Buduar Po Polsku; recenzja biustonosza Gorteks – Dita 65G

Z Ditą było nam jakoś nie po drodze – model tak Wam się spodobał, że firma nie mogła mi go przez jakiś czas dosłać z powodu permanentnego wyprzedania lub/i doszywania do sklepów. Mile to świadczy zarówno o modelu (dawno nie było chyba w Polsce aż takiego bestsellera!) jak i o firmie (cieszy mnie, że jednak na pierwszym miejscu stawia konsumentki, a nie blogerki – w końcu my w tym bieliźnianym kręgu życia nie jesteśmy priorytetem, i słusznie). Dita dotarła jednak w końcu do mnie i możemy ją sobie wspólnie pooglądać; być może razem, bo pewnie część z Was swoje Dity już ma.

Gorteks – Dita 65G

Wymiary/Measurements:

Obwód rozciągnięty/Band stretched:  79.0

Obwód w spoczynku/Band:  65.0

Szerokość pojedynczej fiszbiny/Cup width:  14.5

Głębokość miski/Cup depth    22.0

Długość pojedynczej fiszbiny/Wire length: 29.0

Szerokość mostka/Gore width:  2.0

Wysokość mostka/Gore height:  9.0

Wysokość pasa koło miski/Wing height: 10.0

Szerokość ramiączek/Straps width:  1.8

Haftek w rzędzie/Hooks: 2  

Ocena: / Rating:

Estetyka / Aesthetics

  Wygoda / Comfort    

Cena / Price

    Wytrzymałość / Longevity      

    Kształt / Shape

Dita to kolejny model z wiązaniem gorsetowym wkomponowanym w projekt – Shirley miała swoje sznurowanki na majtkach, w Dicie natomiast zarówno stanik jak i jeden model majtek do kompletu mają taki detal.

Gorsetowe wiązanie z przodu miseczek jest luźne i można je do pewnego stopnia regulować – nie ściągniemy nim biustu niczym magicznymi stanikami z Instagrama (gdy pokazałam się w Dicie Miskowi III, ten natychmiast próbował mi ściągnąć wstążeczkę ciaśniej – szczęśliwie udało mi się zapobiec zdewastowaniu biustonosza), ale można je też zupełnie usunąć. Vivat uniwersalność! Przestrzeń między sznurowaniem pokryta została siateczką, która zacieniając tą okolicę tworzy iluzję głębokości przerwy między piersiami i optycznie nieco powiększa biust. Ciekawy trik, zwłaszcza tak zręcznie zastosowany. Spytałam kiedyś modelkę Gorteks, jaki nosi rozmiar stanika (pozdrawiamy Cię, Wioleto!) i ponoć jest to 70D. Trochę mi w to ciężko uwierzyć (sama obstawiałam 65H po zobaczeniu tego zdjęcia), ale efekt na Wioletcie jest niesamowity.  

Rzadko się zdarza, żeby mój własny dekolt mnie rozpraszał – ale ponieważ zauważam go swoim widzeniem peryferyjnym, ciężko mi się trochę skupić. Przy moim rozmiarze to jednak pewien ewenement, żebym patrząc wprzód widziała swój biust. Poza tym, ponieważ to pytanie często pada: ta wypukłość tułowia tuż pod piersiami oraz asymetria ramion i żeber to wynik skrzywienia kręgosłupa o 38′ – obawiam się, że niestety to będzie tak zawsze wyglądać, i to jest także swoją drogą jedyna rzecz, którą poprawiam w programie graficznym, wyprostowując nieco zdjęcia. Notorycznie wydaje mi się, że stoję prosto, a na zdjęciu jestem przekrzywiona pod kątem ostrym.  

Na mostku nie ma żadnej ozdoby – i bardzo dobrze. Byłoby to już przeładowanie, którego nigdy nie pochwalam. Doceniam, kiedy projektant umie w pewnym momencie powiedzieć sobie dość, nawet jeśli ma do dyspozycji wszystkie możliwe kokardki, charmsy, wisiadełka i koraliki świata.

Szczerze powiedziwszy trochę brakuje mi w tym biustonoszu subtelności – widziałam go już co prawda na żywo, ale chyba zachwyt nad a) jego balkonizmem, b) gorsetowym wiązaniem przesłonił mi resztę (inna sprawa, że sample zazwyczaj troszkę różnią się od staników sprzedawanych). Połączenie czerni i złotawego beżu, który na zdjęciach stockowych wydaje się szary, jest bardzo eleganckie i zgrabne, ale coś nie gra. Jedno, co faktycznie mogę Dicie konkretnie zarzucić od strony estetycznej, to koronka – chciałabym, żeby była nieco lukśniejsza i delikatniejsza, bo ta, której użyto, wygląda nieco za topornie. Kojarzy mi się firankowo jakby. Myślę, że model skorzystałby bardzo na zastąpieniu jej siateczką żakardową na przykład albo koronką z mniejszymi elementami floralnymi.

