Wiosenny Salon Bielizny 2019 2/2; Paw na Siłowni

Drugą część relacji zaczynamy od modeli sportowych, ponieważ bielizna sportowa jest coraz częściej czymś więcej niż tylko opływowym stanikiem ograniczającym ruch biustu; to także estetyczne produkty modowe! Część jest także bardzo zaawansowana technicznie…

Sport i athleisure

Jeśli chodzi o produkty sportowe, to na pierwszy plan wysuwa się Firma Kris Line. Pierwszego dnia targów niestety nie udało mi się dostać ado stoiska marki i musiałam zadowolić się oglądaniem ich staników sportowych z daleka, jednak w niedzielę udało mi się już podejść bliżej i zrobić kilka zdjęć.

Są to modele, których nie wstyd pokazać na siłowni, czy nawet na imprezie, jeśli akurat lubimy styl lekko sportowo-zadziorny. Są ozdobione siateczkami, wzorami, intensywnymi kolorami w neonowych odcieniach, i printami.

Niestety nigdy nie miałam przyjemności przymierzyć żadnego stanika sportowego Kris Line (za to mierzyłam ich plandże!) Mam jednak nadzieję że kiedyś będę miała okazję spróbować takiego sporciaka 😉 Zestawienia kolorystyczne zdecydowanie kuszą i mogłyby spokojnie zrobić furorę na Zachodzie.

Tu przechodzimy już do marki Dalia, która to debiutowała na tegorocznym Salonie Wiosennym. Bardzo się ucieszyłam kiedy okazało się, że ma w ofercie sporty, i że są nie tylko czarne i bazowe, ale również kolorowe!

Ten przypominający kafelki na dnie basenu wzór zdecydowanie podbił moje serce.

Niezawodnym jednak liderem, jeśli chodzi o biustonosze sportowe, jest jak zawsze Anita – tym bardziej że do staników możemy dobrać pasujące kolorystycznie legginsy, dzięki czemu na siłownię możemy założyć total look.

Poniższe legginsy to już wyższa szkoła jazdy. Od wewnątrz pokryte są specjalną gumowane teksturą pożyczoną z rękawów, które noszą Amazonki tuż po operacjach. Gumowe kropeczki masują powierzchnię skóry, wspomagając przepływ limfy i ograniczając opuchliznę! Na siłowni pomogą rozmasować zmęczone mięśnie oraz zwiększą dopływ krwi do ud, łydek, i bioder. Teoretycznie mogą też walczyć z cellulitem 😉

Jeśli lubicie wzory zwierzęce, to u Anity zaopatrzyć się w piękny stanik sportowy we wzór żmii czy też pytona. Możecie na siłowni wyglądać groźniej niż niejeden osiedlowy Sebek!

Vena natomiast startuje z kolekcją w stylu athleisure – ten top to stanik miękki w rozmiarówce brafitterskiej, który będę miała z niebywałą przyjemnością przetestować!

Przestrzeń pomiędzy miseczkami wypełniona jest paskami naprzemiennie przezroczystej i nieprzezroczystej dzianiny.

Pożyczona z męskiej bielizny guma z logiem i dużym liternictwem wygląda znakomicie. Ciekawa jestem, jak sprawdziłaby się przy bardziej koronkowym modelu…

Ptaszkowie niebiescy

Niebieskiej bielizny zawsze jest bardzo, bardzo, bardzo dużo, i ciężko jest czymkolwiek się wybić i zainteresować konsumentki. Przynajmniej nas, bo my widziałyśmy już chyba naprawdę wszystko! Z kronikarskiego obowiązku jednak i w tym zestawieniu zamieszczamy sekcję produktów niebieskich. Zaczynamy od Wiesmanna, który na znanych już i sprawdzonych konstrukcjach umieścił jasno niebieską tkaninę haftowaną w kwiaty, które wyglądają nieco jak hiacynty.

Jeśli preferujecie bardziej niebiańskie klimaty, to być może zainteresuje was ten lazurowy miękkusek.

Większe niż zwykle uwagę przywiązywałyśmy do bielizny nocnej w typie koszulek, piżamek, peniuarów i szlafroków. Dalia proponuje nam jasnoniebieski, satynowy komplet w nieco sportowym, prostym stylu, który będzie zawsze aktualny.

Koronka natomiast to wykończenie rompera, znanego również jako śpioszki albo kombinezon. Ten model uszyty z szarej dresówki oferuje nam Sensis.

Lupoline natomiast postawił na koronki i przezroczystości, więc ich model niebieski jest eteryczny i bardzo elegancki. Kupicie go także w wersji na bardzo duże biusty!

