Passion – Debra Set L/XL; Sporty Spice vs Dominatrix

Zawsze się cieszę, gdy marce uda się mnie przekonać do siebie z powrotem. Każdy zasługuje na drugą szansę, i tym razem mogę ostrożnie odtrąbić potencjalny sukces! Passion to marka siostra firmy Avanua, która kilka lat temu zjeżyła mi włos na głowie. Zajmujący się produkcją bielizny erotycznej tandem zmienił ostatnio nieco charakter swojej oferty, w związku z czym postanowiłam dać produktom drugą szansę. Oto komplet Debra 🙂

Passion – Debra Set L/XL

Obwód rozciągniętyBand stretched78.0
Obwód w spoczynkuBand61.0

Ocena

Estetyka: 10/10

Wygoda: 9/10

Wytrzymałość: 4/10

Cena: 7/10

Kształt: 6/10

Zanim przejdziemy do recenzji Debry – trochę o marce. Passion to marka będąca częścią grupy producenckiej LingerieGroup, do której należą poza nią Avanua, Casmir i Ander. Firma specjalizuje się w bieliźnie erotycznej, takiej jak body, komplety góra/dół, produkty pończosznicze, koszulki nocne i piżamki. Brandy zadebiutowały stosunkowo niedawno na Salonie Bielizny, i miałyśmy okazję zostać przez przedstawicielkę handlową zachęcone do testów. Komplet kupiłam natomiast w ramach wspierania sklepów mniejszych (na odległość) w sklepie Lady Dream w Nowym Targu i bardzo serdecznie go polecam 🙂

Debra zdecydowanie nawiązuje do stylu sportowego, o którym niedawno pisałyśmy. Komplet składa się z braletki w kroju crop topu i niezwykle skąpiutkich majtek.

Górna część kompletu Debra jest bardzo ciekawa; biust jest utrzymywany na miejscu przez skrzyżowane taśmy gumowe oraz przez siateczkę w stylu athleisure. Gumy są nieco luźne na mnie, bo zaprojektowane zostały z myślą o osobie z bardziej pełnym niż mój biustem, ale nadal jest to bardzo ciekawy i nowatorski koncept, za który Passion ma ode mnie przesłanego buziaka.

Biust ma w tym braleciku kształt raczej niewymodelowany i swobodny. Nie jest to więc mistrzostwo świata w zakresie kształtowania, jednak i cel tego produktu nie jest koniecznie brafittingowy. Debra to coś pomiędzy bardzo erotyczną i kusą piżamką, a topikiem do założenia pod koszulkę na ramiączkach, jeśli masz biust samonośny. Osoby noszące zazwyczaj rozmiary 70D/DD lub 75C/D mogłyby nosić S/M z Debry w takim właśnie charakterze zapewne. Moja Debra jest w rozmiarze L/XL i pasuje na mniej więcej 75E/70F/65G/60H.

Słabszym punktem zestawu są majtki – bardzo urocze, ale jednocześnie bardzo… niewielkie. I zawieszone na dwóch gumach, które na osobie z większym niż 10% udziałem tłuszczu w ciele niestety nie wyglądają dobrze. Byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby były chociaż minimalnie wyższe i nieco bardziej zabudowane. Siateczka nadal czyniłaby je bardzo seksownymi! Na mojej figurze nie wyglądają aż tak wspaniale, niemniej stały się regularnie używaną parą majtek, wkładaną pod spodnie. Za to należy się Passion plusik, bo jednak rzadko które majtki erotyczne nadają się do regularnego noszenia.

Drugim słabym punktem są niestety szwy. Jeden puścił na braletce przy pierwszym założeniu niestety, i musiałam ją sobie zszyć. Nie wiem, czy był to efekt tego, że mój biust jest ciężki… Ale wątpię, bo modelka na zdjęciu sklepowym ma ten biust zdecydowanie większy i cięższy niż ja. Drugim problemem ze szwami jest to, że bywają krzywe, a w zasadzie krzywo obejmują materiał. Jak widzicie poniżej, wnętrze majtek budzi pewne zastrzeżenia – podobnie jak wszyta tył na przód metka. Nie wiem, czy miała być docelowo wszyta na froncie majtek (ale na zewnątrz) czy z tyłu (ale przypadkowo wszyto ją wewnątrz), ale jest to zabawny kiks. Mimo zabawności metkowej… rzeczy nie powinny pękać w szwach przy pierwszym założeniu. Nieładnie.

Dobra wiadomość jest natomiast taka, że Debrę można nosić na stanik z fiszbinami, a wtedy hulaj dusza! Ja swoją Debrę połączyłam z modelem Blanche od Ewy Bień. Mamy wtedy do czynienia z bardzo feszyn opcją, która urozmaici niejedną stylizację i spodoba się zarówno fankom stylu streetwear, jak i wielbicielkom cięższych brzmień i nu-gotkom. Podejrzewam, że nawet Kasia pożyczy kiedyś ode mnie Debrę! Dzięki temu jestem gotowa przymknąć oko na niedoróbki i potraktować ten produkt marki Passion jako bardziej skomplikowaną wersję harnessu albo przyczepianych do biustonoszy paseczków bondage. Wolałabym jednak, żeby cena była adekwatna, bo w zależności od sklepu Debra kosztuje ok. 120 zł. Myślę, że cena ok. 80 byłaby bardziej zbieżna z jakością i możliwym zastosowaniem.

Opinie końcowe

Mając na uwadze powyższe Debra to nadal milowy przeskok jakościowy w porównaniu do Channel. Projekt jest przemyślany i bierze jakkolwiek pod uwagę naturę anatomii, zamiast być prostokątem satyny na dwóch gumkach. Podejrzewam że gdyby włożyć nieco więcej pracy w projekt, Debra mogłaby być nawet całkiem fajnym miękkusem na fiszbinie, ale jak wiemy kasa, misiu, kasa. Póki co Passion dostaje ode mnie kciuk w poziomie i będę śledzić dalsze nowe projekty marki. Jeśli macie ochotę zaryzykować i sprawić sobie coś ze 'sportowej’ linii Passion, to zapraszamy poniżej.

Oraz proszę, niech ktoś mi wytłumaczy, że naprawdę nie potrzebuję tego body z gum, bo jest tak cudownie absurdalne, że go bardzo chcę.

Skomentuj