Bez jaj; recenzja biustonosza White Rvbbit – Queen of Leaf no. 1 70G

Zanim przejdę do recenzji Queen of Leaf musimy chwilę pogadać o pisaniu takich opinii. Jest otóż pewien rodzaj recenzji fakapów, których naprawdę, ale to naprawdę nie lubię pisać. I nie mam tu na myśli sytuacji, w których produkt wygląda na kiepski i jest kiepski, jak sławna już Channel, czy kiedy jakość odbiega znacząco od obietnic, jak to było z Sinsitą.

Otóż nie lubię pisać recenzji produktów, których producenci zachowują się, jakby wręcz czekali na negatywną opinię, jakby starali się ze wszystkich sił, żeby ktoś w końcu powiedział im kilka cierpkich słów. Zawsze mam wrażenie w takich sytuacjach, że jestem głęboko niesprawiedliwa (bo kopię leżącego), albo że spełniam czyjeś życzenie spowodowane pokrętną logiką; w tym roku stuknie mi 9 lat pracy w marketingu, i tak, negatywne opinie często są wykorzystywane jako narzędzie do osiągnięcia dodatniego bilansu PR. Ot, hejter, ale przy odpowiednich zabiegach może zintegrować społeczność wokół marki, która jednoczy się przeciwko niszczycielowi marzeń małej, fajnej firemki.

Statystyki sugerują co prawda, że fakapy lubicie najbardziej, ale nie każda recezja fakapu jest niestety od razu zabawna. Ta taka nie będzie.

Bohaterem dzisiejszej recenzji jest White Rvbbit, czyli marka, którą już raz recenzowałam. Bralecik Mad Cat okazał się być koncertowym fakapem i postanowiłam, że póki marka nie zainwestuje w lepsze kroje i konstruktora, nie będę jej dawała kolejnych szans (tym bardziej, że podobnie jak innym markom oferowałyśmy White Rvbbit możliwość pokorzystania z nas jako z królików doświadczalnych przed wprowadzeniem produktów). Ponieważ jednak firma stopniowo wprowadzała do kolekcji modele z fiszbinami, i to w rozmiarówce sugerującej nieśmiałe podejścia do zajęcia się brafittingiem, Misek Trzeci zrobił mi w związku z tym prezent i podarował komplet Queen of Leaf no. 1, czyli miękki balkonik i wysokie majtki.

Ten wpis będzie bardzo długi, więc teraz jest dobry moment na zrobienie sobie herbaty.

Wymiary/Measurements:

Obwód rozciągnięty/Band streched:  76.0 (po kilku dniach noszenia 81.2)

Obwód w spoczynku/Band:  61.0

Szerokość pojedynczej fiszbiny/Cup width:  15.0

Głębokość miski/Cup depth   22.0

Długość pojedynczej fiszbiny/Wire length: 27.0

Szerokość mostka/Gore width:   2.4

Wysokość mostka/Gore heigth:   7.5

Wysokość pasa koło miski/Wing heigth:   9.0

Szerokość ramiączek/Straps width:  0.9

Haftek w rzędzie/Hooks:  2

Ocena: / Rating:

Estetyka / Aesthetics

Wygoda / Comfort

Cena / Price

Wytrzymałość / Lonegvity

Kształt / Shaping

Mam słabość do zieleni, więc jak się domyślacie widząc model Queen of Leaf w liściasty, butelkowy wzór byłam kupiona już na starcie. Schody zaczęły się jednak już w momencie zamówienia. Ponieważ nie byłam pewna, jaki rozmiar zamówić, biorąc pod uwagę tabelkę na stronie produktu, zdecydowałam się na skonsultowanie z fankami marki i naszymi czytelniczkami.

