ubóstwo menstruacyjne

Ubóstwo menstruacyjne to także Twoja sprawa

Od dawna nie było na blogasku kontrowersyjnego tematu, co? No to mamy jeden: ubóstwo menstruacyjne.

Uwaga: w tym poście NIE MA grafik i zdjęć przedstawiających realistyczną krew, aby był przyjazny także osobom z fobią krwi.

Wg. danych ONZ na świecie jest ok. 3.8 miliarda kobiet (tj. ciskobiet), a do tego około 355 na każde 100 000 osób identyfikuje się jako osoba transpłciowa, z czego plus minus połowa to będą osoby AFAB. Po odrzuceniu osób, które nie przeszły menarche i tych, które przeszły menopauzę, daje nam to w zaokrągleniu ok. 2 miliardy osób, które miesiączkują. Co miesiąc każda z nich traci ok. 80 ml krwi podczas okresu, więc razem co roku wspólnie wykrwawiamy 1 miliard 920 milionów litrów krwi.

Zatem zgodnie z logiką osób, które wyśmiewają ubóstwo menstruacyjne i tezę, że produkty higieniczne dla osób miesiączkujących powinny być bezpłatne, to dosłowne morze krwi – genialnej pożywki dla bakterii – jest czymś, czym powinny zajmować się we własnym zakresie kobiety (krwawią nie tylko kobiety, ale przypominam – mówimy o ludziach, którzy uważają że ubóstwo menstruacyjne to lewacka nowomowa). Innymi słowy ta grupa demograficzna, która jest narażona na przemoc honorową, ekonomiczną, fizyczną i emocjonalną, przez które to zjawiska w znakomitej większości (przypomnę – biali są globalną mniejszością!) przynajmniej raz w życiu natrafiły na problem ze zdobyciem środków na podpaskę, kubeczek czy tampony.

Miesiączka to nie jest proces fizjologiczny, który u każdej osoby można wyhamować lub zlikwidować. Owszem, da się to zrobić farmakologicznie, jednak nie każda osoba z macicą może przyjmować leki, które okres zatrzymają (to ja, to ja!), ani nie każda chce dokonywać histerektomii (amputacji macicy), która jest przecież dość poważną ingerencją chirurgiczną w organizm. Ba, w naszym pięknym kraju histerektomia, że też o skromnym podwiązaniu jajowodów nie wspominajmy, jest zabiegiem praktycznie niedostępnym dla zwykłej śmiertelniczki, a już na pewno nie na żądanie. Nie w sytuacji, gdy „płodność” osób AFAB jest stawiania wyżej niż ich komfort psychiczny i fizyczny.

Krwawią osoby bezdomne. Kobiety i osoby AFAB często nie mają dostępu do środków higieny osobistej w noclegowniach, więc muszą korzystać z samorobnych alternatyw – podartych szmat, woreczków foliowych, papieru – lub kraść. (Przyrzekam, za każdy komentarz o tym, że bezdomni sami chcą siedzieć na ulicy bo nie chce się im pracować będę banować bez ostrzeżenia.) Brak możliwości zadbania o higienę i strach przed ujawnieniem się (bezdomne osoby AFAB często ukrywają swoją tożsamość by uniknąć gwałtów) mogą doprowadzić do poważnych zaniedbań, które w konsekwencji mogą spowodować nawet śmierć danej osoby w wyniku infekcji. Czy naprawdę stać nas jako ludzkość na to, żeby obok nas umierali ludzie z powodu miesiączek? Nie wydaje mi się.


Krwawią dzieci. Niektóre dzieci zaczynają miesiączkować już w wieku 10-12 lat, co sprawia że są zdane na wyłączną łaskę swoich rodziców i opiekunów. Jak wiemy nie każdy ojciec i nie każda matka dba o swoich podopiecznych, i nie są rzadkością dzieci zaniedbane do stopnia, w którym należałoby je odebrać prawnym opiekunom. Cóż z tego, jeśli państwo nieraz za zaniedbane dzieci uznaje dopiero zmarłe ofiary pobić czy zagłodzenia mimo zgłaszania problemów odpowiednim instytucjom przez wiele lat.

