Gaia Body Chantal cover

Gaia – Body Chantal 70F i 70C; Gdy Ci zimno, gdy Ci źle…

…koronką okryj nery swe. Tak mogłaby powiedzieć każda z naszych babć, które z uporem maniaka ganiły nas (i ganiały!) za świecenie gołymi lędźwiami w zimę, strasząc nieuchronnym zapaleniem nerek lub/i wilkiem. No to w końcu mamy jakieś estetyczne rozwiązanie, nad którym żadna z naszych seniorek nie załamałaby rąk, a może i by pochwaliła!

Body bieliźniane to kategoria, którą obwąchiwałam z dużą nieufnością i poczuciem bezsensu przez większość życia. Ani to wygodne, ani kształtuje… Do czasu jednak! Okazało się bowiem, że istnieją body wygodne, ładne, i jednocześnie przyjazne dla portfela, a dotychczasowa nieufność wynika z braku doświadczeń. Gaia przekazała mi już do testów jedno body, ale bez miseczek i bez fiszbin. Było bardzo ciekawe, a co najważniejsze zapewniało mi wsparcie bez tradycyjnych, stanikowych rozwiązań! Czas na kolejne body: Gaia Chantal, oparte na bestsellerowym modelu biustonosza Chantal Soft, który odświeżono i połączono z koronkowym korpusem. Jak to wyszło? Powiedzą Wam Agu i Kasia 😉

Gaia – Body Chantal 70C i 70F

Jak prezentuje się Gaia Chantal

Agusława: Body Chantal to jest duchowa wyprawa do krainy retro: kombinacja czerni i beżu oraz kwiatowej koronki daje piękny efekt. Zdecydowanie przypadnie on do gustu miłośniczkom takich klasyków, jak seria Retrolution od Gossarda, i zapewni ciepło zimą bez poświęcania stylu – w Chantal jest naprawdę przytulnie! Nie ma groźby odmrożenia sobie nerek ani jajników, kiedy lędźwia masz okryte nawet bardzo stylową koronką. Body zapinane jest w kroku na haftki oraz na plecach jak standardowy stanik.

Kasia: Kiedy wydaje się, że zima to pora raczej mało seksownej i przyjaznej figurze garderoby – w sukurs przychodzą takie właśnie cuda, jak body od Gai. Całkowicie zgadzam się z Agu, retro czuć tu na kilometr, co było dla mnie nostalgicznym powrotem do etapu fascynacji pin-upem, burleską i złotych czasów mody, kiedy „wszystko już było” stanowiło co najwyżej dystopijną wizję przyszłości. Bardzo przypadły mi do gustu czarne panele z przodu, podkreślające naturalną linię sylwetki, oraz dbałość o komfort i ogrzewanie ciała – cała część koronkowa posiada rodzaj podszewki z cielistej siateczki. Może wyglądać dziwnie, szarawo, przy ciemnych odcieniach skóry, ale u zdecydowanej większości polskich klientek taki efekt nie wystąpi.

Rozmiarówka, czyli wyższa szkoła jazdy

A: Przy body Chantal pojawia się pewien problem, którego często obawiam się z tego typu ciuszkami, i jest to szerokość. Żeby obwód trzymał biust, musi być ciasny, ale to niestety sprawia, że równie ciasne jest body w biodrach. Zamiast brać swoje tradycyjne 65G wybrałam 70F, żeby trochę zniwelować ten efekt, ale myślę że nawet 75E mogłby być w porządku. Biust zostałby utrzymany tak czy siak przez to, że body jest de facto longlajnem rozciągającym się aż do bioder, ale za to biodra byłyby luźniejsze.

Niestety przy szyciu body bieliźnianego producent zawsze skazany jest na wybór, czy wybrać tkaninę na tyle elastyczną, aby body dało się wciągnąć na biodra kosztem konstrukcji podkreślającej wcięcie w pasie, czy też sztywną, która utrzyma taliujący krój. Nie każda tkanina bowiem nadaje się do wszystkiego: lejąca kreacja do ziemi uszyta z elastycznego dżerseju rozciągnie się jak za cienko rozwałkowane ciasto pod naporem własnej wagi. Podobnie jest w gorseciarstwie; miękka koronka-plen jak w moim body Esmara nie utrzymałaby na miejscu miseczek ani nie dałaby się skroić zgodnie z wzorem.

Osobiście jestem zwolenniczką tkanin bardziej rozciągliwych, ale nie ma tu jednej odpowiedzi, która byłaby zawsze dobra. W przypadku body z miseczkami zdecydowanie bardziej sensowny jest wybór sztywniejszych materiałów. Moja rada – bierzcie obwód co najmniej rozmiar większy, jeśli jesteście biodrzaste jak ja.

K: Gdyby nie fakt, że przekroczyłoby to moje granice odsłaniania ciała (oraz sutkowrogie algorytmy sieci społecznościowych), mogłybyśmy nakręcić całkiem niezłego virala pt. „Kiedy millennials potrzebuje asysty w garderobie jak caryca”. Obwody są ciasne, NAPRAWDĘ ciasne. W 65D wbiłam się z dużym wysiłkiem i nieocenioną pomocą Agu oraz Loli. Wniosek? Próba z 70C. Tu już byłabym w stanie poradzić sobie sama, gdyby zaistniała taka konieczność, ale na szczęście dziewczyny były na posterunku :).

