bielizna w stylu sportowym cover

Trend Alert: Bielizna w stylu sportowym

Siedź w domu – mówią. Pracuj zdalnie, ucz się zdalnie, ale rozwijaj pasje, ćwicz i ruszaj się – mówią. Jak to wszystko pogodzić? Nie wiem, zwłaszcza w małym mieszkaniu z więcej niż jedną osobą na pokój. Gdy jedyną możliwością uprawiania sportu staje się spacer z psem (zastanawiam się, kiedy sąsiedzi będą sobie wypożyczać czworonogi, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza), a moje preferencje garderobiane zaczynają jeszcze częściej oscylować wokół wygody niż elegancji, pocieszam się faktem, że w modzie i na ten tryb życia znajdzie się miejsce. Nawet w bieliźnie. Przed Wami bielizna w stylu sportowym – równie wygodna, co przyjemna dla oka. W subiektywnym zestawieniu.

Bielizna w stylu sportowym i sportowa – czy jest jakaś różnica?

Zdecydowanie! Bielizna sportowa to taka, która wspiera ciało w trakcie wysiłku fizycznego różnego typu, np. biegania, pływania czy rozciągania. Każda taka czynność może powodować obciążenie, a nawet ból kręgosłupa, biustu czy zwyczajny dyskomfort (nie wiem jak Wy, ale bez stanika uczucie chaosu pod ubraniem podczas podbiegania na autobus byłoby dla mnie nie do zniesienia). Dlatego producenci bielizny sportowej pracują w pocie czoła, aby ulżyć swoim klientkom, ale dziś nie o tym.

Bielizna w stylu sportowym to taka, która jedynie inspiruje się fasonami, kolorami i rozwiązaniami z sali treningowej, basenu czy siłowni. Naśladuje ich dostosowane do ruchu fasony i materiały. Udaje, że nie zna swoich koronkowych i jedwabnych praprzodków. Takie prawo młodych. Czy już nie tak młodych, bo fortunę na bieliźnie w stylu sportowym zbił Calvin Klein po swojej głośnej kampanii w 1992:

Kate Moss miała wtedy 18 lat, a Mark Wahlberg – jeszcze pięć, żeby popracować nad mimiką, zanim zagrał rolę życia w „Boogie Nights” Paula Thomasa Andersona (nie żeby przez ten czas na twarzy Marka Wahlberga wiele się wydarzyło, ale film wbił mnie w fotel). Lata mijają, ludzie się zmieniają, ale wróćmy do bielizny.

Pomysł, wydawałoby się, banalny – guma z logo marki – nie opuszcza sklepów aż do dziś. Powielają i reinterpretują go w nieskończoność zarówno giganci mody…

… jak i niezależne, niszowe marki.

Bielizna w stylu sportowym - bokserki Betty Baboo
Betty Baboo – bokserki z nadrukiem, fot. Agata Kubis

Kto powiedział, że trzeba ograniczyć się do gumki od majtek? W końcu staniki w różnych fasonach też ją mają! Braletka Savage x Fenty oprócz grubaśnej gumy z logo dostarcza bonus w postaci drobnej panterki na miseczkach, gdyby ktosia chciała się poczuć jeszcze bardziej fierce.

Polskim markom typowo bieliźnianym ten trend również przypadł do gustu. Przykładowo – Vena wykorzystała go nie tylko w typowo sportowym topie, ale także w plunge’u. Doceniam odejście od kanonu w postaci szarego melanżu i wprowadzenie odcienia niebieskiego, nieczęsto spotykanego w bieliźnie.

A może by tak wyjść napisem na większą powierzchnię? Wszystkie chwyty dozwolone, eksperymenty mile widziane. Alkopoligamia układa napis w romby, pozostając przy prostym fasonie z trójkątnymi miseczkami. Agu miała przyjemność nosić poprzednią edycję bielizny którą sygnował Ten Typ Mes i pała do niej hate/love 😉

Bielizna w stylu sportowym - Alkopoligamia Crossroads
Alkopoligamia – Bielizna Damska Crossroads

Z kolei Marlies Dekkers robi nam designerską niespodziankę – czerwony push-up, kojarzony raczej z czymś seksowno-buduarowym, łączy z wybitnie sportowymi, drukowanymi ramiączkami, paseczkami pod dekoltem i ozdobną gumką na mostku.

Marlies Dekkers – Space Oddysey Push-Up

Zrobię jeszcze miejsce na upust swoim ulubionym inspiracjom sportowym: taniec, łyżwiarstwo figurowe, gimnastyka artystyczna. Taniec w najróżniejszych stylach towarzyszy mi od dziecka i nie potrafię przejść obojętnie obok bielizny i mody nawiązującej do kostiumów rodem z turniejów i zawodów sportowych. Dlatego m.in. projekty Undress Code mówią do mnie „mamo” (patrz recenzja body My Superpower).

I jak, nabrałyście ochoty na odrobinę sportu? Ja może przez chwilę, ale pewnie po powrocie ze spaceru z Porterem zajmę strategiczne miejsce na kanapie, zawezwę czworonoga na kolana i zdobędę wymówkę: nie mogę, pies na mnie leży.

Na koniec zostawię Was z moim ulubionym deserem, czyli starym teledyskiem. Ostrzegam, tym razem będzie nieco ciężkostrawnie! Przed Wami Olivia Newton John, znana z głównej roli w filmie „Grease”, w bezlitosnej dla oka produkcji pt. „Physical”. Jeszcze trzydzieści kilka lat temu nikomu nawet nie śniło się o czymś takim, jak ciałopozytywność czy fatshaming, zwłaszcza na siłowni i w sali sportowej. Żelazna logika – ćwicz tylko wtedy, kiedy jesteś szczupła/y i zdrowa/y.

Skomentuj