Fanką tej Pani jestem od kiedy zobaczyłam ją na swoim pierwszym chyba Salonie Bielizny i zawsze poluję na nią z aparatem – tutaj akurat w komplecie firmy Gaia.

Mnóstwo modeli niebieskich w tym roku mało co nie trafiło do sekcji kwiatkowej, jednak w także w tym przypadku zdecydowałam się zostawić je w kategorii niebieskiej. Ten miękkusek od Kris line jest znakomitym takiej sytuacji przykładem. Eteryczny, świtezi, bardzo przezroczysty.

Samanta od bardzo wielu sezonów niczym konkretnym mnie nie powaliła, ale ta geometryczna koronka czy też siateczka to już zdecydowany krok do przodu. Wygląda trochę jak kafelki, które pokryte są ściany Lizbony.

U Gorsenii mamy kolejnego kwiateczkowca, tym razem z ozdobnym oczkiem na mostku i podwójną kokardką. Za podwójną kokardkę największy na świecie plusik!

Ten bardziej strojny, balkonetkowy model z koronkowymi ramiączkami przykuł moją uwagę najbardziej na całym stoisku. Jest w pewnym sensie nieoczywisty, tak jakby ktoś próbował spersonifikować miesiąc luty.

Powracamy do marek mniej znanych z Barbarą i jej lodowym, trochę niebieskim a trochę seledynowym usztywnianym full cupem, który jakaś mądra głowa przy ozdobiła żółtą kartką. Zdecydowanie dobre posunięcie! Całość przypomina nieco jakiś egzotyczny, lodowy deser. A majtki…

Lubicie panterkę? Bo ja owszem i bardzo bardzo żałuję że ten uroczy usztywniany stanik od b’temptd by Wacoal niestety nie jest szyty w moim rozmiarze 🙁 Błękit jest tu elektryczny, jakby kobaltowy.

Dla fanek koronek i satyn też się coś znajdzie – np. ta ciemnogranatowa jak zimowe niebo w nocy koszula nocna z pięknym białym wykończeniem. To również produkt Wacoal!

Kolejnym salonowym debiutantem jest Sawren. Niebywałe zaletą tej marki jest to, że produkuje serie kilkunastu różnych modeli, od majtek do biustonoszy przez gorsety, halki, koszulki nocne i pasy do pończoch, wszystkie w jednym odcieniu i z jednej tkaniny, dzięki czemu możemy zostawić dowolny look.

Na kokardkę w panterkę zdecydowanie ujęła mnie za serce. No spójrzcie tylko na ten delikatny deseń!

Ten nieco bardziej surowy, modernistyczny model, to dzieło Kingi.

Retro nadruki stylu lat osiemdziesiątych nadal świecą triumfy. Widać to zdecydowanie w kolekcji plażowej plażowej Anity. Marka zapewnia nam kilka różnych kostiumów kąpielowych w różnych odcieniach, a wszystkie z uroczym nadrukiem ptakomotyla.

Le Vernis, który czaił się przez ostatnie dwa lata, startuje z zupełnie nową, świeżą, i bardzo ciekawą kolekcją. Na początek bardzo przejrzysty i wykończony kobaltowym błękitem miękki biustonosz z klejnocikiem na mostku.

Ten udający złoto-niebieski żakard model to dzieło Gorteksu – to chyba najbardziej strojny ze wszystkich propozycji tej marki na jesień. Muszę przyznać, że to iście królewska stylówka!

Vena natomiast stawiam na klasykę: miękki, haftowany (i to metaliczną nicią!) model z zawijaskami i kulą dyskotekową na mostku to piękny standard.

Wspominany już w poprzedniej części zestawienia Marko zachwycił mnie bikini z przestrzennymi, materiałowymi kwiatami. Bardzo podobają mi się kostiumy kąpielowe tej marki mam nadzieję że kiedyś zacznie ona żyć moje rozmiary 😉

Jeśli hawajski wieniec luau przyszyty do bikini to dla was nadal za mało, możecie zawsze wybrać model aksamitny!

Marlies Dekkers powraca ze swoim kultowym modelem udającym męskie szelki i garnitur, tym razem w granacie połączonym z wpadającym w róż pomarańcze.

Gaia natomiast na granat rzuciła bardzo drobne groszki i haftowane zimnymi kolorami floralne zawijaski, oraz bogatą, biżuteryjną zawieszkę.

Pawie królewskie

Zielenie to zazwyczaj mój ulubiony dział naszych zestawień, jednak w tym roku zaobserwowałam szczególne uwielbienie dla bardzo konkretnego odcieniach tej barwy. Tym odcieniem jest teal, czyli dokładnie ten kolor, który możemy znaleźć na okach na ogonie pawia.

