Bielizna Na Miesiączkę; Weź Się Nie Karaj Starymi Majtami.

Miesiączka, okres, karmazynowy przypływ, wizyta ciotki, określeń jest mnóstwo. Na tym romantycznym zajęciu, jakim jest krwawienie z macicy, spędzamy ok 6 1/4 roku przez całe swoje życie. Wokół ten fizjologicznej funkcji organizmu obecnie dzieją się dwie rzeczy: tabuizacja albo celebracja. Nie jestem zwolenniczką żadnego z podejść. Uważam, że każda młoda dziewczyna lub osoba, która okresów doświadcza (bo przecież nie wszyscy posiadacze macic to kobiety) powinna móc swobodnie powiedzieć ‘aua, brzuch mnie boli, mam okres’ bez dławiącego się z wrażenia kluską brata ani nauczyciela czerwieniejącego na taką skargę – ale i robienie z okresu czegoś, co należy świętować i celebrować jako ‘mistyczne spotkanie trójjedynej bogini z rogatym bogiem’ (tak, gdzieś w necie przeczytałam tak o miesiączce) jest moim skromnym zdaniem nieporozumieniem.

Niestety w naszym kręgu kulturowym miesiączka i jej nieprzyjemne dolegliwości owiane są nimbem wstydliwej tajemnicy łamanej przez ignorancję (znane są przypadki chłopców pewnych, że okres to ten niebieski płyn z reklam Alwaysów), i część z nas ulega fenomenowi samodzielnego ‘dobicia się’ – mamy tutaj reakcję łańcuchową; źle się czuję, boli mnie, brudzę, no to w sumie nie ma nawet po co ubrać się dobrze.

Gorteks – Pamela

Postawiłam sobie kiedyś taki wymóg, że nigdy nie założę pod ubranie czegoś, w czym wstyd będzie mi się pokazać; moje kryteria wstydliwości to odzież (w tym bielizna) brudna i zniszczona. Reszta jest kwestią gustu. Nawet więc w dni, w których najwygodniej byłoby założyć bawełniane reformy z nogawkami, nie noszę brzydkiej bielizny, bo po prostu szanuję swoje samopoczucie na tyle, żeby nie pogarszać sobie dnia świadomością noszenia na tyłku czegoś nieestetycznego. Dzień w dzień zakładam na siebie majtki, które być może nie spowodują zachwytu, ale są zawsze porządne i nie powodują zażenowania swoją zszarzałą starością. Jest to drobna, ale w gruncie rzeczy istotna forma dbania o własną psychikę; jasne, że łatwiej i oszczędniej jest eksploatować ad mortem defecatum te samo bawełniane gacie z Tesco, ale czy miesiączkowanie musimy jeszcze własnoręcznie upadlać zakładaniem paskudnych reform?

Trzeba to powiedzieć dużymi literami (głównie do ciskobiet, bo nie mam zamiaru osobom trans fundować dysforii): miesiączka to objaw zdrowego funkcjonowania organizmu, jeśli na co dzień nosisz estetyczne rzeczy, to nie podtrzymuj mentalnego połączenia okres=wstyd i nie noś w trakcie miesiączki brzydkich rzeczy. Szkodzisz sama sobie.

Samanta – Luna

Część kobiet na czas miesiączki wyciąga z dna szuflady najstarsze, najbardziej wyciągnięte majtasy, które wstydliwie chowa, bo są poplamione, szarawe, słowem – dość paskudne. Wiadomo, tak jest najłatwiej, bo przecież żal poplamić te piękne figi od kompletu, a i tak zawsze sobie mówimy, że to ostatni raz – a potem i tak wrzucamy te poplamione majtki do pralki. Zabawne swoją drogą, jak powszechna jest to praktyka; zdarzyło mi się z moją byłą dziewczyną być na damskiej posiadówie i wszystkie obecne kobiety potwierdziły, że mają majtki ‘codzienne’ i ‘okresowe’, przy czym te ostatnie to takie, w których na rozbieraną randkę by nie poszły. Po co? Większość miesiączek wiąże się z tak niefajnymi doświadczeniami jak ból, drażliwość, ociężałość, wzdęcia, i cały ten cyrk. Po co jeszcze pogarszać sobie humor świadomością, że założyłyśmy rano coś, co przypomina ścierkę do naczyń?

