Podsumowanie Biustoroku 2019

Nic nie zapowiadało, ile zmian będziemy miały na koncie w ten bezmroźny grudniowy dzień. Zmieniłyśmy skład osobowy, logo, pomachałyśmy do Was z edytorialu w magazynie Modna Bielizna, a Lola zrecenzowała pierwszy gorset, jaki pojawił się w recenzjach Misek Dwóch. Adrenaliny dostarczył nam spór z marką, o której wspominamy poniżej, a endorfin – entuzjastyczne przyjęcie na Jesiennym Salonie Bielizny (niestety, w wybrakowanym zespole, ale na wiosennej edycji stawimy się w frekwencji stuprocentowej). Tyle o przyszłości, a teraz wróćmy do ostatnich dwunastu miesięcy – przed Wami podsumowanie roku 2019. Życzymy miłej lektury i mamy nadzieję, że będziecie śledzić nasze poczynania również w nadchodzącym 2020!

Wasze ulubione posty

Jeśli chodzi o najczęściej czytane posty, to w kategorii recenzje działo się w tym roku bardzo wiele. Konkurencję zdeklasowała Queen of Leaf no. 1 od White Rvbbit, która wysforowała się nad miejsce drugie o ponad 657% wyświetleń(!). Zaszczytne drugie miejsce zajmuje natomiast Samanta i recenzja Florence, a trzecie Cleo z niebieską Everly. Gratulujemy!

podsumowanie roku 2019 - najpopularniejsze recenzje

W kategorii artykuły natomiast doceniłyście tekst o tym, czym jest slutshaming, manifest o edukacji seksualnej, oraz opowieść o intymności. Dzięki za każde przeczytanie, postaramy się w 2020 dać Wam kolejne warte lektury teksty 🙂

Ulubiony stanik 2019

Agu: Jestem rozdarta niczym przysłowiowa sosna, ale między stanikami tej samej marki, więc chyba mi to wybaczycie: wybrańcami zostają Czerwony Vinyl i Adela od Nazeli. Jestem zakochana w estetyce marki (Vinylek) i przeciekawej konstrukcji (Adela) i są to zdecydowanie dwa najbardziej ukochane przeze mnie biustonosze roku 2019! Mam nadzieję, że więcej produktów marki pojawi się w polskich sklepach z bielizną, i że Polki docenią rozmach twórczyni, Nazik Mokrosińskiej!

Kasia: Najlepiej wydane 30 kilka złotych (w przybliżeniu 5 funtów) w ciągu ostatniego roku, czyli Playful Promises Emerald. Nigdy nie sądziłam, że mój wygodniczek numer jeden będzie paskowym, seksownym kusidłem z zieloną satyną w roli głównej! Żałuję niezmiernie, że nie mogę go już nigdzie znaleźć, bo najchętniej kupiłabym na zapas… ale na pewno w kolejnych sezonach przyjdzie sporo interesujących nowości, może uda mi się trafić na godny zamiennik.

Lola: Szmaragdowo zielony plunge Freya Fancies – uratował mój burleskowy kostium do numeru z którym nie występowałam od kilku lat. Ach, te zmiany rozmiarów.

Największy zawód stanikowy 2019

Agu: Państwo raczą spojrzeć w najczęściej czytany post roku, na więcej nie pozwoli mi prawnik.

Biustonosz miękki koronkowy Queen of Leaf od White Rvbbit

Kasia: Recenzję tego nieco pokracznego tworu osłodziłam sobie nostalgiczną piosenką, wspomnieniem dzieciństwa – inaczej bym się nie zmusiła do jej napisania. Ilaris od Róży, czyli long line, który zrobił ze mnie nakrapiany, świecący oksymoron, bo okazuje się, że istnieje coś takiego jak bezkształtny prostokąt. Gdybym chciała kiedyś się wystylizować na klimat teledysku Micromusic, to już wiem, gdzie szukać inspiracji, bo podobne wzornictwo i jakość mogę równie dobrze znaleźć za grosze na bazarku.

Lola: Moim największym zawodem niezmiennie jest fakt, że marki, które najbardziej mi się podobają, zawsze kończą swoje rozmiarówki tuż przed moją miseczką (patrzę na was, Playful Promises, Kiss Me Deadly, What Katie Did, Pip&Pantalaimon, Secrets in Lace…).

