Ewa Bien – Diamond 139 70D; Diamenty są wieczne

Ewa Bien Diamond Soft Balconette cover

Gdyby biustonosze były jak piosenki, Diamond aspiruje do bycia hitem na miarę pamiętnego motywu przewodniego z „Jamesa Bonda” – wyrazisty, zapadający w pamięć, klasycznie piękny, a jednak nieoczywisty. Jego ultrakobieca forma w połączeniu z bardzo współczesną, trendową geometrią na tkaninie tworzy coś, co sprawi, że po wyjęciu z pudełeczka uniesiesz brwi w zaskoczeniu. Czy jednak jego walory ograniczają się do wizualnych? Zapraszam Was na recenzję niesamowitego modelu Ewa Bien Diamond!

Ewa Bien – Diamond Soft 70D

Wymiary/Measurements:

Obwód rozciągnięty/Band streched:  74.0

Obwód w spoczynku/Band:  61.0

Szerokość miski/Cup width: 13.0

Głębokość miski/Cup depth    12.0

Długość pojedynczej fiszbiny/Wire length: 22.0

Wysokość mostka/Gore height :  6.0

Szerokość mostka/Gore width: 0.2

Wysokość pasa koło miski/Wing height: 8.0

Szerokość ramiączek/Straps width:  1.3

Haftek w rzędzie/Hooks: 2

Ocena: / Rating:  

Estetyka / Aesthetics

  Wygoda / Comfort  

  Cena / Price

  Wytrzymałość / Longevity  

    Kształt / Shape

Ewa Bien Diamond – pierwsze wrażenie

Moje pierwsze zetknięcie z Diamondem – i samą marką Ewa Bien – miało miejsce przy okazji sesji zdjęciowej dla zimowego numeru magazynu Modna Bielizna (pozdrawiam również Kasię Stanikomanię i Ulę Galantą Lalę, które pozowały razem z nami :)). Po wyłożeniu wszystkich przysłanych modeli w jedno miejsce szybko zorientowaliśmy się, że ciężko będzie dobrać dla mnie partnerkę do zdjęcia w nim, bo całkowicie zdominował kolorystycznie kilkanaście innych modeli. Ostra, krwista czerwień wybiła się na pierwszy plan jak ta diva! Moja grzywka po raz pierwszy od dawna poczuła się przyćmiona 😉

zdj. Antolos Agency, Modna Bielizna

Na poniższym zdjęciu, zrobionym już w domowym zaciszu Agu, lepiej widać zarys dekoltu kształtowany przez Diamond. To balkonetka o całkowicie miękkich, dwuczęściowych miseczkach, z wysokim mostkiem i wąskim rozstawem fiszbin. Sam fakt, że mój nieduży kaliber wygląda dobrze w tym modelu przyprawił mnie o niemałe zaskoczenie. Konstrukcja nie zbliża mocno piersi, ale unosi do góry i zaokrągla, więc nie daje efektu Photoshopa, ale jednak widać różnicę, przynajmniej na moim pierwotnie stożkowatym kształcie. Może się wydawać, że mostek lekko odstaje, ale nie jest to stan permanentny – do zdjęć zazwyczaj lekko napinam brzuch i prostuję się bardziej niż normalnie.

Ewa Bien Diamond widok z przodu – czerwony miękki biustonosz przejrzysty i figi biodrówki czerwone z elastycznego tiulu

Można powiedzieć, że materiały, z których wykonanych został Diamond, mogłyby definiować istotę dobrego stanika – delikatne, ale solidne. Fiszbiny, zarówno pod miseczkami, jak i w panelu bocznym, są sztywne i mocno trzymają kształt. Tunele na fiszbiny z kolei uszyto z grubej, jednolitej satyny. Miseczki są dwuczęściowe, z nieco wzmocnionym od spodu i nieodstającym szwem środkowym. Hardware w postaci zapięcia z tyłu, mocowania oraz regulacji ramiączek wykonano z metalu w kolorze jasnego złota, a same elementy są cienkie jak elegancka biżuteria.

Tkanina wiodąca, czyli czerwona siateczka pokryta haftem, sprawiła, że przez chwilę zaniemówiłam. Każda linia to idealnie równa sekwencja gładkich, błyszczących nici, leżących płasko na materiale bez zaciągnięć, marszczeń i innych wątpliwych atrakcji, które zdarzają się przy większych haftach na cienkich materiałach. Sama siateczka nie jest szczególnie rozciągliwa, podobnie jak tył, co zwiastuje jego odpowiednią wytrzymałość i na większych rozmiarach. Detal w postaci nieregularnego rąbka miseczek ostatecznie udowadnia kunszt tego projektu.

