Currently Browsing: Haft

Ormiański czar; recenzja biustonosza Nazeli – Adela 65F

Moje życie dzielone jest przez fazy rudości – ostatnio ruda byłam cirka anno domini 2010, kiedy to uznałam, że matury nie zdam inaczej jak z wiśnią na głowie. Od tamtej pory moją głowę zdobiły głównie włosy czarne i brązowe, z drobnymi rudawymi przerwami, jednak coraz bardziej kusi mnie lisi oranż. Odcienie czerwieni jednak coraz bliższe […]

CONTINUE READING

Buduar w ogrodzie botanicznym: recenzja biustonosza Samanta Chloe 65D

Hitem tegorocznego lata (niestety zbliżającemu się ku końcowi) w polskim światku bieliźnianym okazał się niestandardowy wzór roślinny, a mianowicie… kapusta na modelu Lamia z kolekcji Unikat. Kolejny dowód potwierdzający, że moda nie zna ograniczeń, a ogrody botaniczne to nieskończone źródło inspiracji. Projektanci Samanty również sięgnęli po oryginalny motyw, a mianowicie liście miłorzębu (Ginkgo biloba, o czym […]

CONTINUE READING

Baśń o Szecherezadzie; recenzja biustonosza Nazeli – Emma 70J

Nazeli to marka, która kojarzy mi się z bezkompromisowymi projektami. Śmiało odziewa biusty duże i małe w lack, eko-skórę czy ognistą czerwień. Recenzowany przeze mnie kiedyś czerwono-koronkowy model był randkową klasyką w nieco bardziej intensywnym kolorze. Z kolei Emma, czyli model, który dziś wrzucamy na tapetę, to wzór typowo codzienny z lekkim twistem. Nazeli – […]

CONTINUE READING

Różowe gingko biloba; recenzja biustonosza Samanta – Chloe A143 70G

Roślinne wzory w bieliźnie oznaczają zazwyczaj kwiaty w milionie odsłon – róże u Malineza, kwitnącą wiśnię u Freyi, maki u Konrada, zdarzyły mi się także ukwiały (Wies-Mann). Tym razem haft przedstawia listki miłorzębu japońskiego, czyli gingko biloba; znacie to drzewo, jeśli kiedykolwiek przyjmowaliście/łyście suplementy diety przeznaczone dla osób po pięćdziesiątce, ponieważ wyciąg z tejże rośliny […]

CONTINUE READING

Bez jaj; recenzja biustonosza White Rvbbit – Queen of Leaf no. 1 70G

Zanim przejdę do recenzji Queen of Leaf musimy chwilę pogadać o pisaniu takich opinii. Jest otóż pewien rodzaj recenzji fakapów, których naprawdę, ale to naprawdę nie lubię pisać. I nie mam tu na myśli sytuacji, w których produkt wygląda na kiepski i jest kiepski, jak sławna już Channel, czy kiedy jakość odbiega znacząco od obietnic, […]

CONTINUE READING