Moja sugestia jest następująca: skompletuj kilka par czerwonych, estetycznych majtek, które nie tylko zamaskują elegancko wszystkie potencjalne plamki, ale nie będą dołować jeszcze bardziej. Niektóre pisma kobiece sugerują noszenia bielizny czarnej, ale moim skromnym zdaniem nie jest to najlepsza opcja, z prostego powodu: jeśli czarna bawełna, znajdująca się w kroku majtek, ma zbyt często kontakt z płynami ustrojowymi (no krwią i śluzem pochwowym, po prostu), to pH tej krwi wytrawia bawełnę, sprawiając, że zaczyna się robić szarawa albo pomarańczowa. Barwnik czerwony jest według moich doświadczeń jednak bardziej odporny. Nie musimy z miesiączki robić święta, ale uszanujmy ten czas zwiększonej troski o swój organizm kilkoma parami estetycznych, krwiście czerwonych gatek. Dodatkowo, w razie przebarwień, możesz je wszystkie wrzucić do miski z czerwonym barwnikiem do tkanin i tyle, jeśli chodzi o konserwację Czerwonej Kolekcji.

Powstaje pytanie: Agusławo, ale co, jeśli w trakcie okresu czuję się ociężała i obolała i fuj? Czy muszę nosić niewygodne, ale ładne majtki?

Cóż, mam dobrą wiadomość; wygodne i ładne majtki jak najbardziej istnieją i nie kosztują milionów monet. Polecałabym przejrzeć Allegro i poszukać majtek z … Playful Promises. Są to moje ulubione majtki, które nie tylko swobodnie przyjmują mój puchnący brzuszek, ale i wszystkie środki higieniczne utrzymują w ryzach. W ogóle outlety allegrowe mają sporo ofert ładnych, markowych majtek, które możesz upić za 1/10 ceny pierwotnej i nosić z dumą jako godna fajnej bielizny kobieta, niezależnie od dnia cyklu. Wysokie majtki (tzw. majty z golfem) kupisz też u Panache (np. do modelu Clara) czy u Comexima, Avy, Gorteksu.

Figi Sammy by Playful Promises. Ulubione!

Istnieje co prawda coś takiego jak bielizna miesiączkowa, czyli chłonąca krew i trzymająca ją zdala od ciała, a jej recenzje są spektakularnie pozytywne – ale nie miałam okazji jej przetestować i trochę się tego boję; o ile wyrosłam już z panicznego strachu, że ktoś się domyśli, że akurat mam okres, to plama na spodniach czy spódnicy byłaby dla mnie krępująca. Nie lubię nosić poplamionych rzeczy, nieważne, czy krwią czy barszczem. W necie dostępne jest multum marek: Thinx, HareBrained, LunaPads, PantyProp… lista jest niesamowicie długa. Mam jednak plan, by wziąć w obrobty którąś z tych firm! Wiem, że produkty od HareBrained chwalą sobie osoby trans, ponieważ na pierwszy rzut oka są to fajne, dość uniseksowe gacie z ciekawymi motywami popkulturowymi. Jeśli jesteś więc transfacetem poszukującym miesiączkowych majtek – spróbuj właśnie tych!

Tak też można – period panties od HareBrained.

Co Wy nosicie w trakcie pierwszych dni cyklu?

Zdjęcie w headerze: Wonderlane from Seattle, USA – Victoria’s Secret, pretty red things, random shopping, University Village, Seattle, Washington, USA, CC BY 2.0, Link

Related Posts

by
Aga to leniwa buła, której nie chce się kupić kotletów do wyrównywania asymetrii biustu, wielbicielka staników niezwykłch i szperaczka okazyjna. Z wykształcenia (już zaraz prawie) neuropsycholog kliniczny, co nie lubi NFZtu, z zawodu copywriter i social media specialist. 65F / 70E UK, 65G PL
Previous Post Next Post
0 shares