Co ma zrobić krwawiąca dziewczynka, którą rodzice czy opiekunowie karzą za plamy na ubraniu, ale jednocześnie nie chcą wydawać pieniędzy na jej środki higieniczne? Co ma zrobić, jeśli przez miesiączkę nie może iść do szkoły, bo koledzy i koleżanki z klasy wyśmieją, a nauczyciel i tak nie pomoże, bo to nie jego sprawa? Nie jest to wcale zjawisko tak rzadkie, na jakie mogłoby się wydawać. Brak możliwości wzięcia ze szkoły kilku tamponów na zapas sprawia, że krzywdzone dziecko ma jeszcze mniejszą kontrolę nad swoim życiem.

Krwawią żony i konkubentki. Jedną z metod kontroli w przemocowych związkach jest ograniczanie dostępu do środków higienicznych osobie, która ich potrzebuje. Miesiączkująca żona nie pójdzie do pracy, jeśli wie, że zakrwawi krzesło biurowe. Będzie wstydziła się spytać koleżanki o podpaskę czy tampona, bo po jakimś czasie się zorientują, że co miesiąc o nie prosi i nigdy nie ma własnych. Że zarabia, że powinna skorzystać ze swojej pensji? A kto powiedział, że spływa ona na jej konto, albo na konto, do którego ma niekontrolowany dostęp? Brak środków higieny osobistej w publicznych i biurowych toaletach pomaga sprawcom przemocy kontrolować swoje ofiary.

Krwawią osoby transseksualne. Osoby AFAB przechodzące tranzycję FtM także miewają miesiączki. Biorąc pod uwagę, z jaką troskliwością nasza ukochana władza podsyca nienawiść wobec każdego, kogo nie rozumie, rosnące ich liczby będą trafiały w próg finansowy ubóstwa. A podpaski i tampony kosztują, w związku z czym część z nich stanie przed pytaniem: zakrwawione majtki czy bułka? Nikt w tak rozwiniętym świecie nie powinien wybierać między godnością a jedzeniem. Nie mówiąc już o dysforii płciowej, która musi być absolutnie straszna, gdy na majtkach widzi się krew miesiączkową. Ubóstwo menstruacyjne to w wypadku osób AFAB może być psychiczna tortura.

(Majtki My Body My Rules, Girls Watch Porn)

Krwawią ludzie. Nigdy nie wiesz, kto w Twoim towarzystwie ma macicę, kto krwawi a kto nie. Jeśli społeczeństwo jest w stanie refundować pieluchomajtki osobom, które nie trzymają moczu, to nic nie powinno stać na przeszkodzie bezpłatnym podpaskom w kiblu na dworcu, które przydadzą się znacznie większej grupie osób.

Mówiąc wprost: uważam za hańbę fakt, że w świecie w którym wiemy już na pewno, że miesiączka nie jest karą boską, a zwykłą fizjologią, nie ma bezpłatnych akcesoriów higieny intymnej w publicznych łazienkach. Nie ma żadnego racjonalnego powodu, dla którego ubóstwo menstruacyjne nadal istnieje. Jako społeczeństwo dorośliśmy do bezpłatnego (czytaj: bez opłaty za wstęp) szaletu, mydła (żeby nie przenosić zarazków na dłoniach), papieru toaletowego (żeby nie cuchnąć i nie narażać się na infekcje) i wody (czymś trzeba swoje fekalia w tej toalecie publicznej spłukać). Dlaczego? Ponieważ 100% ludzkości robi kupę i sika, po prostu.

Ale ponieważ tylko część krwawi, to pomija się to absolutnie. Albo sprowadza do absurdu, porównując darmowe podpaski do rozdawnictwa prezerwatyw i jedzenia, bo przecież każdy musi uprawiać bezpieczny seks i jeść. Przezabawne.

Moment, zaraz. Wróć.

ubóstwo menstruacyjne
Woman photo created by freepik – www.freepik.com

Usiłuje się sprowadzić tą sytuację do absurdu, porównując darmowe podpaski do innych rzeczy, które również osobom w trudnej sytuacji życiowej powinny być bez pytania o cokolwiek dostępne. I w wielu krajach są dostępne: prezerwatywy można dostać w punktach pomocy, które zazwyczaj uczą także o profilaktyce HIV i chorób wenerycznych i wspierają osoby doświadczone przemocą seksualną, a jedzenie rozdają różne grupy oddolne i organizacje pozarządowe. Istnieją także jadłodzielnie, czyli szafki i lodówki, gdzie można zostawić nadmiar jedzenia (korzystam, polecam), freegańskie grupy ratujące skazane na zmarnowanie jedzenie, freeshopy – sklepy, w których wszystko można po prostu wziąć. Za darmo.

