Szkodliwy widok sutków, czyli kilka(set) słów o cenzurze

Zaczęło się od tego, że Kasia zauważyła, że w programie o tatuażach pokazywano tatuaże na kobiecych piersiach po mastektomii, pozbawionych sutków. I piersi te nie były w żaden sposób ocenzurowane. Niedługą chwilę wcześniej rozważałyśmy nad kostiumami uczestniczek show Too Hot To Handle, z których część wydawała się mieć za zadanie tylko i wyłącznie schować przed światem sutki. Ot, modowa cenzura sutków.

Wtedy ja przypomniałam sobie, jak to w jednym z odcinków RuPaul’s Drag Race (talent show dla drag queen) podczas części na wybiegu ocenzurowano sutek drag queen prezentującej się jako kobieta mimo iż biologicznie jest to osoba AMAB (Assigned Male At Birth, przypisana płeć męska przy porodzie). Co było szczególnie ciekawe, bo nigdy wcześniej sutki w tym programie nie były cenzurowane. A pojawiają się podczas ujęć dziejących się w tzw. workroomie, gdzie drag queens przebierają się i szykują do występu. Biała (do innych ras jeszcze dojdziemy) kobieta z widocznymi sutkami ma prawo w dzisiejszych czasach istnieć w muzeum jako obraz lub rzeźba, w pornografii, albo w podręczniku medycyny. Taka cenzura sutków nie zostawia za wiele miejsca na reprezentację.

Skąd wziął się ten paniczny wstręt do widoku tej części ciała i dlaczego cenzurowane są sutki kobiece, ale nie męskie?

Naga pierś jako symbol młodości

Z historycznego punktu widzenia w wielu rejonach świata kobiece piersi bardzo długo nie były (i nadal nie są) postrzegane jako szczególnie erotyczne. W kulturze islamskiej kobieca nagość rzeczywiście jest tematem tabu i ciało kobiece powinno być wg muzułmanów zakryte. Ale w kulturze zachodu gdzieś do XIX wieku odkryte piersi były w pełni akceptowalne. „Nieprzyzwoitymi” częściami ciała, które należało zakrywać były kostki czy ramiona.

cenzura sutków
Agnès Sorel, metresa króla Francji Karola VII, jako Madonna na obrazie Jeana Fouqueta, ok. 1450. Jej preferencja do noszenia sukni z dekoltem eksponującym piersi była na tyle wpływowa, że arcybiskup Reims napisał do króla z prośbą o ukrócenie tej gorszącej mody.

W osiemnastowiecznej Francji eksponowanie piersi świadczyło o statusie kobiety. Młodo wyglądająca, odsłonięta pierś, która nie wskazywała na to, że jej właścicielka przeszła przez karmienie nią swojego dziecięcia miała świadczyć wręcz o niewinności i czystości kobiety. Bogate kobiety specjalnie zatrudniały mamki do karmienia swojego potomstwa, aby utrzymać młody wygląd swoich piersi.

Piersi były przez wieki eksponowane na obrazach i rzeźbach oraz w przestrzeni publicznej, a mówiąc „wieki” mam na myśli dosłownie wieki – królowa Elżbieta II dumnie wystąpiła na własnym ślubie w 1947 r. z sutkami przebijającymi przez suknię. Ten ślub odbył się za pamięci sporej liczby żyjących jeszcze ludzi.

Kiedy sutek stał się wstydliwy?

Cenzura obyczajowa na światową skalę pojawiła się w czasach wiktoriańskich. Imperialistyczna Wielka Brytania lubiła narzucać swój styl życia we wszystkich okupowanych terytoriach. Powody, dla których tak się stało, to w zasadzie temat na całą rozprawę naukową. Na pewno sporo wpływu miała na to sama królowa Wiktoria.

Istnieje anegdotka, o tym, że królowa Wiktoria zobaczywszy posąg Dawida autorstwa Michała Anioła (jedna z jego kopii znajduje się w muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie), była zszokowana jego nagością. W odpowiedzi wyposażono posąg w specjalnie odlany listek figowy, który podczas wizyt monarchini podwieszano na specjalnych haczykach.

