Cleo - Freedom Bralette granatowy

Braletki D+ Istnieją! Część VI: Cleo – Freedom Bralette 65F

Po niebywałym sukcesie dwóch braletek z rodziny Panache — Andorry i Lyzy — można było spodziewać się pojawienia kolejnych w ofercie tego giganta. Freedom to najnowszy stanik bez fiszbin, który objawił się w wersji szaro-dresowej sezon temu, i już wtedy wiedziałam, że chcę zobaczyć, z czym to się je. Lekko sportowy design, koronkowy panel, retro majtki jak z filmików o kalistenice…

Cleo – Freedom Bralette 65F

Obwód rozciągniętyBand stretched76.0
Obwód w spoczynkuBand61.0
Szerokość miskiCup width14.0
Wysokość mostkaGore height15.5
Wysokość pasa koło miskiWing height10.0
Szerokość ramiączekStraps width2.0
Haftek w rzędzieHooks2

Ocena / Rating

Estetyka / Aesthetics 10 / 10

Wygoda / Comfort 8 / 10

Cena / Price 8 / 10

Trwałość / Longevity 8 / 10

Kształt / Shape 8 / 10

Gdy zajrzymy w trzewia Freedom, łatwo dostrzec, że jest zbudowana na bazie kultowej już Lyzy. W odróżnieniu od Lyzy Freedom jest jednak dwuwarstwowa; tkanina przypominająca melanżowy dres leży osobno w stosunku do miseczek. Szczerze mówiąc, nie jestem pewna, jaki jest powód takiej konstrukcji… ramiączka są przyszyte do obu warstw naraz.

To, co zwraca uwagę we Freedom jest jej dość nietypowy obwód — szeroki i gwałtownie zwężający się do dwuhaftkowego zapięcia. Mówiąc szczerze, uważam, że przydałoby się tutaj dodać jeden rządek haftek, bo zapięcie dość szybko się zmęczyło i języczek zwęził się na środku. Świadczy to o tym, że zapięcie jest najbardziej elastycznym elementem obwodu, więc przyjęło największe obciążenie. To z jednej strony defekt estetyczny, ale z drugie myślę, że Freedom dawałaby odrobinę więcej wsparcia z trzyhaftkowym zapięciem.

Nie oznacza to jednak, że Freedom to braletka, która nadaje się do bycia natychmiast zdjętą. Biust jest podtrzymany i nie ucieka, bauns jest naprawdę znośny, choć odczuwalny. Moim zdaniem Freedom trzyma minimalnie lepiej od Lyzy, głównie ze względu na swoje zabudowanie i dwuwarstwowość. Absolutnie fascynująca jest konstrukcja obwodu, którego bardzo, bardzo porządne szwy pomagają zebrać biust spod pach i uniemożliwiają mu ucieczki na bok. To naprawdę warto docenić. Kształt jest naturalny, bez nadmiernej przewieszki.

Freedom jest również dalece bardziej wyrozumiała rozmiarowo od Lyzy — na zdjęciach widzicie mnie w 65F, natomiast nosząca u Panache Kasia 65DD przymierzyła Freedom… i nie był to zły efekt! Nie idealny, ale nie zły. Moim zdaniem to wielki plus tego modelu; która z nas nie wie, jak to jest zobaczyć na wyprzedaży wymarzony model nie w tym rozmiarze, który zwykle nosimy. Freedom będzie świetnie sprawdzać się osobom, które w czasie swojego cyklu zaliczają spore zmiany rozmiaru biustu.

Freedom jest zdecydowanie inspirowana stylem sportowym (vide dresowy melanż i zapięcie j-hook z tyłu), ale wszystkie trzy orzekłyśmy zgodnie; wygląda jak Mój Pierwszy Stanik, i niewątpliwie będzie delegowana do tego honorowego zadania przez wielu rodziców. Jest bezpretensjonalna, urocza w swoim designie, ani seksowna w oczywisty sposób, ani też zgrzebna. Nie jest wstyd się z niej rozebrać (chociaż pewnie nie byłaby moim pierwszym wyborem na rozbieraną randkę), ma kobiecy detal w postaci koronkowej wstawki… Freedom jest skromna. Ale nikt nie powiedział, że skromność jest zła!

Majtki do kompletu są, podobnie jak doły do testowanej przez Madź Sofii, bardzo wysoko wycięte i takie… najntisowe. To jeden z tych krojów, które na mnie zawsze wyglądają, jakby były lekko za małe, bo obfitość mojej pupy jakoś nie chce się z nimi dogadać. Na zdjęciu widzicie rozmiar 12, czyli mój zwykły w Panache.

Czy mam jakieś uwagi? Jedną: gumka obwodu Freedom jest moim zdaniem kapkę za wąska i chciałabym, żeby w kolejnych wersjach ją poszerzono. Rozumiem zamysł ograniczenia efektu opaski elastycznej (stanik jest tak samo szeroki z przodu, co z tyłu), ale biedna nie do końca radzi sobie z moimi żebrami — a konkretnie włazi mi w przestrzeń międzyżebrową, co sprawia, że w ciągu dnia muszę ją sobie obciągać. Na Kasi ten efekt nie zaszedł, więc to ewidentnie kwestia osobnicza. Ach, ten mój kościec.

Opinie końcowe

Braletka Freedom dostaje ode mnie wysokie noty za bycie pretendentką do roli pierwszego poważnego stanika w życiu młodej biuściastej osoby. Drobne uwagi, jakie mam, nie przeważają w żaden sposób jej niepodważalnych zalet: sportowego designu, podtrzymania, rozmiarówki — Freedom nabędziecie do brytyjskiej miseczki J, co robi pewne wrażenie. Kontrukcja po raz kolejny udowadnia, że brak fiszbin nie musi oznaczać biustu fruwającego luzem, toteż nabierz wiatru w skrzydła, Freedom!

Gdzie kupić?

Freedom w wersji niebieskiej i szarej (starszy sezon) kupicie na Brastopie w bardzo przyjemnej cenie (akurat jest promocja!) – poza tym braletkę ma w ofercie mnóstwo polskich sklepów online, w tym BraRevolution, Adore czy Biustyna.

Skomentuj