listilla piżama aurora jedwabna

Listilla – Jedwabna Piżamka Aurora L; Dama z energetykiem (+konkurs!)

Listilla znaczy po hiszpańsku tyle, co mądrala. Czy to zamysł właścicielek marki? Nie wiem, ale pasuje na pewno do charakteru bohaterki dzisiejszej recenzji; jedwabna piżamka Aurora firmy Listilla to wyjątkowo wdzięczny i sprytny element nocnej garderoby. Jako zawzięta kolekcjonerka koszulek, peniuarków, piżamek i innych negliży za chęcią zgodziłam się przetestować produkt nowej polskiej marki… a co z tego wynikło?

Nie miałam nigdy do czynienia z marką Listilla do tej pory i nie miałam pojęcia, czego się spodziewać. Zdjęcia na modelkach sugerowały, że w moje ręce może trafić w zasadzie wszystko, od produktu budżetowego po mocno lukśny… ale na szczęście okazało się, że piżamka Aurora to produkt zdecydowanie lukśny. Na tyle lukśny, że klimat strony może budzić pewien dysonans (mi kojarzy się raczej z marką młodzieżowo-instagramową?), jednak ostatecznie to produkty mówią o firmie najwięcej.

Moim zdaniem Listilla zdała egzamin. Zdała go zwłaszcza jako marka, która zasponsorowała mi strój do pracy zdalnej, sprawdzający się przy nieskończonych sesjach z energetykiem i laptopem na kolanach. Strój, z którego po prostu nie chce się wychodzić.

Listilla – Piżamka Aurora L

Piżamka Aurora to dwuczęściowy zestaw, składający się z mocno kwadratowego topu i szorcików typu tap pants. Jedno i drugie obszyte jest czarną koronką, a główną tkaniną jest jedwab z niewielką domieszką elastanu.

Krój góry bardzo luźny, swobodnie mogłabym wziąć M. Wolałabym jakieś podkreślenie biustu i wycięcie „miseczek”, bo koszulki tego typu – jeśli nie są elastyczne i opinające – sprawiają, że biust traci trochę kształt. Nie jest to wadą samo przez się, niektórzy tak lubią i nie ma problemu… ja jednak wolę podkreślać swoje krągłości niż je maskować. Dół również jest luźny, ale L pasuje zgodnie z moim oczekiwaniem – trzyma się na biodrach, nie w pasie, mam pełną swobodę ruchu.

Dobierając rozmiar sugerowałabym brać jedno oczko mniej niż to, co pokazuje tabelka odnośnie obwodu w biodrach. L nie ma prawa na mnie wejść wg. tabelki Listilli, ale jednak pasuje idealnie. Zasugerowałabym marce możliwość kombinowania rozmiarów góry i dołu, bo w moim topiku zmieściłby się drugi komplet cycków takich jak moje 🙂

Materiał oddycha, jest przyjemny w dotyku i wydaje się ekstremalnie długo zachowywać świeżość. Przez „ekstremalnie długo” mam na myśli fakt, że swoje piżamy niebawełniane wrzucam po jednym użyciu do pralki, bawełniane po dwóch… natomiast komplet Aurora jest przyjemny i świeży nawet do tygodnia użytkowania, co przy mojej nadpotliwości jest pewnym wyczynem. Tu mi zaimponiłaś, Auroro!

Jedwab grzeje w chłody i chłodzi w cieplejsze dni dzięki cyrkulacji powietrza, więc komplet sprawdził się świetnie w przejściu między zimą a wiosną. Ponieważ jednego dnia zakładałam uggsy do spodni, a następnego baleriny na gołe stopy do spódnicy do kolan, mieliśmy typowy miszmasz temperatur… piżamka dała radę w obydwu temperaturach.

Pranie? Nie będę kłamać, to była moja obawa numer jeden. Mam pewne doświadczenie z jedwabiem, ale tylko w formie chustek, które po przepierce używam jako ręczniczków do twarzy, więc nie przejmuję się specjalnie wrzucaniem ich do pralki na 30 stopni. Ponieważ chciałabym jednak, żeby piżamka nie stała się szorstka, co niechybnie stanie się z jedwabiem po upraniu w 40. stopniach i odwirowaniu, musiałam poszperać w zbiorniku wiedzy wszelakiej – Google.

(W tym miejscu rzucam gromami z oczu w kierunku Mojego Lubego, który jedwabną piżamę od Mimi Holliday wrzucił mi na gotowanie, bo chciał być pomocny. Jak mogłeś!)

Piżamka na szczęście bardzo ładnie daje radę w pralce ustawionej na niepodgrzewanie wody, natomiast nijak nie jestem w stanie Aurory uprasować ani doprowadzić do stanu mniejszego pogniecenia. Mam w związku z tym zamiar się tym nie przejmować i gnieść ją artystycznie w supły. Kolor przepiękny – bogata, głęboka purpura rodem ze starożytnego Rzymu. W życiu bym nie pomyślała, że ten kolor jeszcze kiedyś polubię po starciu z identyczną w barwie Doriną (którą kiedyś zrecenzuję), ale wygląda przy bladej cerze i rudych włosach bajecznie. Mięciutka, lekko elastyczna koronka pasuje jakością do jedwabnej satyny.

Cena wysoka, ale umówmy się – piżamka jedwabna to produkt luksusowy, zarówno pod względem wykonania jak i półproduktów. 650 zł to cena, plasuje piżamkę Aurora gdzieś pośrodku polskich marek, przedział który można odnaleźć w sieci to od 399 zł do 1500 zł (brałam pod uwagę tylko piżamy podobnego kroju i długości).

Moim zdaniem nie jest to przesada (i błagam nie idźmy w narrację „to cena dla bogaczy” – produkty luksusowe mają to do siebie, że sprzedają coś więcej niż zestaw materiałów i szwów, a nieprzekonanych zapraszam do tekstu o tym, dlaczego bielizna jest droga). Aurora to dla mnie produkt, który nie tylko spełnił moje oczekiwania, ale i podnosi poprzeczkę każdemu swojemu następcy… strzeżcie się, konkurencjo.

Opinie końcowe

Nie jest to mój ulubiony krój, ale piżamka Aurora zdecydowanie nadrabia ten drobny brak jakością wykonania i funkcjonalnością. Dostałam w ręce produkt, który na żywo wygląda zdecydowanie, ale to zdecydowanie lepiej niż na zdjęciach (jak zresztą wszystkie produkty marki, które przeszły mi przez ręce); było to miłym zaskoczeniem, bo na ogół bywa na odwrót. Mogę z radością powiedzieć, że głosuję na markę Listilla!

Piżamkę Aurora kupisz na stronie producenta tutaj 🙂

aaaa teraz… konkurs!

Jeśli chcecie wygrać jedwabną piżamkę Aurora możecie wziąć udział w konkursie! Zasady są bardzo proste:

  • Odpowiedzcie na pytanie jaki jest Wasz wymarzony bieliźniany strój domowy do pracy zdalnej (możecie w formie rysunku, kolażu, wypowiedzi gębnej, tańca, piosenki aktorskiej…) w komentarzach pod linkiem do posta z tą recenzją na naszym Facebooku (tutaj)
  • Udostępnijcie posta dalej, tagując w poście markę Listilla (na Instagramie lub Facebooku)
  • Polubcie stronę marki Listilla (tutaj)

Zwycięzca lub zwyciężczyni zostanie wybrana 6.05.2021 przez jury złożone z Agu, Loli i Kasi oraz właścicielek marki Listilla. Powodzenia!

Skomentuj