Zasadniczo warto wiedzieć, że to w epoce wiktoriańskiej umocnił się obraz kobiety jako anioła, niewinnej dziewicy, gospodyni domowej… lub pozbawionej cnót rozwiązłej kobiety upadłej. Nie wypadało rozmawiać o seksie, nie wypadało rozmawiać o ciele, nie wypadało rozmawiać nawet o bieliźnie. Cenzura sutków (i ok 99% ciała kobiet) szalała w najlepsze.

Jak to wyglądało i wygląda w Polsce? Jako, że jesteśmy krajem o silnej katolickiej tradycji, kobiece ciało i kobieca nagość zawsze była czymś wstydliwym, nieprzyzwoitym. To przekonanie nie minęło w epoce PRL, gdzie „pornografia” (którą trudno było zdefiniować) była czymś nieczystym i zagrażającym socjalistycznemu porządkowi. Pewne rozluźnienie miało miejsce dopiero w latach 80., kiedy złagodzenie cenzury obyczajowej było swego rodzaju wentylem bezpieczeństwa wobec zwiększenia cenzury i represji politycznych. Wraz z globalizacją przejęliśmy standardy z Zachodu, idące jednak głównie ze Stanów Zjednoczonych.

A jak jest z cenzurą w Stanach Zjednoczonych? Oczywiście, jest trochę inaczej. W kraju, gdzie standardy moralności wywodzą się z purytańskich zwyczajów, w którymś momencie zaczęto przeginać w drugą stronę, co sprawia, że jakakolwiek nagość podlega automatycznej cenzurze obyczajowej, ale jednocześnie organizowane są konkursu mokrego podkoszulka, czy festyny na których zachęca się do publicznego „flashingu” (odsłaniania piersi), typu Mardi Gras w Nowym Orleanie.

Ze względu na ową obsesję na punkcie zasłaniania i odsłaniania ciała, historia cenzury obyczajowej w USA jest dość dobrze udokumentowana.

Kod Haysa wprowadzony w roku 1934 zakazał pokazywania jakiejkolwiek nagości w filmach dystrybuowanych w USA. Zasady te obowiązywały do lat 60. System kategoryzacji wiekowej filmów MPAA, który zastąpił kod Haysa w 1968 r. również bardzo surowo podchodzi do kwestii nagości w filmie… ale nie definiuje pojęcia “nagość”. Film o kategorii G (dla wszystkich) nie może zawierać żadnej nagości. Film o kategorii PG (pod opieką rodziców) może zawierać tylko “przelotne” ujęcie. Nagość jest dozwolona od kategorii PG-13 (pod opieką rodziców i tylko powyżej 13 roku życia) ale nie może ona być nacechowana seksualnie. 

Czyli wiecie, kobiece piersi w nieseksualnym kontekście tylko powyżej 13 roku życia i tylko pod opieką rodziców. A nagie męskie klaty pojawiają się w filmach w kategorii PG czy nawet G. 

Wracając jednak do kontekstu historycznego pragnę zauważyć – brak cenzury dla męskich piersi jest czymś relatywnie nowym – aż do lat 30. XX wieku gołe męskie klaty w przestrzeni publicznej były równie niepożądane co kobiece. Po fali protestów w roku 1936 w Nowym Jorku przegłosowano prawo, które pozwalało mężczyznom opalać się topless. Prawo to stało się podstawą do późniejszego prawa, które pozwala kobietom być topless wszędzie tam, gdzie jest to dozwolone dla mężczyzn.

Ale oczywiście nie przeszkadza to w oskarżaniu kobiet o nieprzyzwoitość, publiczne obnażanie się i zakłócanie spokoju. Ale tylko niektórych kobiet, bo jak wiemy wszystkie jesteśmy równe, ale niektóre są równiejsze.

Cenzura sutków a rasa

Gdy byłam młodsza i chciałam zobaczyć nagie piersi, żeby porównać do swoich, sięgnęłam po National Geographic, bo tam nagie biusty były w artykule o rytuałach miłosnych ludów Afryki. To było jedyne źródło nieerotycznych widoków nagich piersi jakie kojarzyłam. Czy to jest jakiś low-key rasizm? Moim zdaniem tak – w kulturze w której żyjemy nagie klatki piersiowe są dozwolone mężczyznom każdej rasy (i kobietom przed tranzycją) oraz kobietom kojarzonym z książeczek dla dzieci o Murzynku Bambo, czyli Afrykankom ukazującym się w programach typu Discovery. Ta pierś jest nieerotyczna, bo jest na czarnej kobiecie, jest elementem programu edukacyjnego.