Kiedy moderator social media marki zasugerował bezpośredni kontakt z firmą, dokładnie to zrobiłam, w mailu jak poniżej:

Dzień dobry


mam pytanie odnośnie modelu Queen of Leaf w wersji z fiszbinami; jak wygląda kwestia rozmiarówki w modelach usztywnianych? Tabelka wskazuje rozmiar 75C, co wydaje mi się mocną niemożliwością, zważywszy na to, że w większości marek potrzebuję 65G lub 70F. Z chęcią zrecenzowałabym ten model, ponieważ widzę ze strony White Rvbbit wysiłek, aby ulepszyć asortyment (i mamy coraz więcej głosów od czytelniczek, że warto byłoby to zrobić), jednak wstrzymam się z zakupem (lub ustaleniem z marką warunków współpracy, w ramach której model zrecenzuję) póki nie mam pełnego info odnośnie charakteru rozmiarówki.


Dziękuję z góry za sprawną odpowiedź

Ten mail wymaga pewnego dopisku: zawsze zostawiam markom, z którymi z jakiegoś powodu kontaktuję przed zakupem, furtkę w postaci recenzji komercyjnej. Wynika to z faktu, że chcąc być możliwie fair, uzgadniam ze współpracującymi z nami markami możliwość wstrzymania publikacji, gdyby pojawił się problem.

Dzięki temu firma unika sytuacji, w której produkt niedopracowany czy wadliwy albo po prostu niedostosowany do mojej figury produkt staje się przedmiotem negatywnego PR. Myślę też, że jest całkowicie dla nas wszystkich jasne, że nikt nie chce płacić za publikację, która będzie stanowiła przestrogę przed kupnem danego produktu (co nie oznacza, że piszemy pozytywne opinie tylko w przypadku komercyjnych tekstów! Jak ktoś chce zobaczyć recenzje negatywne, które były jak najbardziej sponsorowane, to zapraszam tu lub tu; firmy, które stoją murem za swoim towarem, przyjmują krytykę na klatę jak czempioni). Różne firmy skorzystały z tej opcji w historii bloga, czasami zmieniały jakieś cechy produktu, jeśli odpowiednio wcześnie dostałyśmy sampla do recki. Chciałabym jednak, żeby jasnym było, czemu mail wyglądał jak powyżej.

Po dosłaniu marce swoich dokładnych wymiarów dostałam wiadomość:

Pani Agato, 

jeżeli Pani obwód pod biustem to 73 cm i zazwyczaj nosi Pani biustonosze w rozmiarach 65G i 70F, rekomendujemy rozmiar 70F. 
Biustonosz Queen of Leaf No. 3 jest odrobinę mniej elastyczny ze względu na ozdobne taśmy przyszyte z przodu. 
Prosimy pamiętać, że gdyby rozmiar okazał się nieodpowiedni, biustonosz można wymienić lub zwrócić w ciągu 14 dni od momentu otrzymania przesyłki. 

Pozdrawiamy magicznie, 
WHITE RVBBIT 

Zgodnie z tą informacją Misek Trzeci zamówił 70F, z którego wylewałam się górą, a mostek odstawał (głęboko żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia, ani nie zmierzyłam modelu, żebyśmy mogli porównać rozmiary), i cała sprawa wyglądała tak, jakby stanik po prostu był miseczkę za mały. Spakowałam więc biustonosz w foliopak i odesłałam do producenta z prośbą o wymianę na 70G.

Dalej zaczęły się dziać rzeczy dziwne, bo otrzymaliśmy taką informację:

Dziękujemy za informację odnośnie rozmiaru. Gdy nasze klientki mają problem z doborem rozmiaru, proponujemy im przymierzenie biustonoszy w dwóch rozmiarach najbardziej zbliżonych w tabeli. Wysyłając biustonosz 70G, możemy wysłać również 75D (nasze tabele są bardzo zbliżone do rzeczywistych wymiarów, dlatego nasze klientki o obwodzie 73 cm pod biustem zazwyczaj wybierają biustonosze o obwodzie 75).

Szczerze mówiąc gubię się w logice, która nakazywałaby osobie odpowiedzialnej za kontakt z klientami sugerować mi rozmiar 75D (o jeden obwód większy i jedną miseczkę mniejszy niż ten, który otrzymałam). Kwestię obwodu jestem jeszcze w stanie zrozumieć, ponieważ na Facebooku skomentowałam własnego posta pisząc, że obwód jest mały, (jakże się myliłam! Ale o tym zaraz) ale miseczka?