Wyróżnienia

Agu: Zaszczytne wyróżnienia pragnę przyznać Venie za model VB-399, który ostatecznie przekonał mnie do żółtej bielizny – Vena była zresztą marką, która nieomal patronowała mijającemu rokowi, ponieważ pierwszy raz od powstania bloga przebiła Avę liczbą recenzji! Drugie wyróżnienie należy się Endorfinelli za zredefiniowanie dla mnie luksusu. Najwyraźniej jedwabniki nie muszą umierać, żeby czuć się jak Maria Antonina we własnej sypialni! Nie wiem, gdzie jest kolejka do zostania ambasadorką tej firmy, ale jakby to, co ja byłam za Panią.

Kasia: Moją pierwszą myślą przy wyróżnieniach była bielizna z Lidla (jeszcze jej nie zrecenzowałam na blogu, ale mam w planach), natomiast wycofałam się z tego pomysłu – czarnym koniem tego roku okazał się Azal i ich model Karen! Ta niezbyt rozsławiona marka zachwyciła mnie i Agu solidnymi biustonoszami za bardzo rozsądną cenę, z których oprócz Karen wyróżniał się Latte w kratkę a’la Burberry (wzbudził on Wasze zasłużone zainteresowanie na Facebooku). Mój recenzowany model oczarował mnie świadomym wykorzystaniem światła i cienia do podkreślenia dolinki między piersiami i zamaskowania ewentualnych wałeczków po bokach. Bezfiszbinowiec z efektem push-up bez wkładek? Poproszę z dokładką!

Azal Karen 70E - widok z przodu na sylwetce

Lola: Nie czuję się jeszcze dostatecznie pewnie, żeby wskazywać wyróżnienia. Czy mogę dać wyróżnienie Agu i Kasi za przekonywanie mnie do nieczarnej bielizny?

Nadzieje i oczekiwania na 2020

Agu: Pierwszy raz od początku istnienia bloga chyba nie mam życzeń! Pojawienie się dwóch osób w składzie bloga sprawia, że mamy tu teraz taki monsun, że dodatkowe atrakcje są naprawdę niepotrzebne 😉

Kasia: Niezmiernie cieszę się, że dzięki nowemu składowi możemy pokazywać Wam więcej modeli o różnych zakresach rozmiarowych, nie tylko D+. Na cyklicznych Salonach Bielizny pojawia się też coraz więcej marek, więc nowe twarze (i biusty) pozwolą nam na lepsze eksplorowanie branży w rozkwicie. Każda z nas ma inny gust i potrzeby, więc liczę na większą różnorodność, która przełoży się na nowy poziom Misek Dwóch. Co trzy głowy to nie dwie, także postaramy się dostarczyć Wam jeszcze więcej nowości, porad, uciechy dla oka i duszy!

Lola: Jako najnowsza osoba w składzie w sumie nie mam (jeszcze) oczekiwań, za to jestem podekscytowana możliwościami i projektami, jakie rodzą się lub mają szansę urodzić przy okazji pracy nad blogiem.

Co się jeszcze u nas ciekawego działo?

Agu: Madź odeszła, a na jej miejsce pojawiły się Kasia z Ulą, na widłach wynosząc sporą część mojej filozofii prowadzenia tego miejsca w internetach. Dość rzec, że sporo tu się zmieni, i tylko na lepsze. Już się boję, ale i cieszę.

Kasia: Miałam przyjemność wywrócić Miski Dwie… do góry dnem! Wprawdzie reprezentuję miskę najmniejszą, ale zmiany lubię robić z rozmachem. Jako typowy zodiakalny Wodnik (nie żebym wierzyła w horoskopy, ale to całkiem zabawne) mam od zawsze potrzebę naprawiania świata, kreowania go od nowa – i tak też zaczęłam ewolucjo-rewolucję bloga. Od nowych grafik, zdjęć i formuły wpisów po organizację. Podziwiam Agu, że przyjmuje moje fontanny pomysłów z takim spokojem, a jednocześnie entuzjazmem, mam nadzieję, że nowości spodobają się i Wam :).

Lola: Mam chytry i podstępny plan szerzenia swojej miłości do bielizny retro, gorsetów, fetyszy (tu mam sprzymierzeńca w osobie Agu) oraz pochylenia się nad tematem bardzo mi bliskim, tj. bielizną nie tylko jako rzeczą noszoną pod ubraniem, ale bielizną jako kostiumem scenicznym.

Co nam przyniesie 2020 rok? Nie wiemy, ale oby były to tylko dobre recenzje i rozkochania bieliźniane zamiast fakapów 😉 do siego roku!

Skomentuj