Nie możemy mówić o równym traktowaniu wszystkich członków i członkiń społeczności w sytuacji, gdy na poziomie instytucjonalnym społeczność nie umożliwia wszystkim jego członkom i członkiniom w równym stopniu zaspokojenia wszystkich fizjologicznych potrzeb z pierwszego poziomu Piramidy Maslowa. Czyli tych wymaganych do zachowania prawidłowego funkcjonowania organizmu, np. higieny. Jeśli zaś społeczeństwo nie umożliwia zaspokojenia wszystkim ww. potrzeb na tym samym podstawowym poziomie, to w związku z tym nie spełnia podstawowego warunku bycia społeczeństwem: ochrony dobrostanu jego populacji. Tym samym osoby, którym nie umożliwia się zaspokojenia potrzeb podstawowych, zostają wykluczone poza nawias społeczeństwa, będąc jednocześnie przez nie eksploatowane. Oczekuje się od nich bycia produktywnymi, zaangażowanymi i wydajnymi bez zapewnienia im warunków, by takimi być.

Niektórzy lubią tutaj zarzucić smrodkiem w stylu „ale zaraz, socjalizm komunizm marksizm engelsizm wszystko za darmo z moich podatków ale jak to”. Odkładając na bok kompletnie bezproduktywne pytanie „ale czy podatki mają sens” – moim zdaniem mają, bo ludzkość nie wymyśliła lepszego systemu dzielenia się zasobami finansowymi niż podatki – wybór pewnej grupy produktów i usług, do których każdy obywatel powinien mieć bezwarunkowy dostęp to nie jest rewolucyjny pomysł spod znaku gułagów, hymnu ZSSR i kraju wiecznej szczęśliwości. To jest to, co stanowi podstawę cywilizacji, i co odróżnia nas od innych zwierząt. Cywilizacja ma różne definicje, zależnie od badacza czy badaczki, ale myślę że możemy się zgodzić, że określenie „ubranie w powszechnie znane zasady współżycia w dużej grupie” jest jej bliskie.

ubóstwo menstruacyjne

Osoby wyznające zasadę przeżycia najsilniejszego w stadzie w istocie odrzucają koncept cywilizacji, bo odrzucają również koncept instytucji społecznych – nie mam tu na myśli budynków z czerwonymi tabliczkami, ale także rodzinę z wyboru (w odróżnieniu od rodziny pochodzenia), mikro i makro ojczyznę. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, które jako jedyne wytworzyło systemy wsparcia całego stada, a nie tylko osobników najsilniejszych i najbardziej sprawnych.

W teorii, co prawda, bo jakkolwiek mamy takie instytucje jak Państwowy Fundusz Rozwoju Osób Niepełnosprawnych czy Miejskie Ośrodki Pomocy Społecznej, to każda korzystająca z nich osoba mogłaby napisać cykl książek o absurdach i trudnościach związanych z korzystaniem ze swoich praw.

Przede wszystkim jednak – z mojej perspektywy – wiara w życie społeczne oparte na zasadzie przeżycia najsilniejszego jest formą wiary w bajki. Nie ma świecie człowieka całkowicie ubezpieczonego od zostania bezdomnym, zamordowanym, chorym, niepełnosprawnym albo starym, a poczuciem własnej wszechwładzy w tym kontekście kierują się fani darwinizmu społecznego. Człowiekowate już miliony lat temu odkryły, że zasada przeżycia najsilniejszego słabo się sprawdza w wypadku zwierząt, które mają uczuciowość wyższą i cierpią, widząc rozrywanych na strzępy przez wilki starych rodziców.

Dzięki próbom ochrony słabych, starych, zniedołężniałych członków i członkiń tych stad hominidów pojawiły się kolejne benefity dla całej społeczności. Starsze osobniki, które nie mogły się same wyżywić, były karmione przez innych – w zamian za to piastowały maluchy, które w innym razie zjadłby tygrys szablasty albo utopiłyby się w rzece. Okulawieni członkowie stada szukali korzonków i jagód zamiast polować, dzięki czemu dieta całego stada była bogatsza i groziło im mniej chorób. Słabe jednostki kultywowały sztukę, historię danej społeczności i rzemiosło, które umożliwiało wytwarzanie narzędzi i zajęcie większego terytorium, oraz promowało rozwój mózgu, który to rozwój w rezultacie pozwolił człowiekowi opanować cały świat.

