Sawren Happy Fiz cover

Sawren – Happy Fiz Soft 70F; Deszcz mandarynek

Sawren to marka, z którą bardzo długo było mi nie po drodze, jeśli chodzi o zrobienie zakupów. Kompletnie nie byłam w stanie trafić na ‚swój’ rozmiar, za to lista kupowanych i odsyłanych staników rosła jak bambus w porze deszczowej. A to obwód za elastyczny, a to miski skrojone bezmyślnie, a to kiepskie materiały, a to jeszcze coś. Dość rzec, że w pewnym momencie się zniechęciłam na dosyć długo, i pogrzebałam koncept zrecenzowania czegoś od Sawrena. Natrafienie jedna na bieliznę we wzór radosnych owocków zniweczyło jednak moje opory i zaryzykowałam… tym razem słusznie! Poznajcie: oto Happy Fiz! Stanik haftowany w tak wesoły wzorek, że nie da się przejść koło niego obojętną.

Sawren – Happy Fiz Soft 70F

Obwód rozciągniętyBand stretched77.0
Obwód w spoczynkuBand61.0
Szerokość miskiCup width15.5
Głębokość miskiCup depth23.0
Długość pojedynczej fiszbinyWire length28.0
Szerokość mostkaGore width2.5
Wysokość mostkaGore height8.0
Wysokość pasa koło miskiWing height10.0
Szerokość ramiączekStraps width1.5
Haftek w rzędzieHooks2

Ocena

Estetyka / Aesthetics: 7 / 10

Wygoda / Comfort: 10 / 10

Cena / Price: 10 / 10

Wytrzymałość / Longevity: 8 / 10

Kształt / Shape: 10 / 10


Zacznijmy może od rzeczy najbardziej oczywistych – wspaniały koncept na haft. Wspa-nia-ły. Oklaski dla osoby, która wymyśliła ten wzór! Sawren w ogóle ma tendencję do bardzo ciekawych pomysłów na printy i wzory i żałuję, że rzadko kiedy jestem w stanie sobie dobrać właściwy rozmiar (ale o tym za chwilę). Happy Fiz(z?) to model miękki w kroju balkonowym udekorowany wzorem w zeberkę, na którą z brzegu miseczek spadają cząstki pomarańczy… a może mandarynek? Model dostępny jest na stronie producenta w rozmiarach 60-85 i A-G, czyli raczej dedykowany jest mało i średniobiuściastym. Największa miseczka, jaką firma w ogóle szyje, to H, więc Happy Fiz odpada zaledwie jeden rozmiar.

Mimo dużej aprobaty dla pomysłu na biustonosz mam niestety pierwsze zażalenie do producenta. Dlaczego na mostku zamiast jakiejś zawieszki albo kokardki (albo niczego – lepsze jest wrogiem dobrego) mamy pasmanteryjną naszywkę? I to przyszytą zaledwie w jednym miejscu, przez co doskonale widać jej spód? Tak, ta pomarańczka na środku to taka sama łatka, jaką kupujemy w pasmanterii, żeby zakryć dziurę w spodniach albo udekorować sobie katankę. Naprawdę można było z tego zrezygnować i bez tego stanik wyglądałby lepiej. Pierwszy raz spotykam się z takim zastosowaniem tego konkretnego surowca, i o ile normalnie cieszy mnie kreatywność i inwencja twórcza, to w tym przypadku nie pomysł się nie sprawdził. Za to niestety Sawren traci punkty estetyczne.


Po drugie – jakość haftu na miseczkach. Na zbliżeniach widać, że zarówno całe owoce jak i cząstki nie są w całości wyhaftowane i między pasmami nici widać siateczkę spod spodu, co psuje efekt. Wiecie, że jeśli jestem pewna, że coś jest kiksem, to nie waham się tego kiksem nazwać… ale w tym przypadku nie jestem pewna. Nie wiem, czy proces technologiczny stojący za haftowaniem na takiej siateczce (i takiej wielkości wzorów) pozwala na dokładne wypełnienie krawędzi rysunku? Zbliżenia na inne wzory haftowane sugerują, że tak, ale nie będę sprawy stawiała na ostrzu noża, bo najzwyklej w świecie nie wiem, czy pretensje mam do spieprzonego haftu, czy do świata za to, że nie ma póki co lepszej technologii. W kilku miejscach przeszyty szwami haft jeszcze bardziej się rozjeżdża, co tylko intensyfikuje ten przykry efekt.




