Podsumowanie Biustoroku 2020

Wasze ulubione posty

W tym roku po raz pierwszy w historii pierwsze miejsce na liście najchętniej czytanych przez was recenzji zajął produkt inny niż komplet bielizny! Wygrały otóż podwiązki ochronne od Ewy Michalak, drugie miejsce zajęła recenzja kolekcji Blanche od Ewy Bien, a trzecie Scarlett z Le Vernis. Gratulujemy!

Jeśli chodzi o teksty nierecenzyjne, to trzema ulubionymi według statystyk są „Jaki to rozmiar biustonosza? Czyli uczymy się przeliczania„, „Czy to normalne, że bielizna przebarwia się w kroku?” oraz „Bielizna z 365 Dni – gdzie kupić? (i krótka recenzja filmu)„.

Ulubiony stanik 2020

Agu: Moje serce jest (jak co roku) rozdarte. Tym razem między kapuścianą Lamią od Unikata (recenzja jest do przeczytania tutaj) – żaden inny stanik mnie tak nie rozczula i nie powoduje takiego banana na twarzy jak ten! – a bordową Heleną od ROOM669 (recenzję innej wersji kolorystycznej przeczytacie tutaj), bo kolor jest jak z moich snów o idealnej czerwieni. Ogłaszam zatem remis!

Unikat Lamia - biustonosz w nadruk liści kapusty

Kasia: U mnie w tym roku wybór okazał się zaskakująco prosty. Bezapelacyjnie na prowadzenie wysunął się push up Hazel od Samanty. do którego oczy zaświeciły mi się trzy razy: po obejrzeniu fotek z Salonu Bielizny jeszcze w 2019, na pokazie kolekcji przed pandemią oraz po rozpakowaniu świątecznej paczki od firmy <3. Konstrukcja A338 to świetny model dla małych i wysoko osadzonych biustów: miseczki nie są zbyt głębokie, high apex podkreśla kształt dekoltu, wkładki umieszczone bardziej po bokach lepiej zbierają piersi do środka niż standardowo od dołu miseczki. No i ten kolor!

Lola: Zupełnie nieoczekiwanie moim cieszącym oko wygodniczkiem została Vena VB-371. Noszę ją naprawdę często i satysfakcjonuje ona zarówno estetycznie jak i funkcjonalnie. Ale tak jak Agu, muszę dodać drugie miejsce i jest nim… ta sama bordowa Helena od ROOM669 XD Jestem absolutnie zakochana w tym modelu, tym kolorze, tych złotych komponentach. To idealny biustonosz gdy chcę się poczuć luksusowo 😉

Największy zawód stanikowy 2020

Agu: Zdecydowanie Savage x Fenty. Przetestowałam dwa modele, i chociaż rozczarowały mnie w różnym stopniu, to obydwa są słabej jakości i nie skłaniają do kolejnych prób… a zwłaszcza ten fluo plunge.

Biustonosz Savage x Fenty z kolekcji Rihanna; zielony miękki stanik z flokowaniem

Kasia: Coś mnie w tym roku powstrzymywało przed pisaniem recenzji złych staników, a nawet się w nich obfotografowałam! Obiecuję nadrobić zaległości, a tymczasem pokażę Wam stanik, który zainspirował nową kategorię efektu kształtowania: Smutny Naleśnik. Jest to Campi od PariPari Lingerie. Marka te nie cieszy się powodzeniem również u Agu, która na przykładzie innego ich biustonosza pokazała, dlaczego biust ma zeza w staniku. Campi jest TAK ZŁA na najróżniejszych poziomach: jakości materiałów, sensowności konstrukcji (jeśli na wszystkich zdjęciach katalogowych modelki mają uniesione ramiona albo odsunięte od ciała – to zły znak!), kształtowania… Jego jedyną „zaletą” jest wygoda, ale od biustonosza z fiszbinami oczekiwałabym lepszego wsparcia niż top sportowy z Pepco. A tutaj właśnie plasuje się wyrób biustonoszopodobny PariPari.

Lola: Moim tegorocznym rozczarowaniem jest Kayla z kolekcji Gabi Fresh x Playful Promises. Oszczędzę wam zdjęć, ale obawiam się, że to biustonosz z tych, które są fantastyczne w teorii, ale w praktyce biust, na którym mogą wyglądać dobrze nie istnieje. Innym przykładem tego fenomenu jest balkonetka Censored marki Scantilly, która niby ma świetny pomysł, ale nie widziałam ani jednego zdjęcia na modelce czy klientce, na którym leżałaby tam, gdzie powinna leżeć. A szkoda!