Lola w majtkach menstruacyjnych Wimin (zobacz recenzję)

Rozwój instytucji społecznych i szacunku do godności ludzkiej zamknięto w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, z której kilka artykułów mówi bardzo wyraźnie, że brak bezpłatnych środków higienicznych i ubóstwo menstruacyjne są problemami społecznymi:

  • Art. 1: „Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu braterstwa.”
  • Art. 5: „Nie wolno nikogo torturować ani karać lub traktować w sposób okrutny, nieludzki lub poniżający.” (Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie snucie się po ulicach z zakrwawionymi spodniami bez możliwości umycia się i zmiany podpaski czy w ogóle użycia czegokolwiek jest poniżającym traktowaniem ze strony osób odpowiedzialnych za ochronę osób w kryzysie bezdomności.)
  • Art. 25, par. 1.: „Każdy człowiek ma prawo do stopy życiowej zapewniającej zdrowie i dobrobyt jego i jego rodziny, włączając w to wyżywienie, odzież, mieszkanie, opiekę lekarską i konieczne świadczenia socjalne, oraz prawo do ubezpieczenia na wypadek bezrobocia, choroby, niezdolności do pracy, wdowieństwa, starości lub utraty środków do życia w inny sposób od niego niezależny.”
  • Art. 29: „Każdy człowiek ma obowiązki wobec społeczeństwa, bez którego niemożliwy jest swobodny i pełny rozwój jego osobowości.” (Innymi słowy tak, masz obowiązek zwracać uwagę czy ktoś nie potrzebuje pomocy, a inni mają ten obowiązek wobec Ciebie. Ubóstwo menstruacyjne to sytuacja, która wymaga pomocy.)

Jeśli potrzebujecie jeszcze jednego argumentu za porzuceniem tezy o byciu kowalem swojego losu, to… przetrwanie najsilniejszych to masło maślane. Jeśli przyjmiemy, że termin „przystosowany” oznacza „wyposażony w cechy fenotypowe, które zwiększają szanse na przeżycie i reprodukcję” (mniej więcej tak rozumiał to Herbert Spencer, twórca terminu), wówczas „przetrwanie najsilniejszych” można po prostu uprościć do „przetrwania tych, którzy są lepiej przygotowani do przetrwania”. Gratuluję, osobo bez macicy, dzielnie przetrwałaś swoje nieistniejące okresy dzięki brakowi organu, który co miesiąc krwawi. Gratuluję, osobo z macicą, masz środki żeby kupić sobie tampony. Jesteś lepiej przystosowana do przetrwania w świecie, który sama dzielnie czynisz trudniejszym dla innych.

I co, chcesz odmówić bezdomnej z Dworca Centralnego darmowej podpaski, bo coś tam coś tam każdy jest kowalem własnej macicy i kultura społeczna miocenu sprzed 5 milionów lat temu rules więc zjedzmy na obiad surową szynkę z mamuta w ramach celebrowania rozwoju cywilizacji i ochrony swoich praw obywatelskich oraz grosza podatku dochodowego?

(Za pomoc w tworzeniu tej epopei dziękuję Michałowi z profilu Michał Ziemski, który złapał mnie za rączkę gdy w pierwotnej wersji wyszło mi morze krwi głębokości Śniardw i powierzchni Jemenu, oraz Tacie i mojemu Narzeczonemu, którzy liczyli wszystko kolejne dwa razy, bo słabo radzę sobie z zapisem naukowym liczb większych niż 6-cyfrowe.)

A osobom, które mogą pomóc zwalczać ubóstwo menstruacyjne proponujemy:

  • Dorzućcie się do lokalnej Różowej Skrzyneczki (mapka tutaj) lub Punktu Pomocy Okresowej
  • Zachęćcie organizację, w której pracujecie, do zapewniania w łazienkach bezpłatnych środków higienicznych
  • Brońcie praw osób miesiączkujących do swojej godności i higieny. Nic o nas bez nas!
Skomentuj