Pomijając jednak wyżej wymienione kwestie… Happy Fiz jest wielkim zaskoczeniem dla mnie. Za 98 zł nabyłam sprawnie kształtującą miękką balkonetkę (#moglibyUszyćZTegoHalfa się spełnia!), która jest nie tylko przewygodna, ale i trwała! Mam Happy Fiza już dobre 2 miesiące i nie widzę żadnych poważniejszych oznak zużycia (przy ręcznym praniu) poza lekkim skulkowaniem materiału na kanalikach i kilku wystających nitkach. Wszedł do mojej letniej rotacji bardzo sprawnie i muszę przyznać, że jest to pierwsza w moim życiu zeberka, która mi się naprawdę podoba. Jest to również absolutny wygodniczek, który wspaniale sprawdza się w wysokich temperaturach, nie tnąc mi skóry gdy się spocę… a co inne staniki potrafią czasem zrobić. Będę musiała się pochylić na kolejnymi bardziej graficznymi balkonikami marki.



Co do rozmiaru… mam dwie wiadomości, dobrą i złą. Dobra jest taka, że Happy Fiz to moim zdaniem dość standardowy rozmiarowo model, więc bierzcie swój zwykłī rozmiar. Niestety Sawren nie miał już w ofercie potrzebnego mi 65G, ale rozmiar siostrzany 70F sprawdza się ładnie i zapięty na 2. haftkę trzyma się obwodem w poziomie.

Zła jest taka, że niestety nie jest to wiedza, którą można przełożyć na wszystkie modele marki. Miałam w życiu na sobie przynajmniej 10 biustonoszy Sawren i Sarien (marki siostry), i każdy pasował inaczej. Zdarzało mi się 70 nie do zapięcia, luźne 65, miseczka G za mała, miseczka F za duża, wszystkie możliwe kombinacje. Musicie więc niestety liczyć się z tym, że może Was czekać loteria rozmiarowa. A jakby ktoś potrzebował dowodu na to, że Sawren i Sarien umieją w kreatywne hafty…



Jeśli więc lubicie klimaty bardziej egzotyczne i dosłowne printy – śmiało inwestujcie w Happy Fiza! Nigdy do tej pory nie widziałam biustonosza w owoce, więc podejrzewam że za kilka lat to może być wręcz stanik… kolekcjonerski 😉

Jeśli chodzi o majtki do kompletu, to mamy w do wyboru szorty i coś, co producent nazywa pasostringami, czyli stringami z paskami do pończoch. Wyglądają bardzo ładnie, ale a) i tak nie utrzymają pończoch, b) jest na nich zdecydowanie mniej owocków niż na szortach, więc to właśnie te ostatnie do mnie trafiły. Wybrałam rozmiar XL i pasuje zgodnie z oczekiwaniami. Majtki są bardzo wygodne, nie wchodzą gdzie nie trzeba


Do kompletu z balkonetką i szortami Sawren oferuje jeszcze wyżej wspomniane pasostringi, push-upa i koszulkę, więc jeśli wolicie inne kroje – proszę bardzo, można się obkupić. To jedna z rzeczy, którą cenię w Sawrenie… jeśli jeden krój Ci nie pasuje, to masz co najmniej jedną inną opcję szytą z tego samego materiału, a prawdopodobnie nawet więcej niż jedną. To do mnie przemawia, zwłaszcza że lubię koszulki nocne nieco bardziej kreatywne niż trochę satyny i ramiączka spaghetti.



Opinie końcowe

Sawren zaskoczył mnie pozytywnie wygodą, ale problemy z rozmiarówką i wątpliwa jakość niektórych rozwiązań pozostawia trochę do życzenia. Będę z ciekawością czekała na kolejne graficzne hafty od tej marki i rozwój rozmiarówki, która póki co zdecydowanie faworyzuje średnie biusty. A Wy? Jakie macie doświadczenia z Sawrenem?

Skomentuj