Po wtóre – tabele są zbliżone do rzeczywistych wymiarów? Chwilę, czy to naprawdę jest nam sprzedawane jako wyjątkowy atut, choć powinna być to norma?

Biustonosz miękki koronkowy Queen of Leaf od White Rvbbit

Spoiler alert: ta tabelka ma się do rzeczywistości jak pies do jeża – moje wymiary 73/93 sugerują rozmiar 75C. Rozmiar 70F, który otrzymałam, powinien pasować na osobę, która ma 68-72 cm pod biustem (nigdy w trakcie swojej brafittingowej kariery nie miałam tak szczupłego podbiuścia) i 92-94 cm w biuście – co już ma więcej sensu.

Odrzuciłam zatem poradę marki i powtórnie potwierdziłam, że chciałabym wymienić stanik na rozmiar 70G.

A potem jeszcze raz, bo z jakiegoś powodu pierwszy był niejasny i White Rvbbit poprosiło o dodatkowe wyrażenie takiego życzenia.

Biustonosz miękki koronkowy Queen of Leaf od White Rvbbit

Kiedy otrzymałam 70G, nie wiedziałam szczerze mówiąc, co mam zrobić – leży jeszcze gorzej, niż 70F. O ile w 70F miseczki po prostu tworzyły widoczną czworopierś, o tyle 70G zachowuje się jak bandeau z fiszbinami, które leżą mi na piersiach zamiast pod nimi, a między mostkiem a ciałem mieszczę dwa palce. Szybki rzut oka na stronę producenta niestety potwierdził moje smutne przypuszczenie, że nie ma już większego rozmiaru: 70H nie jest szyte, a na rozmiary doń siostrzane nie ma co liczyć, bo zaczną być sporo za duże w obwodzie.

Biustonosz miękki koronkowy Queen of Leaf od White Rvbbit
Biustonosz miękki koronkowy Queen of Leaf od White Rvbbit

Nie jestem w związku z tym w stanie zrecenzować produktu pod kątem dopasowania, bo mimo tabelki sięgającej literki H nie jestem w stanie się w ten stanik ubrać. Taką sytuację miałam póki co tylko w Comeximie, w którym potrzebuję (obecnie) 70HH, ale jest to marka z wyjątkową, niestandardową rozmiarówką. White Rvbbit natomiast ma tabelkę sugerującą, że produkty są szyte wg. czegoś, co nazwać mogłabym pewnym uśrednionym standardem polskim – jak pasuje na mnie 65G w Avie, to z prawdopodobieństwem 80% będzie to mój rozmiar w innej polskiej marce. Czasami 70F, jeśli obwody są ciasne, jak w Kindze.

Biustonosz miękki koronkowy Queen of Leaf od White Rvbbit

W rzeczywistości jednak obwody White Rvbbit są stosunkowo ciasne – porównywalne do tych z Kingi (chociaż tylko z początku: Queen of Leaf rozciągnęła mi się o ponad 5 cm w tydzień), a miseczki bardzo, bardzo płytkie, i wąskie, trochę jak u Rosy Fai. Zdjęcia na mnie jak widzicie sugerują niewiele. Biorąc pod uwagę, jak 70G leży, potrzebowałabym zapewne 70H, może 70I.

Biustonosz miękki koronkowy Queen of Leaf od White Rvbbit
Nie, ramiączka nie są krzywo wszyte – za taki wygląd tyłu wińcie moje krzywe jak paragraf plecy.

Mogę natomiast wypowiedzieć się na temat wykonania i materiałów, i nie omieszkam tego zrobić. Chcę, żeby było jasne; projekt modelu jest cudowny. Bardzo w moim guście. Chciałam się w Queen of Leaf zakochać. Ale nie mogę.

Biustonosz miękki koronkowy Queen of Leaf od White Rvbbit

Moim zdaniem model Queen of Leaf został po prostu uszyty z niezbyt dobrych materiałów, i do tego nie dobranych do siebie najlepiej. Gumki obwodu są bardzo rozciągliwe (a przez to mało trwałe), a siateczka między nimi wszyta niestety powoduje efekt szynki w siatce, ponieważ została dobrana tak, by być bardziej elastyczna od gum.