Owszem, może spełniać przy okazji funkcję wyszczuplającą – wprawdzie nie odczuwam takiej potrzeby, ale na zdjęciach widzę różnicę między swoim standardowym brzuchem a tym spłaszczonym przez body. Jak mawiają u mnie w pracy – it’s not a bug, it’s a feature (to nie usterka, to funkcjonalność). Odnoszę wrażenie, że Gaia próbowała osiągnąć pewien kompromis w elastyczności materiału, ponieważ cały tył zrobiony jest z bardziej rozciągliwej siateczki (co zobaczycie na zdjęciach niżej), jednak moim skromnym zdaniem takie rozwiązanie niewiele daje. Dobrze, że producent nie zrezygnował z regulacji obwodu, bo to pozwala na lepsze dopasowanie body do ciała.

A: Druga sprawa to mój wzrost. Nie jestem koszykarką, ale 173 cm powoduje, że body jest delikatnie za krótkie, podobnie jak było z modelem bez fiszbin. Tu niestety nic się nie rozciągnie ani nie dopasuje do mnie, bo model jest obliczony na pewne wyszczuplenie i utrzymanie biustu w ryzach. Zapięcie się więc nastręcza pewnego wyzwania, ale nie jest to problem nie do przeskoczenia.

K: To nie musi być kwestia wzrostu! Przy moich 168cm też wystąpił problem z proporcjami, ponieważ – jak to zwykłam mawiać – mam długi kadłubek. Od talii do bioder mam więcej odległości, niż zakłada to większość marek modowych i bieliźniarskich, albo przewiduje je na wyższe osoby, w ramach czego albo góra jest za długa, albo dół za krótki. Zauważyłam to też np. w jednoczęściowych kostiumach kąpielowych. Na dokładkę mam dość wysoko osadzony biust, w ramach czego moją pomarańczę w szklance można porównać do dorodnego grejpfruta. Agu oszczędziła Wam tego widoku z bliska, i bardzo dobrze!

A: Sam biust jest raczej naturalnego kształtu, lekko spiczasty, ale podtrzymany praktycznie bez baunsu. Miseczki wypadają standardowo i przeliczone z 65G pasują jak powinny 🙂 osobiście jestem szczerze zachwycona pomysłem, żeby miseczki były lekko przezroczyste. Na zbliżeniu widzicie jeszcze jeden drobiazg, czyli efekt pomarańczy w szklance. Obydwie mamy biust zdecydowanie wyżej, niż przewidział producent na osobę naszego wzrostu (chociaż Kasia jest ode mnie odrobinę niższa), wskutek czego ja nie wypełniam miseczki, bo bruzdę podpiersiową mam kilka centymetrów nad fiszbiną.

K: W moim przypadku pomarańcza/grejpfrut w szklance to był dopiero początek większego smuteczku. Nie jestem w stanie przetestować dla Was baunsu, ponieważ mój biust w Chantal jest praktycznie osobnym bytem w stosunku do miseczki. Trudno mi nawet powiedzieć, czy jest po prostu za duża, czy ma nieodpowiedni kształt, ale dziobowanie zrobiła popisowe. Trudno jakkolwiek rozwiązać tę sytuację, biorąc pod uwagę, że obwód sam w sobie jest jak najbardziej OK (co widać również na zdjęciu tyłem), a ramiączka wyregulowałyśmy jak należy.

Gaia Chantal – opinie końcowe

A: Chantal to bardzo estetyczna i stylowa forma bielizny para-termicznej – nie da się zmarznąć, kiedy nawet pod stosunkowo cienkim sweterkiem masz coś, co otula ciało tak blisko skóry. To koronkowe body na pewno stanie się stałym gościem w moich zimowych outfitach, zwłaszcza gdy temperatura spadnie poniżej zera. Gdybym mogła coś zasugerować producentom, to rozważenie szycia Chantal z  bardziej rozciągliwym panelem poniżej zaczepienia miseczek, aby łatwiej było je wciągnąć na siebie wyższym osobom. Mimo wad kocham tego bodziaka szczerze i ciekawa jestem bardzo, co jeszcze Gaia nam zaproponuje! W starciu z wersją bezfiszbinową jednak Chantal z godnością przegrywa.

K: Nie można odmówić Chantal kilku ważnych walorów: urody, stylistyki, jakości materiałów i wykonania. To naprawdę dobry sprzymierzeniec naszego zdrowia zimą, kiedy nerki i jajniki wymagają dodatkowej ochrony. Niestety, jak to body, ma ograniczone pole manewru w kwestii dopasowania do sylwetki. Jeśli macie kłopoty ze znalezieniem na siebie koszulek o odpowiedniej długości, to weźcie pod uwagę, że możecie mieć w body podobny problem jak my, czyli pomarańcza w szklance albo trudność w zakładaniu i zapinaniu. Tym niemniej jeśli należycie do grona kobiet o przeciętnym (w okolicach 165cm) wzroście i proporcji tułowia w stosunku do nóg – warto przymierzyć się do zakupu!

Skomentuj