Na pierwszy ogień – Nipplex i koszulka oraz biustonosz w pięknej pawiej zieleni z czarnymi, flokowanymi detalami.

U Kris Line znajdziemy kilka modeli w pawich barwach; kopertowy peniuar, półgorset, body (i inne kroje), a wszystko w towarzystwie floralnej, haftowanej siateczki, która przypomina mi gałązki tymianku.

Banana Moon ma w ramach jednego ze spokojniejszych modeli pawią zieleń na teksturowanej, szorstkiej tkaninie kostiumu kąpielowego w towarzystwie złotych koralików.

Fantasie, marka siostra Freyi, proponuje miękkusa koronkowego ze złotym dodatkiem na mostku.

U Veny natomiast pawia zieleń objawiła się w formie prostej w kroju koszulki nocnej z bogatymi wszywkami z czarnej koronki jako rękawkami oraz pewnym ‘uskromnieniem’ dekkoltu 😉

Gossard wypuścił ciemnoturkusowego, miękkiego plandża z promienistym wzorem na miseczkach i udawanymi paseczkami oraz rzęskową koronką. Bardzo żałuję, że rozmiarówka Gossarda nie chce ze mną współpracować (30 za ciasne, 32 za luźne, E za małe, F za duże, yyyrgh), bo nosiłabym.

U Gorsenii zielony jest uroczy miękkus z liściastą siateczką na górze miseczek i szklaną kropelką na mostku.

Największy smaczek zostawiłam jednak na koniec – całkowicie niechronologicznie, bo ten kusiciel był jednym z pierwszych modeli, które zobaczyłam na targach.

Drogie Panie. Ta koronka. Te detale. Te kolory. Moje ulubione.

Możecie mieć całkowicie inne zdanie, ale według mnie Le Vernis wygrał te targi jeśli chodzi o największego musisztomiecia polskiego. To jest absolutnie najładniejszy model wiosenny 2019! I te paski na majtach, uuuch.

“Jak nie zachwyca, skoro zachwyca?!”

Kolory ziemi

Ostatnia kategoria tej części to coś, co niejaka Joanna Borejko określiła jako “bardzo aktualne w tym sezonie”, i jakkolwiek sekcja ziemna nie jest zbyt bogato obsadzona, to wydała mi się warta wspomnienia przez dość ciekawe modele.

Na przykład militarny pas gorsetowy od La Belle Epoque – takiego overbusta to ja zdecydowanie poproszę!

Empreinte bardziej niż khaki faworyzuje głęboką musztardę z bielą. To chyba jeden z pierwszych żółtych biustonoszy, które mi się naprawdę podobają (wybacz, Madź).

Wracając do klimatów militarnych – jest tu jakaś żołnierka? Bo Kinga ma dla Was kolejny element umundurowania 😉 kwiatowa koronka połączona z opalizującą dzianinką daje lekko lustrzany efekt.

A jeśli ziemia… to i pełzające po niej węże. I wężowate bikini z brązowo-beżową łuską, lśniącą w świetle 😉

Możecie się zastanawiać, czemu w tytule posta znajduje się znak zapytania.

Otóż nie sposób jest przewidzieć, ile jeszcze odcinków zabierze mi przsedstawienie Wam ciekawych nowości, ponieważ na przeób czekają jeszcze szkarłaty, kwiaty i wzory floralne, klimaty BDSM, czernie, cukierkowe pastele… i mnóstwo innych rzeczy. Wygląda więc na to, że będziecie mili co oglądać przez następne kilka miesięcy 😉

Poprzednie relacje z Salonów Bielizny:

Wiosenny Salon Bielizny 2019 2/2; Paw na Siłowni

Wiosenny Salon Bielizny 2019 1/2; Wielki Gatsby w Tropikach

Jesienny Salon Bielizny 2018; Niebiańskie Róże (2/2)

Jesienny Salon Bielizny 2018; Ciastko w Buduarze (1/2)

Wiosenny Salon Bielizny 2018 – Nowalijki Gonią Weteranów

Jesienny Salon Bielizny 2017 – Dama z Kwiatem, Pejczem i Beżem

Wiosenny Salon Bielizny 2017; Wróżki, Buduar i Neonki

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Related Posts

by
Aga to leniwa buła, której nie chce się kupić kotletów do wyrównywania asymetrii biustu, wielbicielka staników niezwykłch i szperaczka okazyjna. Z wykształcenia psycholog kliniczny, co nie lubi NFZtu, z zawodu copywriter i marketingowiec, jak 99% absolwentów psychologii. 65F / 70E UK, 65G PL
Previous Post Next Post
0 shares