Zielony haft na miseczkach i mostku jest piękny, ale już widzę, że w trakcie użytkowania zacznie puszczać siepiące się nitki, bo kilka już obcięłam.

Mostek jest krzywy, a od jego wewnętrznej strony materiał nie został do końca przycięty, więc jego nadmiar wystaje ze szwu. Jak widać, krzywo zostały przyszyte także miseczki, bo jeden szew jest wyraźnie wyżej od drugiego – po stronie lewej kanalik jest o kilka mm wyższszy, za to overlock na miseczce jest niżej. Wskutek tego mostek (nawet pomimo tego, że odstaje od ciała) leży całkowicie bokiem. Bonusowe punkty dla tych, którzy zauważą, która pierś ucieka dołem z miseczki.

Biustonosz miękki koronkowy Queen of Leaf od White Rvbbit
Biustonosz miękki koronkowy Queen of Leaf od White Rvbbit
Biustonosz miękki koronkowy Queen of Leaf od White Rvbbit

Na koniec – gumka wszyta w krawędź miseczki po prostu drapie, jest bardzo sztywna, i utrudnia jeszcze dopasowanie miseczki do piersi, stając wobec ciała okoniem. Brzeg został obszyty nicią, ale cóż z tego, skoro na całej długości wystają z niego niteczki prującej się siatki, a w niektórych miejscach igła się omsknęła i zostawiła zgrubienia podwojonych szwów.

Biustonosz miękki koronkowy Queen of Leaf od White Rvbbit

I ja rozumiem, że można mi zarzucić czepialstwo – bo jak to tak, niby inni producenci nie sadzą takich fakapów? Sadzą, a jakże; ale po pierwsze maks jeden naraz, a po drugie nie za takie kwoty. Krzywy mostek w mojej dotychczasowej karierze zdarzył mi się raz, w fakapowym modelu turbotaniego PariPari (edit: nie, nie raz – dwa razy, w modelu Athina i w Reggii), a problem z doborem materiałów jest dość częsty, ale popełniające go firmy zdecydowanie nie winszują sobie 189 PLN za biustonosz. Takie błędy wybacza się markom ekonomicznym, które szyją hurtowo i z racji tej hurtowości i prawa wielkich liczb co jakiś czas coś musi się zdarzyć (a to źle skalibrowana maszyna do szycia, a to wadliwa partia materiału), a za gotowy wyrób liczą sobie dwucyfrowe kwoty w detalu.

Biustonosz miękki koronkowy Queen of Leaf od White Rvbbit

Nie akceptuję natomiast i nie rozumiem akceptacji takich rzeczy zdarzających się firmom pretendującym do bycia małymi manufakturami, serwującymi produkty ekskluzywne z racji swojego wolumenu produkcyjnego, na jaką sugestywnie kreuje się White Rvbbit, mówiąc o magicznym króliczku co szyje dla klientek staniki. Umówmy się, są marki droższe (Ewa Bień na przykład), więc White Rvbbit to jeszcze nie poziom bieliźnianego haute couture, ale jak najbardziej miałam i miewam produkty z ich półki cenowej i nigdy nie przejawiają takich kiksów.

majtki z paskami harness Queen of Leaf od White Rvbbit
majtki z paskami harness Queen of Leaf od White Rvbbit

Majtki niestety również nie zdały egzaminu. Płaska guma wszyta w pasie ma bardzo ostry, sztywny kraniec, który wpija się niewygodnie w ciało (i z jakiegoś powodu jest z tyłu zapinana na haftkę, mimo że brak jej regulacji). Jeśli chciecie spytać, czemu powyższe zdjęcie wygląda tak niechlujnie, to odpowiedź jest prosta; walczyłam z tymi majtami dobre 10 minut, żeby się pozwoliły symetrycznie ułożyć, i szlag mnie w końcu trafił. Po założeniu na ciało całość wygląda po prostu szkaradnie, bo kółeczko jest idealnie poniżej mojego pępka, natomiast paski mogą ze mnie albo spaść, albo mogę je podciągnąć prawie na wysokość obwodu stanika.

