Dzięki cyckom mam dyplom magistra

Nie, tytuł nie jest clickbaitowy ani niezgodny z prawdą. Dzięki ciężkiej pracy na blogu i zrobieniu z niego etatu od dzisiaj mogę tytułować się magistrem nauk społecznych. Usiądźcie, opowiem Wam, będzie fajnie.

Chyba większość z nasz kojarzy poniższego mema. Wrzucam go z najwyższym wstrętem, bo go serdecznie nie znoszę. Zanim przejdziemy dalej, ustalmy kilka faktów: nie noszę szpilek striptizerki, bo zabiłabym się o własne stopy, nie opalam się inaczej niż na raczka, ostatnio blondynką byłam w 6. klasie szkoły podstawowej. Oraz z lubością zawsze stawiam się po skrajnej lewej stronie tego obrazka, mimo że przez 99% czasu wyglądam jak pani ze skrajnej prawej strony.

idiotyczny seksistowski mem

Całe życie słyszałam nieśmiertelny tekst ‘rusz głową, a nie dupą’, kierowany głównie do bardziej konwencjonalnie atrakcyjnych ode mnie dziewczyn, gdy decydowały się na karierę modelki, instagramerki, tancerki (erotycznej lub nie) albo na inną profesję, która do jakiegoś stopnia wymaga dbałości o urodę i podobania się samej sobie, żeby ową urodę utrzymać. Nigdy nie rozumiałam, czemu z jednej strony żąda się od nas, byśmy o tą urodę dbały dla cudzej przyjemności, a z drugiej karci za monetyzowanie jej na własne potrzeby. W pewnym momencie powiedziałam tej filozofii dość, a moje życie stało się o wiele, wiele lepsze. I zaczęłam ruszać … może nie dupą, ale cyckami na pewno.

Chciałabym więc dziś symbolicznie pokazać gest Kozakiewicza wszystkim, którzy na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci jakiejkolwiek niewieście powiedzieli, żeby ruszała głową. Dzięki gwałtownemu i sumiennemu ruszaniu cyckami, dupą i innymi elementami mojego fizycznego jestestwa byłam w stanie przez ostatnie dwa lata zarobić na studia, utrzymać się, przetrwać ciągnące się kosztownymi miesiącami zawirowania biurokracyjno-administracyjne związane z obroną, a także utrzymać na tyle dobry stan psychiczny, żeby być w stanie dalej przeć do przodu z badaniami, pisaniem pracy, i walką o swoje wykształcenie.

Tak, prowadzenie tego bloga dostarcza mi niesamowitej ilości satysfakcji i poczucia spełnienia, dzięki któremu mogłam w nawet najtrudniejsze dni poprawić na głowie koronę i pracować dalej nad korelacjami, testami t Studenta, chi 2 i innymi straszliwymi elementami obliczeń statystycznych. Więcej, ten blog zapewnił mi pracę i zlecenia, których w innym przypadku bym nie dostała na rynku pracy, który żądał ode mnie w wieku 22 lat dekady doświadczenia zawodowego. Przyczyna byłą prosta; blogując nabyłam siłą rzeczy całą masę umiejętności, które w innym razie kosztowałyby mnie tysiące złotych wydanych na kursy lub czas zmarnowany na staże, podczas których parzyłabym kawę. Gdybym wydała te pieniądze na kursy, nie miałabym na studia lub czynsz – gdybym zmarnowała czas, nie miałabym kiedy się uczyć i pisać pracy magisterskiej.

Jestem magistrem nauk społecznych, zdobyłam ten tytuł ucząc się latami anatomii, farmakologii, technik rehabilitacyjnych, statystyki, psychologii społecznej, rozwojowej, logiki, etyki i wielu innych zagadnień, pracując podczas praktyk w dwóch szpitalach, pisząc bardzo skomplikowaną pracę dyplomową pod kierownictwem doktora habilitowanego, będącego gościnnym wykładowcą na University of Indiana, oraz robiąc sobie fotki na Instagrama. I jestem z siebie dumna.

Więc jeśli jesteś studentką, która tańcem zarabia na czesne – nie poddawaj się i nie wstydź.

Jeśli jesteś samotną mamą, która robi insta karierę i może dzięki temu dziecku zapewnić dobrą szkołę i byt – nie poddawaj się i nie wstydź.

Jeśli jesteś seniorką, która z bycia fit influencerką zrobiła pracę i nie alienuje się na emeryturze – nie poddawaj się i nie wstydź.

Jeśli jesteś kobietą, która pracuje seksualnie i dzięki temu spłaciła kredyt na mieszkanie i może podróżować – nie poddawaj się i nie wstydź.

Dupa to tylko inna część tego samego ciała, do którego należy głowa. Możemy ruszać dowolną z tych części lub obiema – i nie ma w tym nic wstydliwego. Ja dzięki swojej dupie mam wykształcenie wyższe, a Ty co ze swoją zrobisz?

(I za nim ktoś spyta – tak, byłam na tyle podekscytowana, że Misek III zrobił mi zdjęcie nie pod tą tabliczką. Nieważne, nieważne 😉 )

Related Posts

by
Aga to leniwa buła, której nie chce się kupić kotletów do wyrównywania asymetrii biustu, wielbicielka staników niezwykłch i szperaczka okazyjna. Z wykształcenia (już zaraz prawie) neuropsycholog kliniczny, co nie lubi NFZtu, z zawodu copywriter i social media specialist. 65F / 70E UK, 65G PL
Previous Post Next Post
0 shares