Le Vernis Scarlett cover

Le Vernis – Scarlett 70F; Czarny Łabędź

Le Vernis powraca z kolejną kolekcją modową, która kłania się jednocześnie bieliźnie bazowej i ślubnej. Dwa modele, które wjadą szturmem na bloga są jak postaci z klasycznej opowieści baletowej: Odetta – biały łabędź i Odylia – czarny łabędź z Jeziora Łabędziego Piotra Czajkowskiego. Dzisiejszą gwiazdą jest zdecydowanie Odylia – sensualna, mroczna uwodzicielka, uosobiona w komplecie Scarlett. Przywitajcie to kusidełko gorącymi brawami!

le vernis scarlett miękki biustonosz koronkowy na duży biust ze złotą kokardką

Le Vernis – Scarlett 70F

Obwód rozciągniętyBand stretched75.00
Obwód w spoczynkuBand61.00
Szerokość miskiCup width14.5
Głębokość miskiCup depth22.5
Długość pojedynczej fiszbinyWire length28.5
Wysokość mostkaGore height9.6
Wysokość pasa koło miskiWing height7.5
Szerokość ramiączekStraps width1.5
Haftek w rzędzieHooks2

Ocena

Estetyka / Aesthetics: 10 / 10

Wygoda / Comfort: 9 / 10

Cena / Price: 8 / 10

Wytrzymałość / Longevity: 9 / 10

Kształt / Shape: 9 / 10

Scarlett to miękki biustonosz o bardzo ciekawej konstrukcji – ma rozdzielony mostek z obniżonym ‚wypełnieniem’ oraz miseczkami z jednym pionowym szwem dochodzącym do ok. 2/3 ich wysokości. Krój zaklasyfikowałabym jako balkonetkę. Jak widzicie bardzo zresztą przezroczystą balkonetkę 😉 to zdecydowanie bielizna tak kusidełkowa, że prawie erotyczna (używając tu kategoryzacji branżowej – jak dla mnie to nadal bielizna dzienna).

le vernis scarlett miękki biustonosz koronkowy na duży biust ze złotą kokardką

Koronka miseczek wygląda jak pajęczyna, która zaciągnie się albo przerwie od lada ruchu, ale pomaltretowałam ją szarpiąc na szwach i w poziomie oraz w pionie – i nic. Jest zaskakująco wytrzymała jak na swoje pozory! Wzór także jest niczego sobie i moja wewnętrzna gotka się bardzo cieszy. Poniżej widzicie biustonosz z odpiętymi zupełnie ramiączkami; nie chcę sugerować, że nadaje się do noszenia jako strapless (bo zdecydowanie nie nadaje się), ale z przypiętymi ramiączkami nie widać dokładnie kroju.

Mostek z racji rozdzielenia jest stosunkowo szeroki i może ‚zginąć’ pomiędzy większymi piersiami albo się na nich położyć; warto mieć to w pamięci, jeśli miewacie tego typu problemy. Ja osobiście nie miałam większych trudności z ułożeniem mostka na miejscu – jest na tyle wysoki że trafia już w miejsce, gdzie biust naturalnie się zwęża i nic nie stoi fiszbinom na drodze. Podwójna kokardka ze złotej i czarnej satyny z dodatkiem lureksowych nici jest przeurocza. Warto zauważyć, że nie mam pomarańczy w szklance! Zdecydowanie elastyczne koronki to moi przyjaciele, co zobaczycie także w recenzji Noa, kolejnego modelu Le Vernis.

Ułożenie biustu w miseczkach wymaga nieco zastanowienia. Gdy założyłam Scarlett po raz pierwszy zastanawiałam się, jakim cudem 70F jest aż tak na mnie za małe, i dopiero po chwili machinacji przed lustrem ułożyłam w niej piersi jak należy. Fiszbiny wydają się wąskie i trzymają tkankę jak w kleszczach, ale bez dyskomfortu. Koronka miseczek jest elastyczna wszerz i mało rozciągliwa wzdłuż, dzięki czemu mimo wizualnie małej objętości łapie całość piersi i nawet nieźle je zaokrągla. Kształt jest zdecydowanie braletkowy i naturalny, bo koronka dopasowuje się do krzywizn piersi. Chciałabym także podkreślić jedną rzecz – tak, moje piersi w tym staniku są kroplowate i wiszą nisko, bo mam ramiączka rozciągnięte na full ze względu na swoje wysokie ramiona. Przy ściągniętych krócej ramiączkach kształt jest bardzo podobny jak w modelu balkonowym od Veny z zeszłego roku. To nie jest biustonosz do zadań specjalnych i nie należy go traktować jako stanika, który przymuruje biust do klaty.