Ewa Bien Diamond widok z półprofilu (prawy) – czerwony miękki biustonosz przejrzysty i figi biodrówki czerwone z elastycznego tiulu

Diament wytrzyma wszystko – a ciało?

Diamentowe ostrza należą do najskuteczniejszych – nie znają litości. Diamond od Ewy Bien na szczęście nie jest równie bezlitosny dla skóry, jednak mam pewne zastrzeżenia co do komfortu w nim. Za odpowiednio wygodne uznaję staniki, które nie sprawiają mi problemów do 10 godzin noszenia (jestem ciekawa, jakie są Wasze standardy i oczekiwania w tej materii?). Co kwalifikuję jako problem? Uciskające fiszbiny, podrażnienia skóry, silny nacisk gumki pod biustem i wszystko inne, co utrudnia życie mojej skórze albo daje nieprzyjemne wrażenie podczas standardowego ruchu.

Ten model po około ośmiu godzinach daje mi się we znaki, a mam tu na myśli szczególnie fiszbiny – są dość sztywne, więc odciskają się na mostku i przy głębszym wdechu nacisk bywa nieprzyjemny. Zaczyna mnie też uwierać pod fiszbinami bocznymi i obcierać na dekolcie w miejscu styku ramiączek z miseczką. Nie lubię chodzić zupełnie bez stanika, więc wieczorem przebieram się zwykle z Diamonda w coś wygodniejszego (np. Emerald Playful Promises). Nie nazwałabym go więc stanikiem na ciężki i intensywny dzień, ale zdecydowanie nie zrezygnuję z jego noszenia na krótszy czas, np. jeśli mam w planach wieczorną przebiórkę i przy okazji zmianę bielizny.

Ewa Bien Diamond widok z półprofilu (lewy) – czerwony miękki biustonosz przejrzysty i figi biodrówki czerwone z elastycznego tiulu

Do kompletu – Ewa Bien Diamond figi biodrówki

Muszę przyznać, że seria Diamond została zaprojektowana z jednakową pieczołowitością i na górze, i na dole, a w dodatku w pełni spójnie z biustonoszami. Otrzymałam figi biodrówki w rozmiarze M, leżą idealnie – nie za wysoko ani nie za nisko. Podobnie jak w przypadku biustonosza, przód wykonany jest z siateczki haftowanej, a tył – gładkiej. Z tyłu pojawia się jednak element zaskoczenia w postaci „okienka” na kości ogonowej. Przyznam szczerze, że absolutnie nie odczuwam potrzeby takich finezyjnych detali w bieliźnie dolnej, bo przez większość życia nie kupowałam majtek do kompletu ze stanikami, ale Diamond jest cackiem dopracowanym w każdym detalu – trudno zatem nie docenić takiego mrugnięcia okiem 😉 do właścicielki. Zwłaszcza że i samo okienko zostało wkomponowane w przecinające się lamówki kilku części fig, co doskonale widać na poniższym zdjęciu.

Ewa Bien Diamond widok z tyłu – czerwony miękki biustonosz przejrzysty i figi biodrówki czerwone z elastycznego tiulu

Opinie końcowe

Ewa Bien Diamond należy do tych kolekcji, które proszą się o określenie „na specjalne okazje”, choć oczywiście dla każdej z nas specjalna okazja może oznaczać coś innego (choćby ochota na czerwoną bieliznę może stać się specjalną okazją samą w sobie). Jej kolor, projekt tkaniny i kształt prawdziwie oddaje nazwę – jest doszlifowany do perfekcji jak diament. O ile codziennie biżuteria diamentowa nie należy do mojego standardu wizerunkowego, to dlaczego nie uraczyć się czasem prywatnym substytutem w postaci stanika? A gdziekolwiek się ubieracie, w łazience, garderobie czy sypialni, możecie na ekstra poprawę humoru zanucić…

Tagi: , , , , , , , , ,

Related Posts

by
Kasia rzeźbi w słowach, ma zawsze za dużo pomysłów i na wszystko próbuje spojrzeć z innej strony. 1/3 życia spędza jako specjalista od marketingu dla programistów, a po godzinach odreagowuje z pędzlem w ręku jako wizażystka (i makijażoholiczka, ale ćśśśś, nikomu nie mówcie). Wielbicielka dobrej kawy, kina, czekolady, swojego psa Portera i konkubenta Piotra – kolejność przypadkowa.
Previous Post Next Post
0 shares