Kiedy postawimy obok siebie białą kobietę z nagą piersią, która ma prawo być tylko w muzeum jako obiekt męskiego zachwytu (albo pogardy, jeśli jest na obrazie zatytułowanym Vanitas – Marność i Samozachwyt), bo poza nim odczytywana jest jako niemoralna ze względu na epatowanie seksualnością i czarną kobietę z nagą piersią, którą każde dziecko może zobaczyć tuż obok filmu dokumentalnego o foczkach w Arktyce włączając sobie odpowiedni kanał w telewizji, pojawia się nam niepokojący wniosek.

cenzura sutków
Źródło

Można by oczywiście argumentować, że Afrykankom tak naprawdę wolno więcej, bo Europejka nie może się przejść po mieście bez koszulki i stanika. Czy jednak na pewno? Czyżby czarna naga pierś była nieerotyczna bo nie jest biała, a wręcz… zwierzęca? Egzotyczna? Bo mieszka w tajemniczym, magicznym i (mentalnie w perspektywie europejskiej) oddalonym o lata świetlne Czarnym Lądzie (nie znoszę tej nazwy)? Czemu naga pierś Europejki jest widokiem nie dla dzieci, a naga pierś Afrykanki już elementem dozwolonym? Czyżby jej kolor nadawał jej status ten sam, co status nagiego wymiona bawolicy z filmu na Animal Planet?

Gdy ukoronujemy ten ciąg przyczynowo-skutkowy konotacją Afrykanka – naga, wisząca pierś, którą zdecydowanie za często (czytaj: chociaż raz) przywołuje się w dyskusjach o tym, czy staniki są dobre dla biustu, jasne staje się, że nadal mamy wielki, poważny problem – nie tylko z erotyzacją kobiecych ciał, ale jeszcze z segregowaniem ich wg kolorów. Cenzura sutków – niestety – jest nie tylko seksistowska, ale i rasistowska.

Sutek współczesny

cenzura sutków

Lata 60. to pod wieloma względami moment przełomowy w cenzurze. W 1964 roku projektant mody Rudi Gernreich pokazał światu swój projekt monokini – kostiumu kąpielowego, który po prostu nie zasłania kobiecych piersi. Było ono jego wyrazem sprzeciwu wobec seksualizacji ludzkiego ciała i religijnych przekonań o tym, że ciało jest czymś wstydliwym.

W 2004 roku podczas koncertu w przerwie finałowego meczu o mistrzostwo w futbolu amerykańskim (Superbowl) widok odsłoniętej piersi Janet Jackson (tzw. “nipplegate”) był jednym z najgłośniejszych skandali. W wyniku tego wydarzenia Janet Jackson zakazano występować podczas rozdania nagród Grammy, a jej muzyka przestała być puszczana w wielu muzycznych stacjach telewizyjnych i radiowych. Amerykańska Federalna Komisja Łączności (FCC) nałożyła na stację CBS karę w rekordowej wówczas wysokości 550 tys. dolarów (po długich bataliach w sądzie kara została ostatecznie anulowana). A jednocześnie – Janet Jackson była w 2004 roku najczęściej wyszukiwaną osobą i hasłem w internecie. Twórca YouTube’a Jawed Karim przyznał nawet, że to wydarzenie zainspirowało go do stworzenia portalu. Bo nigdzie nie mógł znaleźć nagrania tego jakże kontrowersyjnego momentu.

Jakie konsekwencje poniósł Justin Timberlake, czyli, umówmy się, sprawca całego zamieszania?

Zaledwie 10% medialnych doniesień miało jakikolwiek wydźwięk krytyczny wobec niego.

W 2009 roku polski sąd uniewinnił dwie szczecinianki, które w maju 2008 r. opalały się topless na jednym z kąpielisk. Wcześniej kobiety przegrały proces w sądzie pierwszej instancji. Tytuł oskarżenia? Nieobyczajny wybryk (sic), w myśl art. 140 kodeksu wykroczeń.

