Currently Browsing: Brytyjskie marki

Miasto w Georgii; recenzja biustonosza Cleo – Atlanta 65F

Jeśli gdzieś w katalogu widzę kolor petrol albo morski, to wiecie już dobrze że strzygę uszami (oczami?) z uwagą. W nowej kolekcji Cleo morsko-benzynowa jest Atlanta, czyli magnetyczna, uwodzicielska propozycja z twistem. Innymi słowy – no cześć, Cleo wypuściło kolejnego musisztomiecia! Nie wątpię bowiem, że Atlanta pojawi się jeszcze w przynajmniej kilku wersjach kolorystycznych… zwłaszcza, […]

CONTINUE READING

Pierwsza miłość: recenzja biustonosza Curvy Kate – Tease 65F

Kiedyś napisałam już historię swojego ostanikowania, jednak nie wszyscy wiecie, co nakłoniło mnie chyba najbardziej do wyboru ścieżki brafittingowej i rozpoczęcia swojej kariery jako dziewczyny D+. Były to Curvy Kate i kolekcja Showgirls. Poproszę o fanfary. Zupełnie szczerze uważam, że za zamknięcie tej submarki właściciele Curvy Kate powinni zostać wytarzani w smole, obsypani pierzem i […]

CONTINUE READING

Leśna Anya: recenzja kostiumów Panache Swim na Lato 2019 (70E i 70H)

Lato w pełni, w związku z czym testowanie kostiumów idzie u mnie pełną parą. Tym razem na tapetę wpadła szmaragdowa Anya od Panache. Fason bandeau okazał się być osiągalny dla moich cycków i proszę – jest! Panache Swim – Anya Bandeau Bikini Top 70H Wymiary/Measurements: Obwód rozciągnięty/Band stretched: 82.4Obwód w spoczynku/Band: 68.3Szerokość miseczki /Cup width: […]

CONTINUE READING

Błękitna jak niebo; recenzja biustonosza Cleo – Everly 70H

Kolorowe plandże na każdy biust – kiedyś był to mój niespełniony postulat, napełniający mnie frustracją za każdym razem, kiedy musiałam zadowolić się stanikiem, który nie do końca na mnie pasował z powodu zbyt wysokiego mostka… a, zresztą, co ja się będę produkować; widzicie, co recenzuję – rynek nadal nie jest nasycony. Szczęśliwie – marki zauważyły […]

CONTINUE READING

Aztecka mozaika; recenzja bikini Panache Swim – Ayanna Crop Top 70HH

Recenzję Ayanny od Panache muszę zacząć od bardzo ważnego dla mnie faktu. W końcu, pierwszy raz od… no, ze trzech lat, udało mi się pojechać na prawdziwy urlop. Taki dłuższy, niż 3 dni. Taki prawdziwie bez pracy, bez laptopa, bez telefonu włączonego na najgłośniejszy dzwonek. I, co najważniejsze, na plaży. Panache dzielnie mi towarzyszyło w […]

CONTINUE READING