10 marek bielizny z miseczką K i większymi

Osoby których celem poszukiwań są biustonosze z miseczką K lub większą mają często problem ze znalezieniem czegoś, co jednocześnie pasuje i nie wygląda jak przyrząd ortopedyczny. Przy obecnym wysyceniu rynku (aczkolwiek nadal nie optymalnym) jest to już tylko kwestia trafienia na właściwe lobby stanikowe lub osobę, która taki biust ma lub widziała dobrze stanikowany! Niestety niewiele z poniższych marek ma budżety na billboardowe kampanie jak Intimissimi czy Marylin, więc nadal trafiamy na nie z polecenia. Trudno więc się dziwić, że o Nazeli czy Panache nadal nie słyszało wiele z polskich biuściastych!

Drobna uwaga: robiąc poniższe zestawienie brałam pod uwagę marki szyjące miseczkę K brytyjską (czyli europejskie O) i/lub większe miski.

Nazeli

Ta ormiańska marka, która już gościła u nas na łamach (jako czerwone vinylowe kusidełko, rozkoszna Adela, tajemnicza Emma i klasyk, czyli czerwona koronkowa Rosi) szyje bieliznę często nietuzinkową i o bardzo romantycznych nazwach (jeden z krojów nazywa się Tulipan, wyobraźcie sobie!). Projektantka, Nazeli Mokrosińska, bierze pod uwagę komfort większych kalibrów piersi i szyje swoje projekty z myślą o stylu, a także ewentualnych modyfikacjach – możecie odezwać się do firmy i poprosić o zmianę koronki czy koloru, a z pewnością coś razem wymyślicie 🙂

Ewa Michalak

Nie brać pod uwagę Ewy Michalak w takich zestawieniach to jak ominąć Mickiewicza przy omawianiu romantyzmu – to już klasyka. Estetykę można tylko pokochać albo znienawidzieć – są modele grzechu warte i takie, na które kręcimy potrójnie nosem. Ewa ma jednak wielkie zasługi w szyciu na biusty od bardzo małych do bardzo dużych i o specyficznych potrzebach. Uwaga! Modele wyprzedają się w mgnieniu oka (niekiedy w 24h) więc dodawanie ich do koszyka i czekanie na wypłatę czasem nie ma sensu. Strona przeżywa obecnie chyba remodeling, ale niedługo wróci 🙂

Bravissimo

Bravissimo to brytyjski sklep mający w ofercie takie tuzy branży jak Panache czy Freya, ale także własną markę… Bravissimo 🙂 modele często na pierwszy rzut oka wyglądają jak podpatrzone u innych marek (moim zdaniem przynajmniej), ale stanowią kolorystyczny oddech od standardowej oferty. Warto zaglądać ze względu na limitowane edycje różnych modeli innych marek, które są nie do kupienia w innych sklepach!

Panache

Panache to stały gość na blogu, i nie dziwota; ta marka rękami Izabeli Sakutovej sprowadziła do Polski brafitting na szeroką skalę! Brand składa się de facto z trzech (Cleo, Panache i Sculptresse), które różnią się estetyką, ale bliźniaczo podobne są w jakości wykonania. Quinn, Arlę i Clarę (w dwóch wersjach – softa i sztywniaka) widziałyście już u nas na blogu i możemy z ręką na sercu polecić je biustom bardziej obfitym.

Comexim

Polskie marki również mają co zaoferować – Comexim ma dość niestandardową rozmiarówkę, w której czasami trafia się niespodzianka. Agusława nosząca 65G EU potrzebuje 70HH, a Madź ze swoim 70HH brała 70P, więc niestety skazane jesteśmy na mierzenie i ewentualną odsyłkę. Warto się jednak pochylić nad Comeximem ze względu na niezniszczalność ich biustonoszy, i piszę to jako osoba, która miała Comexima z szóstej ręki; nadal ogarniał, co miał ogarniać. Są to również niezrównane kształtujące wygodniczki!

Freya

Nie każdy lubi Freye – ja na przykład nie lubię, bo szyją jeden model, który nie robi mi siniaków na klacie. Ale wiele biuściastych, zwłaszcza z większymi kalibrami, ceni je sobie! Społeczny dowód słuszności mówi więc, że warto się im przyjrzeć, co potwierdza Lola, która uburleskowiła cekinami balkonik Fancies. Uwaga; rozmiarówka jest również nieco nieprzewidywalna! Lola, która nosi brytyjskie 80HH, u Freyi potrzebowała 80GG!

Kris Line

Z Kris Line mamy bardzo niewielkie doświadczenie, ale sugeruje ono, że marce warto się przyjrzeć. Po pierwsze dlatego, że szyje każdy model w kilku różnych wersjach krojowych (zazwyczaj jest to plunge usztywniany, miękkus full cup, miękkus balkonetka, full cup usztywniany i semisoft), po drugie ze względu na ciekawą kolorystykę, która nie zostawia większym biustom pastelowych kwiatków w odwodzie. Uwaga na rozmiary! Miseczce K brytyjskiej odpowiada JJ u Kris Line.

Nessa

Z Nessą jesteśmy za pan brat (pani siostra?). Zarówno recenzowany przez Lolę Tatuaż jak i Paris, którego chwaliła sobie Madź, są świetne konstrukcyjnie i ciekawe wzorniczo. Tatuaż jest bestsellerem marki, który wystąpił już w kilku wersjach kolorystycznych, i nieprzerwanie święci triumfy w sklepach online i stacjonarnych. Klarze także warto się przyjrzeć – być może jest… ekscentryczna, ale za to zdecydowanie nie do podrobienia!

Curvy Kate

Na koniec osobisty ulubieniec Agu i Madź – Curvy Kate, czyli marka która była pierwszą ukochaną jednej i drugiej. Czegóż więcej chcieć; modele są kolorowe, wzorzyste, szyte z myślą o większym biuście i nieskalowane z 75B. Marka-siostra Curvy Kate, Flirtelle, również nie ma sobie czego zarzucić i szyje nieco bardziej poważne modele na kalibry równie poważne. Warto pochylić się nad modelem Delightfull, który jest pierwszym szytym przez markę biustonoszem specjalnie przeznaczonym na biusty bardzo duże dzięki technologii Cushion Comfort, która ogranicza dyskomfort związany z fiszbinami.

Jakie marki Wy polecacie? Podzielcie się nimi w komentarzach!

Skomentuj