Powiedziałabym, że to po prostu małe potknięcie po drodze marki, która eksperymentuje. Ten wzór nie jest moim zdaniem idealnie zgrany, ale i nie jest estetycznym fakapkiem, ot – plasuje się w okolicach połowy skali z tendencją do stanów wyższych. Kibicuję jednak zawsze eksperymentom i odwadze w próbach pokazania czegoś unikatowego na rynku. Mam spore skojarzenia z czarnym modelem straplessa Wonderbra. Dobre dwa dni zastanawiałam się, co mi Dita przypomina, zanim na to wpadłam.

Na obwodzie Gorteks umieścił dodatkowe usztywnienia – jakkolwiek zazwyczaj po prostu je ignoruję, bo ani nie krzywdzą, ani nie wpływają jakoś cudownie na dopasowanie, tak teraz są moim zdaniem błędem. Sprawiają bowiem, że biust z półprofilu wygląda jak wygnany pod pachy, mimo całkowitego wygarnięcia do – przyznaję, wąskich – miseczek, wbijając się w ciało nieboleśnie, ale widocznie. Ten akurat element uważam za coś do poprawki.

Nigdy nie miałam balkonika od Gorteksu, i bylam bardzo podekscytowana myślą, że być może oto znajdę swój kolejny pasujący kulkowiec. Otóż odpowiedź na pytanie, czy Dita robi kulki, lub/i czy na mnie pasuje w rozmiarze 65G, brzmi ‘nie wiem’. Zależnie od dnia Dita spłaszcza, kulkuje, wyciąga do przodu lub chowa mi biust wgłąb klaty, wnioskuję zatem, że w tym modelu / kroju wpadam w rozmiar tak, że wystarczy mi dobowe wachnięcie zawartości wody w organizmie, żeby Dita miała zupełnie inny efekt niż 24h wcześniej.

Obwód jest raczej jak na 65 ciasnawy, ale nie dramatycznie – na pewno dużo mniej niż w Shirley.

Czy jest to idealny wygodniczek? Nie, niezupełnie. Obwód niestety odrobinę się wywija, co powoduje delikatnie obcieranie po kilku godzinach noszenia. Można to łatwo wyrównać, obciągając sobie dolną tasiemkę, ale nie polecałabym w Dicie spać na przykład.

Majty są bardzo, bardzo piękne – pełne figi z koronką na pośladkach, czyli mój chyba najulubieńszy fason. Ze względu na ‘dotycie’ do rozmiaru 42 taki też od Gorteksu dostałam i leży jak należy. Do wyboru mamy też majtki sznurowane gorsetowo, ale jednak co za dużo to niezdrowo, i wolę te prostsze. Za majty muszę dodać Dicie przynajmniej jedno serduszko, bo moja pupa wygląda w nich nader kształtnie.

Cena Dity to okolice 90 zł – po raz kolejny Gorteks dostarczył nam produkt, który jest bardzo przyzwoity jakościowo, estetyczny, i w dostępnej większości konsumentek cenie. Trochę już muszę Was zanudzać takim podsumowaniem, bo dawno się nie zdarzyło, żebym dostała od Gorteksu bubla albo coś, co by mi się naprawdę nie spodobało. I dobrze, Gorteks po raz kolejny zdobywa tytuł Sensownej Polskiej Półki Średniej, której to dyscypliny jest niekwestionowanym królem; dostał go już od nas pięć razy. Oby więcej! Polskie biusty chcą nosić polskie biustonosze, więc niech rodzime bra-firmy biorą z Gorteksu przykład.

I na koniec, jak zawsze: bardzo ładnie prosimy o więcej rozmiarów.

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

Related Posts

by
Aga to leniwa buła, której nie chce się kupić kotletów do wyrównywania asymetrii biustu, wielbicielka staników niezwykłch i szperaczka okazyjna. Z wykształcenia psycholog kliniczny, co nie lubi NFZtu, z zawodu copywriter i marketingowiec, jak 99% absolwentów psychologii. 65F / 70E UK, 65G PL
Previous Post Next Post
0 shares