Jak kupować online brytyjską bieliznę (i inne rzeczy) po Brexicie?

A więc mamy to za sobą – 31. stycznia 2020 r. Wielka Brytania oficjalnie wyszła z Unii Europejskiej, a za nią takie sklepy, jak Bravissimo, Figleaves, czy Brastop. Zaopatrujemy się w nich w nowe biustonosze Curvy Kate, Freyi i Panache, jednak teraz radosne zakupy z Wysp stają pod znakiem zapytania. Prognozy są póki co raczej optymistyczne, ale warto mieć kilka istotnych kwestii w pamięci.

Czy dalej możemy kupować w Wielkiej Brytanii?

Tak, nadal możemy kupować online ze sklepów mieszczących się na terenie Wielkiej Brytanii. Warto wiedzieć, że jeśli sklep, w którym kupujemy, ma wersję strony po polsku, tj. ukierunkowuje swoją działalność na obywateli polskich, to obowiązują nas polskie prawa konsumenckie. Jeśli natomiast kupujemy ze strony po angielski, to mamy 14 dni na odstąpienie od umowy w terminie 14 dni, oraz prawo do rękojmi (tzn. sprzedawca ponosi odpowiedzialność względem kupującego za wady fizyczne oraz prawne zakupu). Rękojmia, którą wprowadził brytyjski ustawodawca, nie przestaje obowiązywać, jeśli danego produktu nie obejmuje gwarancja! Więcej na ten temat przeczytasz na portalu Prawa Konsumenckie.

Ile zapłacimy za zakupy po Brexicie?

Competition and Consumer Protection Commission (CCPC) ostrzega, że po okresie ‚ochronnym’, który trwać ma rok (czyli do 31.01.2021) kupujący spoza Wielkiej Brytanii będą potencjalnie musieli pokryć dodatkowe koszta zakupu, takie jak opłaty celne lub podatek akcyzowy. Dla przykładu, jeśli kupujemy produkt za 100 funtów, to zupełnie możliwym jest, że jego ostateczna cena dla polskiego konsumenta wynosić będzie 123 funty ze względu na 23% VATu. Możliwym, ale nie na 100% pewnym, bo niektórzy sprzedawcy zawrą te dopłaty w cenie widniejącej na stronie, a niektórzy pozostawią odebranie należności dostawcom, takim jak DHL czy FedEx.

Warto wiedzieć, że w zasadzie natychmiast po ogłoszeniu Brexitu funt staniał, i choć odzyskał swoją moc, to przewiduje się kolejne skokowe spaki. Niektórzy finansiści wskazują więc, że konsumenci spoza Wielkiej Brytanii powinni po prostu poprosić osoby zamieszkałe na jej terenie o przekazanie dalej w czułe objęcia Royal Mail paczek z zakupami, oraz oznaczenia ich jako prezent, ponieważ te zazwyczaj nie są obciążane dodatkowymi opłatami na cle. Spadek ceny funta oznacza bowiem, że na terenie Wielkiej Brytanii jest teraz – chwilowe – małe Eldorado zakupowe, więc sklepy będą zachęcały do kupna brytyjskich produktów atrakcyjnymi przecenami.

Warto również przestawić się na płatności PayPalem – co prawda pobiera on prowizję, ale za to ew. zwroty są pokrywane przez serwis po zgłoszeniu takiej potrzeby, a ich koszt może raptownie wzrosnąć po Brexicie.

Skoro już mówimy o transporcie paczek, to może on stać się wolniejszy. Przepływ przesyłek poza granice Unii Europejskiej i przez jej granice jest monitorowany bardziej niż wewnątrz nich – to oznacza, że nasza paczka może utknąć na dłużej w sortowni i na cle.

Co dalej?

Jeśli macie wrażenie, że wróżymy z fusów, to trochę macie rację. Jak powiedział jeden z pracowników wielkiego portalu ecommerce z Anglii, „Szczerze mówiąc, wciąż nie mamy pojęcia, co się wydarzy […] Nie sądzę, żeby ktokolwiek to wiedział. Na razie to, co robimy, jest tym samym, co robiliśmy od czasu od głosowania [ws. Brexitu] w czerwcu 2016 r. Trzymamy kciuki.

Related Posts

by
Aga to leniwa buła, której nie chce się kupić kotletów do wyrównywania asymetrii biustu. Z wykształcenia psycholog kliniczny, co nie lubi NFZtu, z zawodu marketingowiec, jak 99% absolwentów psychologii. Z zamiłowania gospodyni domowa, która walczy z patriarchatem za pomocą rondla i słowa pisanego. Kocha kolor zielony, brokat i styl rockabilly. 65F / 70E UK, 65G PL
Previous Post Next Post
0 shares