Stringi z Koniakowa; od sacrum do profanum

O stringach z Koniakowa słyszał każdy z nas chociaż raz – może nie kojarzymy, o co konkretnie chodzi, ale fraza przemknęła każdemu przez głowę. Ja sama na wycieczce kolonijnej do muzeum koronki w Koniakowie nabyłam parę skandalizujących, czereśniowo czerwonych majtek (to te, to te!), które kilka godzin później koleżanka z pokoju musiała na mnie rozcinać, bo troczki zawiązałam na niedający się rozwiązać supeł. Nie miałam pojęcia, że te stringi za 30 zł to przedmiot wieloletniej walki tradycji z postępem. Moje stringi z Koniakowa niestety nie przetrwały próby czasu, ale pamięć o nich – zdecydowanie tak!

Początek afery

Koniaków to niewielka miejscowość w Beskidzie Śląskim, znana z tradycji ręcznego dziergania (heklowania) za pomocą szydełka (heknadla) koronkowych serwetek (roź)… ale nie tylko serwetek. Koronki koniakowskie od lat zdobiły także serwety i obrusy, bieliznę na ołtarz, oraz szaty duchownych. W 1995 r. papież Jan Paweł II dostał w prezencie od koniakowskiej delegacji heklowany przez pół roku obrus, a kancelaria prezydenta regularnie zamawia kolejne wyroby na prezenty dla dyplomatów i ambasadorów oraz głów państw. W koronki koniakowskie ubierała się chętnie także Pierwsza Dama Jolanta Kwaśniewska, a najstarsze i najbardziej doświadczone koronczarki mogą się wręcz pochwalić krzyżami zasługi, i to od niejednego prezydenta Polski! 200 lat tradycji koronczarstwa nie przewidywało jednak wykorzystania koronek w bieliźniarstwie.

Dopiero na przełomie 2002 i 2003 roku pieczołowicie dziergane koronki zawędrowały na kształtne koniakowskie pupy, kiedy Małgorzata Stanaszek z firmy Koni-Art wyheklowała pierwsze koronkowe stringi. Tadeusz Rucki, właściciel koniakowskiej Chaty na Szańcach, będącej połączeniem zabytku ze sklepem z pamiątkami, w którym można kupić wyroby miejscowych twórców, zorganizował Święto Koronki. Podczas celebracji w sklepie można było kupić bardziej tradycyjne dzieła pracy rąk koronczarek, ale pomiędzy obrusami i serwetkami leżały właśnie stringi z Koniakowa Małgorzaty Stanaszek.

Stringi z Koniakowa „Verushka’s secret”

Starsze koronczarki łapały się masowo za okolice serca, pomstując na czym świat stoi. Z kościelnego ołtarza na tyłki?! Papieski podarunek rozmieniony na drobne?! Próba rozszerzenia asortymentu koniakowskich wyrobów poza bieliznę stołową i sakralną podyktowany był chęcią uratowana tradycyjnej sztuki koronczarstwa i zachęcenia młodszych kobiet do zaznajomienia się z nią.

– Wszystkie obelgi spadły wtedy na moją głowę. Ale było warto. Przede wszystkim młode dziewczyny chwyciły za szydełka, a i te oporne z czasem i tak się przekonały […] Gdyby nie te stringi, to koronka koniakowska marnie by stała. Młode osoby szydełka do ręki by nie wzięły.

Małgorzata Stanaszek, cytat za: Finanse.wp.pl

Do Koniakowa na wizję lokalną zjechała TVP, niemiecka telewizja ZDF, tłumy turystów (w tym dziesięcioletnia Agusława) i poszły konie po betonie. Cel został osiągnięty – o koronkach z Koniakowa mówiła cała Polska. Nikt jednak nie mógł przewidzieć, że skala szoku lokalnej społeczności rozdmucha sławę koronek z Koniakowa na cały glob. Koronki pojawiły się na wybiegu u Rei Kawakubo, Elie Saab, Victoria’s Secret, Comme des Garcons, Louisa Vuittona, Christiana Diora, nosiła je Beyonce, Matylda Królowa Belgii i Elżbieta II… koronki i stringi z Koniakowa weszły całe na biało na rynek i postanowiły z niego nie schodzić. Ba, Golec uOrkiestra nagrali nawet o nich piosenkę!

Kreacja Rei Kawakubo – koronkę na nią heklowało 40 artystek.

Będzie z tego zysk, artystka nic nie straci

Sukces koronek koniakowskich mierzyć należy jednak zupełnie inną miarą niż liczbą marek, które tego surowca użyły. W chwili obecnej w rejonie Koniakowa ok. 650 koronczarek hekluje serwetki, bieliznę i obrusy, a spora część z nich utrzymuje się z tego zajęcia, co jest niebywałym osiągnięciem w dobie handlu online. Na palcach jednej ręki policzyć można ręcznie wyrabiane produkty niespożywcze i surowce, które nadal cieszą się dostatecznie dużym popytem, by móc dawać chleb rękodzielnikom.

Majtki i inna bielizna z Koniakowa (asortyment rozrósł się w mgnieniu oka) wylatuje teraz z Polski do Kanady, Japonii, USA, krajów Beneluxu i wszędzie tam, gdzie butiki z bielizną szukają nowych, ekscytujących dostawców. Koniaków jest unikatem na skalę światową i konkurować może zarówno z Calais-Caudry jak i z Chantilly jeśli chodzi o rozpoznawalność i luksus wyrobów. W 2017 r. koronka koniakowska trafiła na Krajową listę dziedzictwa kulturowego UNESCO, co oznacza, że prawdziwe stringi z Koniakowa muszą zostać wykonane od początku do końca ręcznie, bez jakiegokolwiek udziału maszyn tkackich. Nie ma bielizny bardziej luksusowej niż tak wykonywana ręcznie! Wydzierganie pary stringów zajmuje doświadczonej artystce ok. 40 minut, stąd godne i rosnące ceny. Pamiętacie kwotę, za którą kupiłam swoje majtki w 2003 r.? Teraz za 30 zł mogę kupić co najwyżej materiał; stringi z Koniakowa kosztują minimum 80 zł, a średnio ok. 150 zł. Komplet bielizny może natomiast z łatwością przebić ceną najdroższe komplety z naszej listy luksusowych marek.

Gdzie kupić stringi z Koniakowa?

Sklepów z koniakowską bielizną online jest póki co niewiele, więc najlepszym źródłem zakupów jest po prostu sam Koniaków. Może to będzie Twój cel wakacyjnej podróży, gdy koronawirus postanowi wynieść się precz? Niektóre projekty, surprajz surprajz, przewidują obwody i miseczki, i to nie do miseczki D! Tymczasem stringi z Koniakowa, biustonosze braletki, kostiumy kąpielowe i wiele innych delikatnych wyrobów kupisz w następujących miejscach:

Koniaków.com (w ofercie stringi, braletki, komplety, kostiumy kąpielowe)

Bielizna Koronkowa Koniaków (w ofercie stringi, koszulki, topy, majtki)

Obydwa wydają się należeć do prowodyrki całego zamieszania, Małgorzaty Stanaszek… zatem gratulujemy serdecznie kolejnej kobiecie biznesu 🙂 !

Stringi koronkowe i biustonosz „Blue lagoon
Skomentuj