Wyróżnienia

Agu: Moja wielka miłość, Marlies Dekkers i jej Firebird zdecydowanie zasługują na wspomnienie. Poza tym serdecznie ukochałam Happy Fiza od Sawren – stanik w owoce? To musiała być miłość <3 Moim nowym codzienniakiem, którego eksploatuję do zdarcia jest Christina z ROOM669, więc dostaje ode mnie również zaszczytne wyróżnienie 🙂

Kasia: Wyróżnienie wręczam nie biustonoszowi, a body od Undress Code, które podbiło moje serce pod każdym względem: estetyki, jakości wykonania, wygody i wyglądu na ciele. Nie wszyscy kwalifikują body noszone w charakterze „góry” stroju jako bieliznę, ale szczerze mówiąc byłabym gotowa założyć je do przezroczystej spódnicy albo płaszcza, bez innego „dołu”, i w takiej stylizacji zawojować jakąś ekstrawagancką imprezę, np. wieczór burleskowy w Madame Q. Niech no tylko się pandemia skończy!

Pozwolę sobie też na pewien wtręt do wyróżnień Agu, bo myślę, że wielki szał zrobiła też Taylor od Cleo. Aż pozazdrościłam, bo sama nie wyglądałam w niej tak zjawiskowo 😀

Lola: Totalnie oszukuję w tej kategorii, ale w roku 2020 nie mogę nie dać wyróżnienia Joannie Sokół i jej scenicznemu gorsetowi na zamówienie! Jest to chyba najpiękniejsza rzecz, jaką posiadam w swojej szafie i nie mogę się doczekać aby zaprezentować się weń na scenie! Drugie wyróżnienie należy się marce Volin i ich świetnym kostiumom kąpielowym na każdy rozmiar!

Nadzieje i oczekiwania na 2021

Agu: Przede wszystkim mam nadzieję na to, że pandemia w końcu się skończy i wrócimy na fizyczne Salony Bielizny! Kasię ominęły już 3 od kiedy z nami jest i chcę przegonić to fatum, a kysz! Poza tym… chyba to co zwykle. Wincyj inwencji, wincyj odwagi u konsumentek, żeby ta inwencja się opłacała 🙂

Kasia: Oprócz przyłączenia się do apelu Agu trzymam mocno kciuki na rękach i stopach za polską branżę bieliźniarską, która miała arcytrudny rok. Odczułyśmy to po wielokroć, nie tylko przez przeniesienie Salonów Bielizny do sfery wirtualnej, ale też mocno ograniczoną liczbę współprac. Niezależnie od wszystkiego jestem pewna, że zaskoczymy Was niejedną nową recenzją… ale o tym przekonacie się same/i!

Lola: Nie będę powtarzać tego samego, co powiedziały me koleżanki, więc dodam tylko, że ja w roku 2021 mam nadzieję tarzać się w aksamicie i piórach. Pora wejść w nowe, dekadenckie lata dwudzieste!

Co się jeszcze u nas ciekawego działo?

Mimo turbulencji okołopandemicznych udało nam się zaprezentować Wam kilka debiutów na naszym blogu:

To więcej niż Kasi zmiany fryzury… planowane i nieplanowane, udokumentowane na zdjęciach i zatajone przed światem ;).

Dodatkowo Agu zbadała standardy etyczne polskiej branży bieliźniarskiej w naszym badaniu „Szyjemy etycznie„. Mamy całkiem pokaźną lokalną reprezentację etycznych producentów. Jest z czego wybierać – i warto wybierać mądrze!

Wprowadziłyśmy też sporo nowości, aby czytanie (i oglądanie!) Misek było dla Was jeszcze przyjemniejsze i satysfakcjonujące:

Szczerze mówiąc miałyśmy w tym roku wiele potknięć i mniejszych lub większych kryzysów, ale moment przygotowania tego podsumowania bardzo podniósł nas na duchu. Tyle udało się zrobić, mimo niezliczonych przeszkód! Życzymy sobie i Wam, aby w przyszłym roku znalazło się miejsce dla wszystkich marzeń i planów, które w tym roku z różnych przyczyn przepadły. Świat sam się nie zawojuje!

Skomentuj