Currently Browsing: Recenzje

Lisie Przyjemności; recenzja koszulki i kimona Endorfinella

Moim ulubionym zwierzęciem jest lis – słodki, puchaty, ale sprytny, przedsiębiorczy, i bardzo rudy. Jakkolwiek lubię rudość, to znalezienie jej odpowiedniego odcienia graniczy z niemożliwością w polskim świecie bieliźnianym. Pomarańcz jest albo marchewkowa i przypomina mi obiady z przedszkola, albo neonowa jak pachołek drogowy i mogłabym w niej iść drogą przez las w środku zimowej […]

CONTINUE READING

Aztecka mozaika; recenzja bikini Panache Swim – Ayanna Crop Top 70HH

Recenzję Ayanny od Panache muszę zacząć od bardzo ważnego dla mnie faktu. W końcu, pierwszy raz od… no, ze trzech lat, udało mi się pojechać na prawdziwy urlop. Taki dłuższy, niż 3 dni. Taki prawdziwie bez pracy, bez laptopa, bez telefonu włączonego na najgłośniejszy dzwonek. I, co najważniejsze, na plaży. Panache dzielnie mi towarzyszyło w […]

CONTINUE READING

Ananas z Copacabany; recenzja bikini Etna – B30/GO 75E

Dzisiejszą recenzję sponsoruje sklep MojaFantazja.pl, który oferuje stroje kąpielowe 2019 w stylu colorblock i boho, a bohaterem tekstu będzie urocze bikini z owocowym twistem – Etna B-30/GO. Lato nie może się w tym roku zdecydować, jakim miesiącem chce być – raz mamy październikowe chłody, raz ocieramy pot z czoła w świetle palącego słońca. Nie zmienia […]

CONTINUE READING

Bez jaj; recenzja biustonosza White Rvbbit – Queen of Leaf no. 1 70G

Zanim przejdę do recenzji Queen of Leaf musimy chwilę pogadać o pisaniu takich opinii. Jest otóż pewien rodzaj recenzji fakapów, których naprawdę, ale to naprawdę nie lubię pisać. I nie mam tu na myśli sytuacji, w których produkt wygląda na kiepski i jest kiepski, jak sławna już Channel, czy kiedy jakość odbiega znacząco od obietnic, […]

CONTINUE READING

Negliż dresowy; recenzja kombinezonu Sensis – Violet L/XL

Loungewear to bardzo ładne angielskie słowo na bardzo brzydką frazę “strój po domu”, ew. “podomkę” jeśli nie jesteśmy purystami językowym i dopuścimy do bycia podomką inne stroje niż szlafroczki i kubraczki. Istnieje także coś takiego jak zapomniany już dezabil, od francuskiego déshabillé – szlafrok lub strój domowy, ewentualnie negliż (négligé), czyli dosłownie strój zaniedbany, bliski […]

CONTINUE READING