki z białą koronką

Jestem pozytywnie zaskoczona kształtowaniem. Katie to całkiem niezły semisoft! Pomijając za duży obwód, przez który Katie zdecydowanie trafi po rozciągnięciu się na zwężanie, biustonosz radzi sobie nieźle z kształtowaniem i trzymaniem w ryzach mojej klaty. Konstrukcyjnie porównałabym ten stanik do Laurisy od Gai. Koronka nieco fruwa, ponieważ została wszyta w sposób umożliwiający jej rozciąganie się w poziomie. Przez to, jak możecie zauważyć na zdjęciach, jej brzeg jest napięty prawie na sztywno, natomiast reszta wachlarzowato rozkłada się wzdłuż szwu. Powoduje to, że odwrotnie jak w większości semisoftów luźnawa jest część dolna, a nie górna koronki. Nie przeszkadza mi to jakoś bardzo, bo trzeba się mocno przypatrzeć żeby to zauważyć (albo obsesyjnie analizować takie rzeczy), ale warto mieć to na uwadze. Miseczki mają jeden pionowy szew, co groziło dziobowaniem, ale szczęśliwie tego uniknęłam.

Szkoda bardzo, że nie mam szansy kupić sobie czegoś z właściwym rozmiarem obwodu, bo mogłabym zostać fanką Benefita! Ich projekty, aczkolwiek specyficzne i przez wiele osób zapewne opisywane jako przeładowane, przemawiają do mojej wewnętrznej Madame Pompadour. Są uroczo kiczowate, a ja kicz bardzo kocham! Jedyną niestety rzeczą, jaką znalazłam w swoim rozmiarze, było to:

Mało ekscytujące.

Więc niestety skazana jestem tymczasowo na wybór z rozmiaru siostrzanego, jeśli coś mnie oczaruje do stopnia, w którym chciałoby mi się doliczać do kosztu biustonosza koszt jego przeróbki. Tymczasowo Benefit jednak nie szyje musisztomieci na mój biust, więc poczekam aż pojawią się jakieś w rozmiarze 70F. Będę uważnie czuwać, bo niektóre modele są bardzo obiecujące – tym bardziej, że Katie na żywo baaardzo zyskuje w stosunku do tego, co widać w necie.

Katie od Benefit to wygodniczek, co zaskoczyło mnie mocno. Moje doświadczenia z bielizną mocno budżetową były do tej pory bardzo słabe i pomijając rodzynki typu Anfen (do kupienia jeszcze czasem na Allegro) sprawiły, że biustonosze w cenie regularnej poniżej 100 zł obwąchuję podejrzliwie. Benefit jednak dał radę i nic mnie nie gryzie ani nie uwiera. Mogę w nim leżeć, wchodzić po schodach, nawet zasnąć (ech, te maratony pracowe bo coś się zawaliło przed weekendem).

Koronka nie wygląda aż tak fatalnie jak na zdjęciach sklepowych – same zresztą zdjęcia też nie są najpiękniejsze i mam nadzieję, że to co prezentuje u siebie na stronie brand-siostra, Momtobe, przełoży się na zdjęcia Benefitu. Widać, że ani dzianinka na miseczkach ani koronka to nie materiały najwyższej klasy, ale są funkcjonalne i absolutnie akceptowalne i nie trącą tanizną. Dla kobiet ze średnim biustem i średnim obwodem pod biustem Benefit może być całkiem niezłym rozwiązaniem! Jest to, porównując do innych marek, wygoda Veny i za jakość i koszt Gorteksu na jednej z ich wiecznych promocji.

Benefit Katie semisoft biustonosz półusztywniany w groszki z białą koronką

Majty do kompletu mamy w dwóch wersjach – stringi i wysokie figi. Wybrałam wysokie figi, bo razem z groszkowaną dzianiną dają efekt odlegle przywodzący na myśl retro i pin up. Rozmiar XL pasuje zgodnie z oczekiwaniami, chociaż ‚na sucho’ bez człowieka w środku figi wydawały mi się wielkie i stanowczo na mnie za duże. Jest to jednak złudzenie optyczne i zalecałabym brać swój zwykły europejski rozmiar. Jeśli macie jednak dużą różnicę między obwodem w talii i biodrach to wybierzcie stringi, bo wysokie figi mają tak podobny obwód w biodrach i talii, że nieco mi się zawijają w pasie. Szkoda trochę, że kokardka na majtkach nie jest taka sama jak na mostku biustonosza – niby detal, ale dbanie o drobiazgi sprawia, że całość wydaje się dopracowana.

Benefit Katie semisoft biustonosz półusztywniany w groszki z białą koronką

Opinie końcowe

Mam wrażenie że Benefit może być marką, która jest mało znana i mało doceniana przez wizerunek, który nieco trąci myszką (tak, między innymi o zdjęcia tu chodzi… te mostki leżące na biustach, uch). Życzę firmie jednak gorąco, by zaktualizowała branding i wypuściła nowości, będę pilnie uważać i donosić uprzejmie, co ładnego zauważyłam 🙂 nadal paląca potrzeba budżetowych opcji może być przez Benefita udatnie zaspokojona, także polecam eksperymenty! Katie od Benefit zdała egzamin nie celująco, ale na akceptowalną ocenę i życzymy jej dalszych sukcesów w kolejnych odsłownach.

Skomentuj