W 2014 roku Rihanna wrzuciła na swój Instagram posta z okładką francuskiego magazynu Lui na którym była topless. Instagram zawiesił jej za to konto.

W 2017 roku (!) Emma Watson wzięła udział w sesji zdjęciowej dla czasopisma Vanity Fair i natychmiast skrytykowano ją za to, że z jednej strony wygłasza feministyczne poglądy, a z drugiej „uprzedmiatawia się” pozując w stroju, który nie ukrywa, że posiada ona piersi (chociaż sutka się tam nie dopatrzymy).

Z własnych doświadczeń mogę się z Wami podzielić historią o tym, jak Instagram usunął z Instastories boomeranga, na którym miałam piersi zasłonięte rękami, bo nadal widać było, że mam piersi.

W amerykańskim stanie Louisiana prawo jest sformułowane w taki sposób, że za publiczne obnażenie kobiecej piersi w jakimkolwiek celu (nawet karmienia piersią) można dostać grzywnę i do 3 lat więzienia. Podobne prawa obowiązują również w stanach Delaware i Arizona.

W regulaminach większości mediów społecznościowych są ustępy zakazujące pokazywania kobiecych sutków, lub sutków wyglądających na kobiece (tzw. female-presenting nipples).

Standardy społeczności na Facebooku i Instagramie wymieniają jako jeden z elementów ich definicji nagości “Nieosłonięte kobiece sutki – nie dotyczy następujących kontekstów: karmienie piersią, poród i chwile po porodzie, związanych ze zdrowiem (np. blizny po zabiegu mastektomii, profilaktyka raka piersi czy operacja zmiany płci) lub akcje protestacyjne.” Również pisanie o piersiach (sic!) może być uznane za nagabywanie seksualne, o czym pisałyśmy już tutaj. Cenzura sutków wybitnie wpływa na zasięgi twórczyń internetowych piszących i mówiących o ciałopozytywności, w tym nas.

cenzura sutków
Protest przeciwko cenzurze przed siedzibą Facebooka, maj 2019. Zdjęcie: Stephanie Keith/Getty Images.

Zanim ktoś westchnie “oesu, dlaczego robicie taki problem z kobiecych sutków” (chociaż jestem przekonana, że wśród naszych czytelników i czytelniczek raczej nie ma takich osób), przypominam – cenzura kobiecego ciała wpływa na jego seksualizację i fetyszyzację. Jeśli możemy zobaczyć męskie ciała, męskie klaty w dowolnym kontekście, a kobiece tylko w wyraźnie seksualnym, wzmacnia to tylko przekonanie, że kobiece ciało powinno się oglądać tylko w tym kontekście. To potęga skojarzeń.

Skoro ktoś ogląda kobiece sutki tylko w kontekście pornograficznym, to zobaczywszy kobietę karmiącą piersią, czy nawet kobietę, która akurat po prostu postanowiła nie włożyć stanika i widać jej sutki przez bluzkę, skojarzy to z tym kontekstem właśnie. I w świetle obowiązującego prawa, owo skojarzenie jest problemem kobiety, a nie osoby, która tak kojarzy sobie kobiece sutki.

Kolejnym problemem, który rodzi takie podejście, jest utrudniony dostęp (lub brak dostępu) do informacji zdrowotnych. Brak możliwości swobodnej rozmowy na temat tego jak powinny wyglądać i zachowywać się piersi skutkuje niską rozpoznawalnością nowotworów piersi. Rak piersi jest drugą najczęstszą przyczyną zgonów kobiet i najczęściej występującym u kobiet złośliwym nowotworem (ok. 23% WSZYSTKICH przypadków nowotworów złośliwych i 14% zgonów z powodu nowotworu złośliwego u kobiet to rak piersi). Ba, jedna z nas niestety została przez to w wieku 24 lat półsierotą.