majtki z paskami harness Queen of Leaf od White Rvbbit
majtki z paskami harness Queen of Leaf od White Rvbbit

Rozmiar pasuje do tabelek jako tako: wybrałam XL, i gdybym mogła dodałabym jeszcze jednego iksa. Tabelka twierdzi, że ten rozmiar powinien pasować na kogoś, kto ma w biodrach od 104 do 110 cm w biodrach. Ja mam 103 i majtki wpijają mi się w uda i biodra, a guma na górze jak mówiłam lata luzem. Tylna część fig leży tak nisko, że połowę pośladków mam na wierzchu, i przy siadaniu muszę trzymać brzeg rękami. Nawiasem mówiąc nigdy w żadnej polskiej marce nie potrzebowałam rozmiaru większego niż XL, a w większości noszę L. Wniosek zostawiam Wam.

majtki z paskami harness Queen of Leaf od White Rvbbit

Takiej jakości są sample produktów wprowadzanych dopiero do kolekcji na przyszły rok, które podsyłają mi zaprzyjaźnione marki, a nie gotowe produkty. Dla mnie jest to po prostu nie do zaakceptowania i odmawiam dalszego wspierania portfelem White Rvbbit, a i chętnie poczytam Wasze opinie na temat marki. Ostatni raz porównywalnie złą konstrukcję i jakość widziałam u Caprice w 2017 (?) i PariPari, ale ta ostatnia marka za swoje staniki życzy sobie 1/4 tego, co White Rvbbit.

majtki z paskami harness Queen of Leaf od White Rvbbit

Podsumowując; model nie trzyma rozmiarówki, tabelka nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością, materiały do poprawy. Komplet oceniłabym realnie na jakieś 70E/38. Gdybym dostała coś takiego od marki do recenzji odesłałabym to, bo nie chciałabym firmować tego poziomu jakości swoim podpisem.

Mam nadzieję, że będziecie podbijać cenę tego kompletu wysoko, kiedy już wystawię go na Allegro w ramach aukcji charytatywnych – niech przyniesie tyle dobra, ile mi przyniósł facepalmów.

PS: Kiedy skończyłam pisać ten tekst i wkładałam Queen of Leaf do szuflady zauważyłam, że szew łączący kanaliki na mostku pękł i z materiały wystaje pętla nici, w którą zmieszczę kciuk. Tyle, jeśli chodzi o kontrolę jakości.

PS2: Weszłam na stronę producenta, żeby sprawdzić ceny. Patrzcie na ten mostek, no cud malina.

Czerwony biustonosz First Date to usztywniany fiszbiną stanik typu half-cup wykonany z delikatnego, czerwonego haftu. To niezwykle ozdobny model, który łączy wszystko to, co kochacie najbardziej - ozdobne paski, baskinkę i trójwymiarową ozdobę w postaci czerwonego, błyszczącego serduszka.

Najważniejsze informacje na temat tego modelu:

- krój typu half-cup, 
- dwudzielne miseczki z bocznymi wzmocnieniami, 
- niski mostek, idealny do głębokich dekoltów, - fiszbiny krótsze od kanalików, dla całodziennego komfortu, 
- ozdobne paseczki na dekolcie,
- mostek ozdobiony ręcznie naszywanym, błyszczącym serduszkiem,
- brak fiszbin bocznych, 
- ozdobna baskinka, 
- regulowane ramiączka o szerokości 10mm (szerokość bez ozdobnych gumeczek), -
tył zapinany na haftki, umożliwiające regulowanie obwodu.


Czerwony biustonosz First Date został uszyty i ręcznie wykończony w Polsce, z użyciem materiałów najwyższej jakości.

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Related Posts

by
Aga to leniwa buła, której nie chce się kupić kotletów do wyrównywania asymetrii biustu, wielbicielka staników niezwykłch i szperaczka okazyjna. Z wykształcenia (już zaraz prawie) neuropsycholog kliniczny, co nie lubi NFZtu, z zawodu copywriter i social media specialist. 65F / 70E UK, 65G PL
Previous Post Next Post
0 shares