le vernis scarlett miękki biustonosz koronkowy na duży biust ze złotą kokardką

To biustonosz lekki, przewiewny, i zapewniający piersiom tylko tyle wsparcia ile trzeba, żeby wygodnie przetrwać dzień. Będzie idealnym wyborem na lato. Mam wrażenie, że umiejscowienie szwu powoduje u mnie zeza biustowego (sutki patrzą nie w przód, ale na boki), bo najgłębsze miejsce miseczki jest bliżej boku niż środka miseczki, co niektórym może przeszkadzać – spotkałam się wręcz z opinią, że to dyskwalifikuje dopasowanie, ale dla mnie osobiście jest to trochę bullshit, zwłaszcza że moje sutki z natury nie są idealnie na środku piersi i rzadko kiedy są zupełnie ześrodkowane przez stanik. Normalnie w ogóle nie zwracałabym na to uwagi, ale Scarlett jest tak przezroczysta, że nie da się tematu przemilczeć.

le vernis scarlett miękki biustonosz koronkowy na duży biust ze złotą kokardką

Do kompletu dostajemy dwie wersje ramiączek – klasyczne i z koronkowym kołnierzykiem, który wygląda jak zainspirowany wiktoriańskimi sukniami. Bardzo lubię, gdy bielizna wystaje spod ubrań, i nie mogę się doczekać, aż będę mogła Scarlett nosić pod letnie sukienki na ramiączkach. Ramiączka można także (te klasyczne) spiąć na krzyż! Ozdobne ramiączka przenoszą trochę ciężaru na szyję, co nie wszystkim może się podobać, ale nie jest kiksem. Regulatorki na ramiączkach i cały hardware biustonosza jest złoty – klasycznie bardzo, i nie narzekam!

Koronki nie poskąpiono także na obwód; jej panele znalazły się przy zapięciach. Obwód jest ciasny, w 65 nie dałam rady się dopiąć. To zastanawiające, bo w kolejnym modelu od Le Vernis (Noa – recenzja niedługo!), i to w pewnym sensie podobnym, 70 było sporo luźniejsze. Nie jest to zupełnie zgodne z dotychczasowymi rozmiarami u Le Vernisa – w Romance wybrałam 65H, a w Memory 70G, czyli o jedną miseczkę więcej. Jest to chyba jedyny mój powód do niezadowolenia w tej marce, bo przewidywalność rozmiarowa jest jednak bardzo ważna. W 70F trafiłam jeszcze z modelem Chance, który teoretycznie był w tym samym kroju co Romance, ale do recenzji dostałam nową, ulepszoną wersję kroju.

Majtki to kolejna wersja mojego ulubionego standardu przewlekania przez obrączkę – są delikatne w dotyku i niemal nimfie, lekkie, ale wytrzymałe i bardzo przezroczyste. Wybrałam rozmiar XL i mógłby być nawet nieco większy, ale nie ma dramatu i spokojnie się w niego mieszczę. Kokardki są dwie – jedna z przodu i jedna z tyłu, więc można mrugać pupą 😉 Zmarszczyły mi się trochę po praniu, ale nie jakoś tragicznie.

Opinie końcowe

Scarlett to stanik, który pełnymi garściami czerpie z modnego coraz bardziej dramatycznego glamour, serwowanego przez mniejsze marki luksusowe (takie jak Karolina Laskowska, Cristina Aielli, czy ID Sarrieri) – koronkowe ramiączka-skrzydełka, rozdzielony mostek, połączenie starego i błyszczącego złota z czernią, przezroczyste miseczki… to zdecydowanie styl apelujący do moich gustów. Jeśli wzdychacie do bielizny za setki tysięcy euro, która robi furorę na Instagramie, to warto pochylić się nad Le Vernis, bo firma emuluje ten sam styl za zdecydowanie bardziej przyjazne portfelowi kwoty. Marka na 100% nas jeszcze zaskoczy, skoro ja dostałam model, którego się kompletnie nie spodziewałam!

le vernis scarlett miękki biustonosz koronkowy na duży biust ze złotą kokardką
Skomentuj