Wreszcie, problemem jest brak dostępu do informacji i obrazów pokazujących jak różnie mogą wyglądać piersi. Jesteśmy bombardowane przez media tylko konkretnym rodzajem obrazów. Pomyślcie, gdzie można zobaczyć kobiece piersi „w naturze” poza pornografią i ew. reklamą – która często skręca w stronę porno? Jakie rodzaje piersi są pokazywane w mediach? Ten brak różnorodności prowadzi do niezdrowego i nieprawdziwego obrazu tego, czym jest „norma” dla wyglądu piersi. A w konsekwencji, do przekonania, że jeśli moje piersi nie wyglądają jak te u pani z reklamy, to pewnie jest z nimi coś nie tak, prawda? Cenzura sutków to prosta droga to przekonania, że jest się nienormalną (cokolwiek to znaczy).

Pasties and a g-string czyli o cenzurze nagości artystycznej

Jako ciekawostkę chciałabym również opowiedzieć o bliskim mi aspekcie tej cenzury, jakim jest istnienie jednego ze znaków rozpoznawczych burleski. Chodzi mi o pasties – nasutniki, ozdobne naklejki którymi artystki burleskowe zasłaniają sutki na scenie, a więc cenzura sutków w wersji artystycznej i podniesiona do rangi sztuki samej w sobie.

W Europie nagość była zawsze bardziej akceptowalna niż w USA. We Francji tancerki z nagimi piersiami nie były niczym nadzwyczajnym, o czym świadczą do dziś istniejące rewie typu Crazy Horse de Paris czy Folies Bergeres. Tym niemniej np. w Wielkiej Brytanii wraz z wzrostem popularności nagości na scenie w 1930 r. wprowadzono prawo, które pozwalało pokazywać nagie modelki… pod warunkiem, że się nie ruszały. Niektórzy producenci próbowali obejść te przepisy w sprytny sposób, co jest pokazane np. w filmie “Prawdziwa historia króla skandali” (The Look of Love). 

Innym rozwiązaniem było częściowe zasłonięcie piersi. Prawa dotyczące cenzury zwykle wspominały właśnie kobiece sutki, więc zaczęto je zasłaniać ozdobnymi metalowymi płytkami, a potem cielistymi naklejkami. A ponieważ burleska lubi dobry kostium, nasutniki robiły się coraz bardziej ozdobne. Szybko też dodano do nich frędzle, a potem odkryto, że można tymi frędzlami machać… I tak już zostało, aż do lat 60. kiedy prawa dotyczące pokazywania się topless mocno się rozluźniły.

Jako kolejną ciekawostkę mogę wam powiedzieć, że na popularyzację występowania zupełnie topless wpłynęło wspomniane wcześniej monokini zaprojektowane przez Rudiego Gernreicha. Jakieś dwa tygodnie po jego pokazaniu striptizerka Carol Doda kupiła je i wystąpiła w nim w klubie w San Francisco, bez zasłaniania sutków żadnymi dodatkowymi ozdobami. Jej taniec topless stał się takim przebojem, że podobne kluby go-go zaczęły wkrótce powstawać w całych Stanach Zjednoczonych.

Tym niemniej w wielu miejscach nadal obowiązują konkretne przepisy dotyczące tego ile ciała i w jaki sposób można pokazać w klubie, zwłaszcza serwującym alkohol. W USA określa się je nazwą “blue law”. Na przykład w Tennessee i Utah cenzura sutków i reszty ciała stanowi, że poza pasties artystki muszą nosić staniki, które zasłaniają dolną krawędź piersi (nie można jej pokazywać, wcale), jak również majtki, które zasłaniają w całości “rowek” czy w ogóle granicę między pośladkami. Stringi są ściśle zabronione. Kostium zasłaniający zakazane obszary nie może też w żaden sposób symulować nagości, tj. musi być w kolorze innym niż odcień skóry artystki.

cenzura sutków

W dzisiejszych czasach pasties są noszone też na festiwalach muzycznych typu Coachella, a także przez celebrytki i artystki nieburleskowe, takie jak Lil’ Kim, Miley Cyrus, Nicki Minaj. Widoczne w stroju sutki się zdarzają, ale są zawsze, ZAWSZE przedmiotem dyskusji na temat moralności.

Czy Ciebie cenzura sutków też wkurza? Daj znać w komentarzu!

Skomentuj